Latest Event Updates

Krakowiacy

Posted on Updated on

Zagłębiając się w historię życia przodków, staram się rozszerzyć wiedzę genealogiczną o zagadnienia etnograficzne. Idealnym żródłem do tego celu jest zagłębianie się w opracowania słynnego etnografa jakim był Seweryn Udziela żyjący w latach 1857- 1937.

Seweryn Udziela to badacz i popularyzator folkloru i kultury ludowej Małopolski.

To właśnie jego imię nosi Muzeum Etnograficzne w Krakowie.

Krakowiacy w opisie Seweryna Udzieli na podstawie fragmentów  książki wydanej w 1924 roku. 

Kraina Krakowiaków

Okolica Krakowa ma kilkadziesiąt kilometrów zamieszkuje ludność rdzennie polska zwana Krakowiakami lub Krakusami. 

Krakowiacy graniczą na południe z góralami i mieszkają mniej więcej do gościńca, biegnącego od Białej do Wadowiec, Kalwarię Zbrzydowską i Lipnicę, od zachodu sąsiadują ze Ślązakami, od wschodu z Lasowiakami czy Sandomierzanami, a od północy dosięgają linii biegnącej od Częstochowy poza Kielce.

Na tym obszarze zamieszkują Krakowiacy, około 2000 wsi mniejszych i wiekszych i kilkanaście miast z Krakowem na czele.

Ziemia krakowska bogata jest w piękne krajobrazy. Piekna jest okolica Krakowa, Kalwarii Zebrzydowskiej, a dolina Ojcowska nie łatwo znależć może równą sobie co do piękności. 

DSC06767
Dolina Prądnika, Ojcowski Park Narodowy

Ludność

Krakowiak jest wzrostu średniego, barczysty, muskularny, krępy, z piękną kształtną głową, twarzą owalną o pięknych, łagodnych rysach, oczy ma niebieskie a nos wydatny.

Włosy zawsze jasne u dzieci, póżniej ciemnieją, stąd tutaj więcej szatynów.

Starsi mężczyżni noszą włosy długi, opuszczone na kark, nad czołem równo obcięte, i wąs piękny, ale brody golą. Rysy ich twarzy są przystojne; może niekiedy mężczyżni ładniejsi od kobiet. Wyraz twarzy i oczu roztropny i żywy.

Ludność przywiązana bardzo do miejsca rodzinnego. To też opuszcza je niechętnie, tylko w ostateczności, kiedy nie da się już na rodzinnej ziemi zarobić na kawałek chleba.

Najbiednieszy Krakowiak całe życie wzdycha do własnej skibki ziemi. Jest pracowity, wytrwały, nie poddaje się trudnościom, jest oszczędny i trzeżwy. Stara się dorobić własnego mienia, ale przy tym jest gościnny i lubi się pokazać.

Krakowiak jest cierpliwy, zdolny i żywy, wyraża się jasno i zrozumiale, lubi muzykę, tańce i śpiew. Śpiewa przy pracy i przy zabawie. Łatwo tworzy okolicznościowe przyśpiewki.

Kocha się w koniach i od dziecka jeżdzi konno i lubi taką jazdę; wojsku ułan z niego wyborowy.

Kocha swój kraj i jest odważny, a ilektoć wróg zagrązł ojczynie, Krakowiak porywał zawsze za broń i bił wroga, znosząc wytrwale wszelkie trudy wojenne.

Siedziby

Zaludnienie ziemi krakowskiej jest bardzo znaczne, bo dochodzi do 250 mieszkańców na kilometr kwadratowy, a więc gęstośc jest największa w Polsce.

Wioski rozsiane gesto, leżą blisko jedna od drugiej, a ziemia między nimi pocięta na działki, niby  szachowinica. 

Cała wieś tonie wśród gaju wierzb, topli, lip, albo wśród sadów, z pośród których chylą się ciemne strzechy chat, przysiadłych nisko nad ziemią, i wypatrują okienicami małemi, niby oczyma, co dzieje się na dworz, na drodze, na polu i łące kwiecistej. 

Niby stado wron rolę zoraną, tak chaty obsiadły gromadą wierzchołek wzgórza, pagórki, lub choćby garbu ziemi, zwrócone czołek i okiennicami w stronę południową, do słońca, aby w domu było jasno i wesoło. Tu i ówdzie wybiega w pole chata samotna, ale zwykle tylko dwór stoi za wsią osobno. A kościół strzelista wierzyczką wybija się  z pośród lip przy końcu wsi. Obok niego plebania, w pobliżu stoi karczma i sklepik.

U bogatszego gospodarza stoi stodoła i stajnia, a wokół sad, w którym jabłonie, grusze i śliwy królują, czasem orzech wloski też się rozgości  w zagrodzie.

Przed oknami mały ogórdek kwiatowy, z malwami, nagietkami, ostróżką, tuż obok grządka warzywna.

W zagrodzie gospodarza znajdziemy piwnicę murowaną, daszkiem przykrytą , i sadzawkę, aby kaczki miały uciechę, a gospodyni mogła naczynia przepłukać.

Studnie znajdują się tylko w wioskach niżej położonych: bywają studnie z żurawiem, z wiadrem na łańcuchu, albo płytsze oprawione w kadłub, a wodę czerpie się konewką, czasem na drewnianej kuli przyczepionej. 

Chata krakowska niekiedy chałupą, a innym razem  chyżem nazywana, ma najczęściej następujący rozkład. Patrząc na chałupę od frontu, widzimy w środku izbę o dwóch bliźniaczych okienkach, po sześć szybek każde. Do izby wchodzi się z sieni, która leży z prawej strony izby. Stajnia jest odzielona tylko ścianą od izby, w zejściem od frontu chaty.

Czasem za stajnią pod tą samą strzechą jest jeszcze boisko, na którym młóci się zboże, a snopy przechowuje na strychu, jak tu mówią „na górze”.  

 

Odzież

Jednym z najpiękniejszych ubiorów jest ubiór Krakowiaka. Ubiór ten już w wieku XVI był taki, jak się zachował do początku XX wieku.

Krakowiacy wschodni od zachodnich różnią się strojem zasadniczo. We wschodniej części ziemi krakowsiej od Skalbmierza i Proszowic mężczyżni noszą brązowe lub granatowe karezyje  (sukmany), bogato wyszywane z dużym kołnierzem, niby peleryną, niskie czapli rogatywki czerwone na głowach i pasy z licznymi mini talerzykami mosiężnymi  zwanymi koluszkami. Na zachodzie nosza Krakowiacy sukmany białe, na głowach kapelusze, a przy pasach skórzane torebki zwane trzosy.  

gospodarz ze skały pow miechowski.png
gospodarz ze Skały w stroju krakowskim , ziemia miechowska

Ubiór mężczyzny składa się z koszuli, spodni, kaftana, sukmany czy też karazji, kapelusza lub czapki czy też butów z cholewami. 

Koszula z białego płótna, do kolan długa, z kołnierzem wykładanym, haftowana na kołnierzu, przodzie i mankietach, a zawiązywana pod szyja czerwoną wstążka. 

krak zach haft z koszuli meskiej
wzór haftu z koszuli męskiej, krakowiacy zachodni

Spodnie, portki, marszczone w pasie, obszerne, krótkie, najczęsćiej zakładane na cholewy. Uszyte z lekkiego materiału, zazwyczaj ciemne, czasami jasne w różowe pionowe paski. 

Kaftany bywają z rękawami i też bez rękawów. Kaftan z rękawami bywa strojem wierzchnim, uszyty jest z sukna ciemno granatowego lub czarnego, z tyłu gęsto fałdowany od pasa w dół, długi do kolan, z kołnierzem zwykle stojącym, podszyty czerwonym suknem. Na szwy i rąbki naszyty jest czerwony sznurek.  Kaftan może być niezapinany , rozłożony na piersi lub zapinany na haftki pod szyją, w środku piersi i pasie. Z przodku kaftan bywał ozdobiny szeregiem guziczków perłowych z drobnymi pętliczkami.

Kaftan bez rękawów nosi się pod sukmaną, podobnie jak poprzedni z połami rozciętymi  aż do pasa (stanu) i wiszącymi lużno, zazwyczaj jest ich 4 lub 5.

Kaftan bez rękawów wzdłuż przodu ozdobiony perłowymi lub żółtymi metalowymi guziczkami i jedwabnymi chwostkami inaczej kutasami zwanymi, czerwonymi lub zielonymi. 

 

Sukmana biała, długa poza kolana, ze stojącym kołnierzem, wcięta w pasie, podszyta z przodku i na kołnierzu suknem czerwonym i takimi też chwostami na kołnierzu i przy kieszeniach. Wypustki i chwstki bywają też czarne. Sukmana zapinana jest na piersi na haftki mosiężne. Noszono też w niktórych okolicach smukmany granatowe, podobnie skrojone i ozdobione jak sukmany białe. 

strj karakowski
strój krakowski

 

Karazyje bywają bogato haftowane na kołnierzu zwanym suką, hafty znajdziemy również na przodzie, koło kieszeni i na dole stroju. Wzór i dobór haftu różni się w zależności od wsi i parafii.

Dawniej Krakowiacy nosili kapelusze sukienne, czarne, wysokie zwęrzające się ku górze, opasane czarną aksamitką i ozdobione klamrą. Na początku wieku XX nosiło się jeszcze czarne niskie kapelusze.

 

Krakuski, czapki niskie czerwone , opasane czarnym barankiem z pawim piórem noszą na wschód od Krakowa.  

Strój kobiecy 

Ubiór kobiet od wieku XVI do początku XX , jak podaje Seweryn Udziela ewoluował,  jednak nie były to znaczące różnice.

Strój kobiecy składa się z koszuli,  spódnicy, zapaski, gorsetu, katany, sukienki, żupana, chustki na głowe, większej chustki do okrycia się, pończoch i trzewików.

Koszula płócienna lub perkalowa z kołnierzem wykładanym, krótka do pasa, z rękawami obszernymi i mankietami. Od dołu przyszytu jest do koszuli z grubszego płótna nadołek (to nazwa dolnej części koszuli) . Górna cześć koszuki nazywana jest stanem. Kołnierz, mankiety i przód koszuli  bogato haftowany.  Pod szyją srebrna spinka z koralem lub wstążeczka czerwona.

krak zach haft z dekoltu kobiecego.jpg
krakowiacy zachodni, wzór haftu z dekoltu koszuli kobiecej

Spódnice sięgaja kostek, bywają perkalowe, płócienne, wełniane, a nawet jedwabne, zawsze kwiaty wieksze lub mniejsze o barwach żywych. W każdej okolicy możemy doszukać się różnic w doborze barw i kwiatów na materiałach używanych na spódnice i zapaski.

Fartuchy zwane tu zapaskami uszyte zazwyczaj z perkalu tak jak i spódnice. Bywają też białe u dołu z bogatym haftem, lub też haftowane z tiulu, przez który prześwituje barwna i kwiecista  spódnica.

grupa osob stroje krakowskie.png
grupa osób w strojach krakowskich

Na koszule zakładane sa gorsety, krótkie do pasa, z sukna ciemno granatowego, czarnego lub aksamitu takiej samej barwy. Gorset podszywa się czerwonym suknem. Na dole obszyty, gęsto na siebie zachodzącymi kalatkami, których jest od 40 do 70ciu sztuk. Kaletki obszyte są czerownym suknem. Przód gorsetu jest bardzo bogato zdobiony. Zdobienia różnią sie w zależności od regionu i upodobań tamtejszych kobiet.

W lecie nagorset  zwanego również serdakiem, kobiet zarzucały lekki szal zwany rańtuchem, zazwyczaj równie bogato dookoła zdobiony.

 

krak zach mankiet koszuli kobiecej.jpg
wzór haftu z mankietu koszuli kobiecej, krakowiacy zachodni.

 

Na gorsety zakladano również kaftany czyli katany, zwykle sukienne i ciemne, obszywane nieraz wokół szyi, na piersiach i w pasie równie bogato jak gorset.

W zimie zarzyca kobieta i dziewczyna na katane, chuste dużą wełnianą, zwykle pstrą, Bez chustki zarzuconej na ramiona kobieta nie wychodziła z domu.

Starsze kobiety noszą na głowach chustki związane w czepiec. Na dzień powszedni chustki są kolorowe, najczęściej czerwone, najczęściej w kwiaty. Na święto bywają chusty białe, pięknie haftowane.  

f0080a5d45a7bb82384f0d2db4ed.jpg
chusta czerwona kwiecista, kolorowa
zachodni krakowiacy
stój krakowski, zdjęcie ze strony strojeludowe

Autor wpisu:

Ania Bernat-Mścisz

 

Wyrażam zgodę na udostępnianie linku, wraz z zawartościa całości treści.

Prosze o uszanowanie mojej pracy i nie przeklejanie wycinów tekstu bez podania żródła i linku do tej strony.

żródła: 

Strona Strojeludowe stroje ludowe

Książka Seweryna Udzieli . Krakowiacy

 

 

 

 

 

Baranek from Miechów

Posted on Updated on

Five years have passed in January, since the time when Ania from the Baranek family has contacted me for the first time and asked for help in finding the baptism documents regarding her grandfather Wincenty Baranek.

This is how Ania Urban Baranek remembers that time today:

Well, it’s been years. I have a fresh memory of this evening when, after 7 years of my helplessness, together with Ula you have bombarded me with metrics. I remember asking for the baptism of my grandfather and I have received so much, that I could not stop feeling overwhelmed. With tears in my eyes, I barely had time to read one before new e-mails arrived.

In the record books from Miechów the name of the Baranek appears often. After a few intense months of searching the data, a really magnificent tree of the Baranek and relatives from the early XIX century could be arranged.

The oldest member of this family found was Mathia Maciej / Mateusz Baranek. So far, it has not been possible to find an entry regarding his baptism or birth, but one can assume that he was born in the first years of the 18th century. In October 1733, his son Łukasz was born in the village of Biskupice, whose godparents were Kazimierz Zychowicz and Regina Bielecka. The baptism was given by priest Szymon Ogonowski.

The family tree of the Baranek is very branched. Creating it was quite a challenge for me. Thanks to the great support of Ula Pogoń and cooperation with Ania Maria  Baranek, we have managed to unravel a lot of ambiguities and puzzles about kinship and affinity.

Łukasz Baranek married Magdalena nee Bogacz, who was born in Pstroszyce.

Łukasz and Magdalena had three sons: Grzegorz, Tomasz and Józef and five daughters: Katarzyna, Łucja, Regina, Marianna and Agnieszka.

In order to arrive at the current living descendants of the family of the Baranek family from the area of ​​Miechów, I have created several, I hope more legible charts than basic information.

The following presentation presents family ties between Emilia, born in today’s Ukraine, daughter of Franciszek Baranek and Marianna née Byczek and  Baranek family murdered on 15 and 16 March 1943 in Siedliska for hiding a Jewish family.

Baranek
Baranek, family tree, Miechów

 

 The next presentation shows the links between the lines of Wojciech Baranek and Franciszek Baranek (born in 1811) and also Franciszek Baranek (born 1929) and the descendants of his two wives Marianna nee Cegła  and Katarzyna nee Włodarczyk.  

16998153_1095777483865487_6469941987512952579_n
Baranek, family tree, Miechów 

 

In the census of 1790-1791, I was able to find a family of Łukasz Baranek who lived in one of the cottages in Pstroszyce

34
census  1790-1791, Pstroszyce village, Miechów

Pstroszyce house number 4, a semi-agricultural homestead was listed

Host Łukasz Baranek, 52 years old

Magdalena Bogacz (Bogaczka), 38 years old

Grzegorz – son, 19 years old

Józef – son, 13 year old

Katarzyna/Catherine – daughter, 8 years old 

Łucja/Lucia – daughter, 3 years old 

Tomasz – son, 8 weeks 

Regina, the sister of the host, a bailiff of 48 years (sister of Gregory 48 y old)

 

The deductions show that Tomasz Baranek was born on December 12, 1790, so it can be assumed that the list was made at the beginning of February 1791.

My ancestor Wojciech Krzykawski lived at number 5 with his wife Regina Kaczmarczyk (Karczmarczonka)(my 6 x great-grandparents) and son Sebastian Krzykawski. Baranek and Krzykawski family were therefore next door neighbors. More about my ancestors here.

Posterity on the lines of Grzegorz Baranek and Józef Baranek live today, inter alia, in Sławice, Miechów, Sosnowiec, Będzin, Gliwice, UK, US

Baranek tree
Baranek , family tree, Miechów region
baranki
photo from 1909 or 1910, Baranek family, photo from Anna Urban Baranek

In the photo Wincenty Baranek (born in 1874), together with his wife Anna Sobaczyk (black dress). On the right side of the photo stands Anna’s older sister, born in the Lisów parish. On the left side of the picture – in a white dress – stands daughter Anna born in Miechów. Then daughters Maria, Franciszka and Zofia born in Sosnowiec, and sons (in the chair of Wincenty Baranek) Jan and Stanisław.

Children have zinnia flowers in their hands. They are also dressed in summer clothes, which may suggest that the photograph was taken in the months between June and September.

As the granddaughter of Wincenty-Anna recalls, my grandfather’s chair remained in the family for a long time after the his death.

A few mounts ago,  thanks to the result from DNA research made for genealogy purposes, I have managed to establish contact with descendants of Franciszek Baranek (1898 Siedliska / Miechów / Polska– 1944 Ancona / Italy). His daughter, Emilia, is the author of memories published in 2007 under the title: 

„Emilia and the Second World War ” by Emilia Niesluchowska 

A story written by life.
Recently, I have made contact with the descendants of Baranek from the area of Miechów. It is difficult to describe in one sentence how strong of an impression on me had the history of this family …
Only a few people in Miechów and the surrounding areas realize, that some of them are descendants or related to the Baranek family which lived in this area already in the early 18th century.  

image

image

The fates of this part of the Baranek family have led them through many towns, many countries and several continents. 

 

Baranek WW2 Travel Map
map made by Kurt – Emilia’s son in low 

The Baranek family is associated with many names appearing in the region of Miechów.

Most of the name releted with the Baranek name are:

Bogacz, Byczek, Bujak, Bielawski

Cegła, Chwastek,

Dela, Dudek ,Dróżdż.

Florek,

Gurak,

Idzik,

Kania, Kot, Kuler, Krzykawski, Kaydy/Kajdy. Kopeć, Kowal, Kański

Łabuz,

Machejek, Małpa/ Małupa

Ratucha,

Pachół,

Szaleniec, Szpak, Synowiec, Szarek, Sobczyk, Słota, Skoruch, Szwaja, Szostak/Siastka, Soczówka, Szydlewski, Szymański

Tomon, Toniarz,

Włudarczyk,

Zięba,

Żur vel Żurek, Żak, 

I hope, that thanks to this entry you will be able to find even more affinities with the Baranek family. 

 

I will be very pleased if you – the dear reader –  share your insights with me.

I am waiting for your comments, and I invite you to contact me.

Author:

Ania Bernat-Mścisz

Polish version Baranki z Miechowa

Traditional outfit from Miechów Traditional outfit, Miechów Region

Traditional outfit, Miechów region, Małopolska

Posted on Updated on

Former patterns embroidered, painted, sawn or otherwise woven into traditional outfit is a very interesting topic for many people, especially for enthusiasts of regional studies, genealogists, historians, ethnographers, and also people associated with the world of fashion.

Pictures from many years ago show us how old style-costumes looked and also other everyday clothes.

The picture below presents two maids in folk stables from the Małopolska region, near Miechów. The girls are wearing fancy shoes and clothes embroidered with sequins. On the serdak (woman’s vest ) of the girl on the right side of the photo, a bursa is visible at the bottom of the corset. Serdakiare cross-linked patterns spread evenly on both sides of the outfit.

Black headscarves tied at the back are visible on the heads of both of the maidens. The girls are dressed in white shirt blouses. Several corals are hanging from both of their necks. Both have flowery skirts. The maiden on the right side of the picture, has bright skirts with floral prints. Both have light, lightweight aprons on the top of the skirt with 4 rows of ribbons sewn across the bottom of the apron.

The photo can be published thanks to Basia from Podlesice. It was kept in the collections of her ancestors from Podleśna Wola near Miechów. The picture may present the people from the family named Duda and Machejek.

It might have been taken in the 20s of the twentieth century.

stroje
Podleśna Wola, county Miechów, traditional outfit 20th, XX century
stroj dziecko rodzice
Family from Podleśna Wola, Miechów County

Another picture shows a family with a several-year-old child. The picture could have been taken in the summer months, for example in a home garden. The woman is wearing a costume from the 20s. Dress with pleats running from top to bottom, sleeves reaching the elbows, a white bow under the neck . The dress is sewn with a belt made of the same material. Dark hair, smoothly combed around the head.

A girl with light hair, about five years old, is wearing a folk costume. A prominent „serdak” with wallets, embroidered with embroidery and embroidered with sequins. Several rows of corals can be seen on the child and reach down to the waist. The girl has a white blouse with sleeves stopping just below her elbows. At the bottom of her outfit light stocking and a darker skirt underneath are visible.

A man dressed in a dark single-breasted suit with a vest, a white shirt and a tie.

I hope, I will be able to show even more photos such as the ones shown above. I hope that together, we will determine who are the people presented on these photo campaigns. Although they were created almost one hundred years ago, they are still able to impress not one enthusiast of regionalism, genealogy, … but also many other fields.

13221358_1024135344336237_6357294908994706749_o
The folk costume, which I have made by myself.

Author:

Ania B.-M.

Copies of souvenir photos from 100 years ago thanks to the kindness of Basia from Podlesice.

Szreniawa, county Miechów

Posted on Updated on

Unique photos are the most enjoyable ones. 

I received this photo from Mrs. Agata, whose ancestors lived in the Szreniawa parish.

koloGospodynWiejskich - Copy
Szreniawa, county Miechów, 1930, Paris community

A beautiful photo from around 1930, according to the photo owner, Circle of Country Housewives in Szreniawa, which belongs to the community of Charsznica, county Miechów.

On the picture, sitting on a bench with a black hat on his head, a Parish priest from Szreniawa, Jan Bochenek.

A tall man on the right side of the photo is most likely an organist or a person working at the parish in Szreniawa.

Just behind the woman holding the cake (or is it a yeast woman?), standing  Franciszka Wołkowska née Rychwał, born in 1899, she died in 1935

The photo shows 29 people, including 4 men and 24 women in different ages and one girl. Only one of these women has no bandanna on her head.

In the background the photo shows the roof crowning the chapel.

In front of this chapel in the 80s of the twentieth century, after the fire of the church there was a devotion.
I hope that the publication of this photo will allow you to get to know the history of the Housewives’ Association from Szreniawa, as well as people associated with Szreniawa.

Any information that can help in identifying people will be very helpful. 

I invite you to contact me.

 

Author:

Ania B.-M

sources: A photo from the family collection Agata to granddaughter Franciszka Wołkowska née Rychwał 

 

Moje świętokrzyskie korzenie

Posted on Updated on

        1. Świętokrzyskie korzenie- moje drzewo genealogiczne”

          „Historia mojej rodziny”

           

          1. Genealogia, moje pierwsze kroki.

          Moja genealogiczna podróż w przeszłość rozpoczęła się wiosną 2008 roku. Stało się to za sprawą mojej siostry, która dziesięć lat temu powiedziała: „A może byś zrobiła drzewo genealogiczne?” Nasza babcia, od zawsze opowiadała o krewnych, o rodzinie, o koligacjach. Słuchałam tych historii od dziecka, jednak nigdy nie przywiązywałam do nich większej uwagi. Dziesięć lat temu postanowiłam spisać krewnych, o jakich opowiadała babcia urodzona w 1925 roku w Pstroszycach. Pomyślałam wtedy, że być może uda się połączyć trzysta osób sięgając wstecz o około100 lat.

          Po kilku rozmowach z babcią dało mi się spisać kilkadziesiąt osób. Skrupulatnie notowałam dodatkowe informacje, do jakich nawiązywała babcia w trakcie wymieniania kolejnych członków gałęzi kilku rodów. Będąc w tym czasie całkowitym laikiem na temat genealogii, chyba podświadomie wiedziałam, że nawet najdrobniejsze szczegóły mogą w późniejszym czasie być zaczątkiem do odkrywania kolejnych koligacji rodzinnych.

        2. 2. Pierwsze zasłyszane historie.

          Droga z ziemi krakowskiej, na ziemię świętokrzyską.

          Opowieści babci ciąg dalszy. Mój pradziadek Wincenty Machejek rodem z Małopolski, około roku 1936 złożył podanie o pracę w Lasach Państwowych, w tym czasie był gajowym u dziedzica Fortunata Zdziechowskiego. Pradziadek wraz z rodziną mieszkał we wsi Cisie koło Książa Małego. Pradziadek obawiał się jednak, że praca w tym miejscu nie będzie już zbyt długo możliwa i nie zdoła wypracować sobie emerytury, dlatego też złożył podanie do Lasów Państwowych o przydział pracy. Niedługo później otrzymał odpowiedź, że za dwa lata zwolni się posada gajowego w regionie nadleśnictwa Snochowice. I tak też się stało. Rodzina Machejków zamieszkała w roku 1938 w gajówce, w osadzie leśnej zwanej Michala Góra, niedaleko miasteczka Łopuszno, leżącego na ziemi świętokrzyskiej.

        3. 3. Babcia i jej młodość.

          Do klasy siódmej babcia uczęszczała w Łopusznie, do szkoły jeździła rowerem. Z opowieści babci dowiedziałam się, że połowę uczniów w klasie stanowiły dzieci pochodzenia Żydowskiego. Babcia szczególnie zapamiętała swoją koleżankę żydówkę Polę Rozejncwajgównę, była z nią blisko zaprzyjaźniona. Babcia wspominała, że w czasie okupacji w Łopusznie było małe getto. Jakiś czas później około roku 1942 przyszedł nakaz niemiecki, że Polacy mają zgromadzić Żydów, zabrać ich na wozy i wywieźć do Włoszczowy. Tymi transportami również wywieziona została Pola Rozejncwajgówna. Niemcy nadzorowali wywózkę na motorach, mieli oni również psy, które miały pilnować, aby nikt nie uciekła z konwoju. Babcia stała z daleka i płacząc, obserwowała ten koszmar. Nigdy więcej nie słyszała, aby ktokolwiek się uratował z wywiezionych Żydów.

          Chcąc dowiedzieć się więcej, przeszukiwałam wiadomości dostępne w sieci, znalazłam obszerne opisy dotyczące historii Żydów z regionu Łopuszna na stronie jevishgen.org. Jeden z fragmentów, który szczególnie utkwił mi w pamięci to opis stosunków pomiędzy ludnością Polską i Żydowską. „Między mieszkańcami nie było dystansu. Obie nacje cierpiały i mocno odczuwały represje okupanta. Po wojnie do Łopuszna nie powrócił żaden z żydowskich mieszkańców. Tak skończył się świat żydowskiego Łopuszna- świat trudnej, biednej, pracowitej, wspólnej egzystencji”.

        4. 4. Połączenie rodzin Bernatów i Machejków

          W czasie II Wojny Światowej, jesienią 1941 roku w kościele parafialnym w Łopusznie moja babcia urodzona w Małopolsce i dziadek Konstanty Bernat urodzony we wsi Grabownica, parafii Łopuszno wzięli ślub. Życie na wsi toczyło się własnym rytmem wyznaczanym przez zasiewy i zbiory plonów. Przez około pietnaście kolejnych lat moi dziadkowie mieszkali na świętokrzyskiej ziemi. Życie na wsi było skromne, ale babcia wspomina je jako szczęśliwy czas. Wszyscy we wsi się znali, żenili między sobą, byli chrzestnymi na chrztach, świadkami na ślubach, jak również wspólnie odprowadzali zmarłych na cmentarz.

        5. 5. Mój świętokrzyski przodek, dziadek Konstanty Bernat.

          Dziadka pamiętam jako ostoję spokoju, łagodnego, uśmiechniętego i ciepłego człowieka.

          Konstanty urodził się na przełomie roku 1916/1917 we wsi Grabownica. Wieś położona jest na południe od Łopuszna, w pobliżu drogi wiodącej do Małogoszczy. W roku 1938 dziadek wraz z innymi młodymi ludźmi ze wsi założyli OSP Grabownica. Jak informuje książka pt. „Łopuszno dawniej i dziś” inicjatorami byli Konstanty Bernat, Antoni Grzywacz, Bolesław Wawrzoła.

        6. 1509181_472755586167683_358837978_n
          OSP Grabownica, zbiory rodzinne

          Z opowiadania babci wiedziałam, że dziadek w czasie wojny był w służbie czynnej wojskowej.

          W roku 2011 szukając bardziej szczegółowych informacji, napisałam prośbę, o przesłanie kopii dokumentów dotyczących dziadka do Urzędu Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, mając nadzieje, że dzięki temu dowiem się czegoś więcej z czasów młodości mojego przodka. Kilkanaście tygodni później otrzymałam kopie dokumentów, które zawierały odręcznie napisany życiorys, deklaracje członkowskie oraz inne dokumenty, jakie dziadek składał, wnioskując o przyznanie statusu kombatanta.

          W dokumentach zapisano, że dziadek służył w 2 Pułku Artylerii Lekkiej w Kielcach. W otrzymanych informacjach zapisano: „Wybuch wojny zastał tę jednostkę na zachodniej granicy Polski. Jednostka ta wycofała się przez Warszawę o rzeki Bug. Po sformułowaniu nowych jednostek dalszy szlak bojowy wiódł w kierunku Rumunii. Po całkowitym rozbiciu przez Niemców tego zgrupowania dostał się do niewoli w dniu 20.09.1939 r. ” We fragmencie życiorysu dziadek zapisał „15.02.1939 roku zostałem powołany do służby czynnej, jako radiotelegrafista.W końcu sierpnia wyjechaliśmy na zachodnią granicę Polski. Pociągiem, później wozami i pieszo. W drugim dniu walki zaczął nas okrążać nieprzyjaciel, wycofaliśmy się na tyły. Dotarliśmy, aż do rzeki Bug. Po bitwie gdzie okrążyli nas Niemcy -broń została zakopana na rozkaz dowódcy.”

        7. image
          I miesięc II Wojny Światowej  opis Konstanty Bernat

          Dziadek trafił do niewoli niemieckiej. Oddział dziadka został uwolniony i dziadek już mógł powrocić do domu.

          Babcia kilka lat temu opowiedziała mi kolejną historię związaną z dziadkiem. Miała ona miejsce w roku 1943, wtedy to oddział Gwardii Ludowej zaatakował wieś Antonielów, zabijając niemiecką ludność. Część Niemców ukryła się w piwnicach.

          Niemcy tam mieszkający podlegali pod żandarmerię w Olesznie i do tej właśnie jednostki dotarła wiadomość o przeprowadzonej akcji. We wsi w tym czasie również wybuchł pożar, każdy ze strażaków OSP był zobowiązany ruszyć na ratunek poszkodowanym. Wozem ruszył również zastęp z Grabownicy, po drodze minęli zastęp partyzantów.

          Po dotarciu do Antonielowa strażacy, w tym również mój dziadek zaczęli gasić pożar. Do wsi tej również dotarli niemieccy żandarmi z Oleszna. Niemcy natychmiast nakazali zgromadzić się Polakom w zagrodzeniu na środku wsi. Niemcy głośno dyskutowali co zrobić z Polakami. Wśród ochotników OSP Grabownica był również Kubicz, który znał język niemiecki- słyszał on rozmowę Niemców, którzy byli przekonani, że to właśnie Ci Polacy są winni śmierci ludności niemieckiej i za to powinni być rozstrzelani. Na szczęście przyjechała również żandarmeria niemiecka z Łopuszna, a wśród nich współpracujący z ruchem oporu Karl Landl pseudonim „Felek”.

          To właśnie od miał zaświadczyć o tym, że ludzie zatrzymani przez żandarmerię z Oleszna to nie bandyci, ale odział OSP Grabownica.

          11 maja 1943 roku o świcie spacyfikowano przysiółek wsi Ewelinów, był to odwet za wcześniejszą akcję w Antonielowie. Tylko kilkoro mieszkańców Skałki przeżyło chowająć się w kuźni i szuwarach pobliskiej sadzawki. Łunę pożaru widać było również we wsi Grabownica. Chłopi ze wsi nie wiedzieli o pacyfikacji, ruszyli z pomocą jak do pożaru. Po drodze zostali zatrzymani przez żandarmerię przed wsią Krasocin i zawróceni.

          6. Pradziadkowie z regionu Łopuszna

          Głównym źródłem wiedzy na temat pradziadków z regionu Łopuszna również jest moja babcia. To ona podała mi imiona nazwiska, a także przybliżone lata życia moich pradziadków. Opowiedziała o rodzeństwie pradziadków, które w większości poznała osobiście lub też znała z opowiadań. Informacje te kolejno starałam się potwierdzać dokumentami z USC przechowywanymi w Gminie Łopuszno, a także w Archiwum Państwowym w Kielcach.

          Rodzicami mojego dziadka Konstantego byli Paweł Bernat i Józefa z domu Belska. Akta urodzeń z tych lat zapisywane było w języku rosyjskim, był to czas zaboru rosyjskiego. Paweł Urodził się 15 maja 1874 roku we wsi Grabownica, jego żoną 8 lutego 1898 roku została Józefa z domu Belska urodzona, jak zapisano w akcie urodzenia Górki Łopuszańskie.

          W roku 1926 parafię w Łopusznie objął proboszcz Aleksander Jankowski, postawił on sobie za cel odbudować kościół. Zbiórkę na ten cel w regionie wsi Grabownica prowadził dla parafii mój pradziadek Paweł Bernat.

          Paweł i Józefa mieli 6 dzieci, mój dziadek Konstanty Bernat był najmłodszym z rodzeństwa.

          Paweł i Józefa byli bardzo pracowitymi, kochającymi ziemię ludźmi. Nigdy ich nie poznałam i do tej pory nie udało mi się odnaleźć ich fotografii. Paweł Bernat zmarł w roku 1951, Józefa Bernat z domu Belska zmarła w 1954 roku. Oboje pochowani są na cmentarzu parafialnym w Łopusznie.

          7. O prapradziadkach.

          Moja genealogiczna podróż w przeszłość z czasem sięgała coraz to wcześniejszych pokoleń. Wciąż posiłkowałam się tym, co pamiętała o rodzinie swojego męża moja babcia. Wiedziałam, że rodzicami mojego pradziadka Pawła byłi Józef Bernat i Marianna z domu Barczyńska. Szukając informacji w zasobie Archiwum Państwowego w Kielcach znalazłam akt ślubu Józefa Bernata i Maranny z Barczyńskich. Związek małżeński 1858 numer aktu 39/1858. Z tego dokumentu dowiedziałam się, w jakim wieku byli młodzi, zawierając związek małżeński, poznałam informacje o rodzicach, a także o miejscu urodzenia prapradziadków. Śledząc kolejne dokumenty, potwierdziłam informacje, jakie przekazała mi babcia o rodzeństwie pradziadka Pawła. Ze związku Józefa Bernata i Marianny Barczyńskiej urodziło się dwanaścioro dzieci. Z tego wieku dorosłego nie dożyło pięcioro z nich.

        8. Poza moim pradziadkiem Pawłem przeżył brat Jan i siostry Agnieszka (po mężu Pałgan), Marianna (po mężu Korpas), Franciszka (po mężu Ożarowska), oraz Józefa (po mężu Kozieł). Potomkowie Józefa i Marianny żyją w różnych częściach Polski jak również poza krajem pochodzenia przodków. Niezwykle ważną dla mnie w ostatnim czasie gałęzią są potomkowie siostry mojego pradziadka Marianny z Berantów Korpasowej. To jej syn wraz z rodziną zginęli zamordowani w czasie II Wojny Światowej przez banderowców, nazywanych przez obecnych Ukraińów nacjonalistami. Z opowiadań babci wiedziałam, że dwaj bracia Korpas mieszkali przed wojną na Wołyniu. Na początku roku 2017, po przeczytaniu mojego wpisu na blogu genealogicznym, zgłosił się do mnie Павел Корпас urodzony na Ukrainie potomek Antoniego, Zauważył on mój wpis na blogu pt. Ponad granicami Korpas. Jak szybko ustaliłam syna Pawła Korpasa i Marianny z Bernatów. Paweł mieszkający na Ukrainie w miejscowości Ratno nic nie wiedział o zabitej w czasie wojny rodzinie Korpasów. Jego dziadek zginął zabity w lesie przez kłusowników w roku 1936. Paweł kilka lat temu przeczytał artykuł w lokalnej prasie o mordzie na ludności polskiej w niedalekiej od Ratna miejscowości Wólka Szczytyńska położonej przy obecnej granicy Ukrainy z Białorusią. Znając opowiadania babci, udało mi się ustalić, że dziadek Павел Корпас Pawła Korpasa z Ratna i Korpas Wincenty zabity przez banderowców, to bracia rodzeni. Nasi wspólni przodkowie to Józef Bernat i Marianna Barczyńska.Przy takich właśnie odkryciach utwierdzam się, że moja pasja ma głębszy sens, czuję potrzebę odkrywania tych zapomnianych historii i zachowania ich dla kolejnych pokoleń.

          8. Księgi ludności stałej Grabownica

          Wiadomości o rodzinie Bernatów, jaka mieszkała we wsi Łopuszno poza aktami metrykalnymi można również znaleźć w Księgach ludności stałej, które dla tego terenu przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach. Spisy te zawierają informacje od roku 1865-1903. Księgi podzielone są na wsie. Każda wieś zawiera tabelaryczny wykaz domostw i jej mieszkańców z informacją o latach urodzenia, zawartych małżeństw, czy zgonów, a także miejscach urodzenia, czy informacją o przeniesieniu do innego miejsca. Jest to zatem bardzo pomocne źródło wiedzy dzięki, któremu możliwe jest odszukanie miejsca, na którym stał dom przodków, a także jak wyglądała wieś w drugiej połowie XIX w.

          Kiedy w roku 2015 odwiedziłam babcię z okazji jej 90 urodzin, udało nam się wspólnie naszkicować plan wsi Grabownica, jaki pamiętała z lat, w jakich tam mieszkała, czyli przełom XX wieku. Babcia opisała wszystkie domostwa łącznie w ludźmi tam mieszkającymi i informacjami o ich życiowych losach. Zapisane i zostały również domu w przysiółku Rosochy, w jednym z nich zamieszkiwali Drogoszowie. Z tej właśnie rodziny wywodził się słynny polski bokser Leszek Drogosz. Z ksiąg mieszkańców wsi Grabownica wynikało, że Drogoszowie w roku 1833 mieszkali w Oblęgorku.

        9. 9. Śladami przodków.

          W trakcie mojego ostatniego pobytu w okolicy Łopuszna we wrześniu 2015 roku postanowiłam przejść droga od centrum Łopuszna, obok cmentarza a dalej w stronę wsi Grabownica. Po paru kilometrach skręciłam w stronę wsi zatrzymując się przy wszystkich starszych zabudowaniach i utrwalając je w postaci fotografii. Na końcu wsi Gabownica tuż przy lesie, na rozstaju dróg stoi od wielu lat drewniany krzyż. Las za wsią, który w części sadził mój tata, część tego lasu kiedyś również należała do moich dziadków. Była tam też łąka i rzeczka, przy której pasło się krowy. Wybałam drogę skręcającą w lewą stronę i po przejściu przez las doszłam do drogi wiodącej z Łopuszna przez Fanisławice do Rudy Zajączkowskiej, w której w 1816 roku urodziła się moja 3 x prababcia Rozalia z domu Skorek. Wtedy ta wieś nazywała się Ruda Narodowa i należała do Małogoszcza. Obok Rudy jest Wierna Rzeka, której nazwę wprowadzono dzięki Stefanowi Żeromskiemu wielkiemu piewcy ziemi świętokrzyskiej. Żeromski w swoim utworze opiera się o tło historyczne. jakim było Powstanie Styczniowe i bitwa pod Małogoszczą 24 lutego 1863 roku, której dowódcą był generał Marian Langiewicz.

        10. 10. 3 x pradziadkowie z linii Bernat

          Ojciec mojego pradziadka Pawła, Józef urodził się on w roku 1838 we wsi Grabownica. Jego rodzice to Jan Józef Bernat, jak zapisano w akcie urodzenia z numerem 71, kolonista w Grabownicy i Magdalena z domu Pięta. Józef urodził się w domu pod numerem 15 we wsi Grabownica. Poza Józefem moim przodkiem był jeszcze jego brat Marcin (żona Marianna Piątek), Jakub (żona Konstancja Szymańska zamieszakali około roku 1876 w Łosienku) i Franciszek (ten zmarł w wieku 4 lat), oraz siostra Klara (po mężu Kubicz). Informacje te ustaliłam na podstawie akt znalezionych w archiwum w Kielach. Moja babcia opowiadała, jak dziadek Konstanty jeździł nieraz rowerem do swoich kuzynów do Łosinka, to byli zapewne potomkowie Jakuba brata dziadka Konstantego.

        11. 11. 4 x pradziadkowie z linii Bernat

          Jan Józef Bernata i Magdalena z domu Pięta zawarli związek małżeński w 1825 roku, dokument został zapisany pod numerem 20. W akcie dokumentującym zawarcie związku zapisano, że Jan Józef był już wtedy wdowcem po Mariannie z Ogonowskich, mającym lat dwadzieścia pięć, urodzonym w Baryczy. Akt zejścia poprzedniej żony został załączony do akt. Magdalena Pięta była osiemnastoletnią panną urodzoną we wsi Czałczyn. Ślub odbył się, jak zapisano, w asystencji ojca pana młodego Józefa Bernata w Baryczy zamieszkałego i Katarzyny, Franciszka z Zatorskich. Na ślubie obecni byli również rodzice panny młodej Jacenty Pięta i Katarzyna Franciszka z Marcinkowskich. W końcowej części aktu zapisano słowa „akt spisaliśmy w przytomności Jacentego Pięty lat osiemdziesiąt liczącego, Ojca przyszłej małżonki, Józefa Bernata lat czterdzieści pięć ojca przyszłego małżonka, Piotra Kozłowskiego lat czterdzieści sześć liczącego, Wincentego Dudzińskiego lat czterdzieści dziewięć, wszystkich włościan na gospodarstwie zamieszkałych.” Ślubu udzielił „ksiądz Józef Rudziński Pleban Parafialnej Gminy Łopuszańskiej Sprawujący Obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego”.

          Grabownica była oddalona od Baryczy o około sześć i pół kilometra. To właśnie z tej wsi zamieszkał po ślubie moi przodkowie.

        12. 12. Indeksacja, czyli czasochłonny proces przepisywania danych z ksiąg do tabeli w formacie elektronicznym.

          Szukanie tylko i wyłącznie głównych linii przodków nie było dla mnie wystarczające. Chciałam znaleźć wszelkie możliwe koligacje i połączenia rodzin. Dzięki temu, że od 2009 roku włączyłam się projekt indeksacji metryk dla bazy genealodzy.pl, miałam możliwość dokładnego zbadania przodków wywodzących się również z tej parafii. W księgach metrykalnych przechowywanych w Archiwum Państwowym w Kielach znalazłam sumariusze ksiąg łacińskich dotyczące lat 1745-1810. Zawierały one co prawda tylko nazwiska i daty, jednak droga dedukcji można było odkryć kolejne pokolenia przodków.

        13. 13. 5 x pradziadkowie z linii Bernat

          Józef Bernat i Katarzyna, Franciszka Zatorska zawarli związek małżeński 12 lutego 1797 roku. To pierwszy akt z linii Bernatów, jaki datowany był na wiek XVIII. Coraz bardziej zagłębiałam się w temat ksiąg dotyczących Łopuszna. W tym regionie byłam dwa razy w życiu, jako dziecko kilkuletnie i wiele lat pożniej, kiedy zaczęłam interesować się genealogia odwiedziłam okolice przez zaledwie kilka godzin. Postanowiłam po raz kolejny stanąć na świętokrzyskiej ziemi. Tym razem spędziłam w okolicy 3 dni, odwiedzając również parafie pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, z jaką związani byli moi przodkowie przez wiele setek lat. Podczas tej wizyty udało mi się odwiedzić bardzo zadbany kościół parafialny i porozmawiać z księdzem proboszczem Ireneuszem Jakusikiem na temat historii tej parafii, wspominając jednocześnie dawnych księży i mieszkańców okolicy. Miałam również możliwość odczytać istotne dla mnie informacje zawarte w księgach znajdujących się w parafii.

          Śledząc dane metrykalne ustaliłam, że Józef urodził się. jak zapisano we wsi Ucisko, domyślać się można, że to lokalna nazwa późniejszego przysiółka Hucisko, należącego do wsi Fanisławice. Według Słownika geograficznego w roku 1827 w Fanisławicach było 27 domostw. W słownik podaje również informację, że Długosz zwie ją w swoich Falisławice. W księdze spisanej w języku łacińskim, który w tym czasie obowiązywał w zapisach metrykalnych podano, że Józef późniejszy mąż Katarzyny z Zatorskich, miał nadane na chrzcie imię Josephus Calasanty. W księgach łacińskich były również podane właśnie nazwy miejscowości, a także imiona rodziców chrzestnych, jak również dane księdza udzielającego sakramentu.

          Z tego związku małżeńskiego poza moim przodkiem, urodziło się troje dzieci, syn Kazimierz, zmarł w wieku 6 lat, córka Zofia oraz córka Józefa.

          Józef Bernat zmarł w 1842 roku we wsi Jasień w domu pod numerem 10. Jego żona Katarzyna zmarła wiele lat wcześniej, bo już w roku 1809.

        14. 14. 6 x pradziadkowie z linii Bernat

          Rodzicami Józefa Kalasantego urodzonego w 1773 roku byli Aleksy i Ewa z domu Kukla

          Nie odnalazłam ślubu Aleksego i Ewy wśród dostępnych mi akt, z tego wnioskuję, że ślub mógł odbyć się w sąsiedniej parafii przed rokiem 1768, kiedy to rodzi się w Hucisku pierwsze dziecko z tego związku, a był nim syn Franciszek.

          Aleksy Bernat zmarł we wsi Czałczyn w roku 1817 w domu pod numerem 13.

          15. Księgi łacińskie w Łopusznie i nazwisko Bernat.

          Kiedy brakuje akt, trzeba zacząć śledzić wszystkie wzmianki o danym nazwisku, które mogą naświetlić obraz i wskazać przodka.

          W księgach parafii Łopuszno rozpoczynających się od roku 1747 znalazłam kilka rodzin o nazwisku Bernat.

          Wieś Jasień, maj rok 1747 chrzest Agnieszki córki Macieja/ Mateusza i Eufrozyny.

          Wieś Ucisko, czerwiec 1747 chrzest Antoniego syna Kazimierza i Ewy.

          Wieś Ucisko, rok 1750 chrzest Łukasza syna Kazimierza i Ewy,

          Wieś Ucisko, styczeń 1751 chrzest Sebastiana syna Mateusza i Eufrezyny, matką chrzestną została Ewa Bernatowa

          Wieś Hucisko, kwiecień 1763, chrzest Agnieszki córki Kazimierza i Rozalii

          Wieś Ucisko, luty 1757, ślub Jadwigi Bernatki z Uciska z Pawełem Urabańczykiem z Mnina

          Wieś Ucisko, luty 1760, ślub Kazimierza Bernata i Rozali Kukliny z Mieczyna

          Wieś Ucisko, styczeń 1762, ślub Kazimierz Cyganek z Lasocina i Marianna Benratka z Uciska

          Wieś Ucisko, marzec 1749 zgon Marianny Bernatowej lat 60

          Wieś Ucisko, listopad 1759 zgon Ewa Bernatowa

          Wieś Ucisko, styczeń 1766 zgon Zofia Bernatowa lat 69

          Wieś Ucisko, marzec 1778 zgon Kazimierz Bernat lat 80

          Analizując kolejne wpisy, można założyć, że gniazdem Bernatów było Ucisko/Hucisko w początku drugiej połowy wieku XVIII mieszkali tam

          Mateusz/Maciej Bernat i Eufrozyna

          Kazimierz Bernat i Ewa, kiedy w roku 1759 zmarła Ewa, Kazimierz ożenił się z Rozalia Kukliną,

          Mój przodek Aleksy urodził się około roku 1740, mógł być zatem synem Mateusza/Macieja Bernata lub Kazimierza i Ewy. „Kto szuka, ten znajdzie” to polskie przysłowie przyświeca mi w trakcie mojej podróży genealogicznej w przeszłość.

        15. 16. Dylemat z imieniem

          Często w zapisach łacińskich w wieku XVIII i XVII spotykam zapis imienia Mattaeus a w odmianie Mathaei/Mathauem zapis ten tłumaczymy Mateusz, a jeśli zapisano Matthias, Matthiam (zdarza się również zapis przez jedno „t”) to jest to Maciej. Jednak trzeba jednocześnie pamiętać, że te dwa imiona w przeszłości uważano często za dwa zapisy tego samego imienia. Zanim doszłam do tej wiedzy wiele razy, popełniłam błąd nieodpowiednio, tłumacząc takie zapisy imienia.

        16. 17. Ród Barczyńskich

          Marianna Bernat z domu Barczyńska była moją 2 razy prababką, urodziła się jak, wskazują akta ślubu z roku 1857 we wsi Czartoszowy w roku 1838, była pierwszym dzieckiem Franciszka Barczyńskiego i Rozalii ze Skorków. Ślub Franciszka i Rozalii miał miejsce w roku 1837 w parafii Łopuszno. W akcie zapisano, że pan młody urodził się we wsi Lasocin jako syn Szczepana i Gertrudy z Dorobiszów. Szczepan i Gertruda zawarli związek małżeński w roku 1794 w Olesznie. Tu mój trop się urywa, ponieważ brakuje dostępu do ksiąg chrztów z roku 1770, kiedy to mógł urodzić się Szczepan.

        17. 18. Genealogia i folklor

          Zagłębiając się coraz bardziej w odkrywanie wiadomości o przodkach, coraz częściej zastanawiałam się również nad tym jak żyli. Jakie się ubierali na co dzień i w dni świąteczne, jakich narzędzi używali do prac polowych i przydowmowych, co najczęściej jadali, a co było przygotowywane na specjalne okazje. Jakie obrzędy towarzyszyły ich życiu. Wiele razy starałam się wypytywać babcię, jak wyglądało życie na kieleckiej wsi. Dokładnie spisywałam opowieści jak wytwarzało się płótna lniane od zasiewu do gotowej już tkaniny. Wiem, że bardzo popularną zupą w tamtym regionie jest zalewajka. Zupę to najczęściej przygotowywano na przednówku. Po raz pierwszy jadłam ją w wieku sześciu lat, w takcie mojego pierwszego pobytu w regionie świętokrzyskim, było to we wsi Grabownica. Podstawą zupy jest żur . W regionie Kielc są najlepsze chleby, jakie kiedykolwiek jadłam. Smak i zapach pieczywa wytwarzanego tradycyjną metodą jest przedni.

        18. IMG_3431
          Garnki lepione w Ostrowcu Świętokrzyskim

          19. Tokarnia pełna kolorów, smaków i zapachów.

          Od wielu lat chciałam odwiedzić to miejsce i udało mi się to w roku 2016 w sierpniu podczas Święta Chleba. Miejsce zaczarowane, które potrafi nas przenieść do czasów, kiedy żyli nasi przodkowie. W Tokarni możemy zwiedzić chaty, w jakich żyli dawni mieszkańcy ziemi świętokrzyskiej. Możemy zobaczyć jakie stroje nosili, jakich naczyń używali np. do wytwarzania masła czy pieczenia chleba. Możemy również zwiedzić wiatraki, które mieliły ziarna na chleb. Z wielką radością zakupiłam w Tokarni dzbanek gliniany, który służy mi daleko poza granicą Polski do odtwarzania smaków świętokrzyskich.

        19. IMG_3360
          Ginące zawody ,tractwo i pokaz jaki zaprezentowały Tkaczki Świętokrzyskie

          20. Przodkowie z Czermna, Oksy i Konieczna

          Moi przodkowie wywodzący się z Czermna to przodkowie mateczni. Moja babcia od strony mamy to Karolina z domu Majkowska urodzona w 1910 roku we wsi Gaj Zuzowski. Jej rodzicami byli Michał Majkowski i Marianna z Obarzanków. Z zapisu ślubu Michał i Marianny w roku 1906 podano, że był on urlopowanym ze względu na stan zdrowia żołnierzem lat 39 mającym urodzonym w Czermnie z Mikołaja i Marianny z domu Resiak. Księgi dotyczące Czermna przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach, jak również skany dostępne na stronie familysearch. Ślub Mikołaja i Marianny znalazłam w roku 1857. Zapisano w akcie imiona rodziców obojga nowożeńców co pozowoliło mi ustalić kolejne pokolenie moich przodków, a okazali się nimi Walenty Majkowski i Józefa z domu Domańska. Przeglądając najstarsze dostępne księgi metrykalne, z drugiego dziesięciolecia XIX wieku ustaliłam, że Walenty Majkowski urodził się około 1805 roku, w rodzinie Jana i Katarzyny z Koniecznych, mieszkańców Czermna. Po wnikliwej analizie metrykyk ustaliłam, że Janu Majkowski urodził się około roku 1774 i był synem Urbana i Brygidy małżonków Majkowskich. W oczekiwaniu na dalsze możliwości poszukiwań przodków tej linii. Zajęłam się wątkiem Józefy Domańskiej, żony Walentego Majkowskiego. Przeglądając allegaty, czyli księgi z dokumentami jakie dołączano do akt małżeństwa, natknęłam się na zapis mówiący, ojciec Józefy imieniem Mateusz urodził się w Oksie 1769 roku. Natomiast ojciec Mateusza Łukasz Domański pod koniec wieku XVIII mieszkał we wsi Błogoszów parafii Konieczno. Błogoszów jest oddalony od Czermna o około 45 kilometrów, natomiast Oksa o 50 kilometrów. Nigdy nie byłam w tych miejscowościach, jednak mam nadzieję, że kiedyś ten czas nastąpi. Najbliżej tego miejsca znalazłam się, jadąc drogą, pomiędzy Szczekocinami a Jędrzejowem, pomyślałam wtedy o naszym wybitnym ojcu literatury polskiej, Mikołaju Reju, gdzie w pobliskich Nagłowicach stał dawny dworek tego rodu.

        20. 21. Dlaczego warto zostać rodzinnym genealogiem.

          Odkrywanie przeszłości, przywracanie pamięci o ludziach, wydarzeniach, zwyczajach jest pasją dającą wiele radości. Codziennie jest szansa na odkrycie jakiejś niezwykłej historii, która dotąd spowita była mgłą przeszłości. To my genealodzy rodzinni mamy możliwość łączenia w całość gałęzi, które często rozpostarły się po innych regionach Polski, Europy czy świata. Nową dziedziną wspierającą tradycyjne poszukiwania jest genealogia genetyczna, która pozwala na zagłębienie się w łączącą nas z przodkami i krewnymi nić DNA. Tym aspektem zainteresowałam się niecałe dwa lata temu, podczas odbywającej się co roku konferencji genealogicznej  Ogólnopolska Konferencja Genealogiczna w Brzegu , gdzie również były prowadzone prelekcje o tej właśnie tematyce.

          Chyba każdy, kto stara się znaleźć wiadomości o przodkach, przynajmniej raz usłyszał słowa: A po co Ci to? To jednak wciąż wytrwale staram się odkrywać nowe karty historii kolejnych rodzin, staram się łączyć to propagowaniem wiedzy o genealogii poza granicami Polski. Zachęcam również Polonie do poznawania naszych pięknych ludowych strojów, tradycyjnych tańców, utworów i dawnych zwyczajów, do odwiedzania muzeów etnograficznych takich na przykład jak ten świętokrzyski w Tokarnii czy Dworek Laszczyków w Kielcach. Mam nadzieje, że krąg osób zainteresowanych genealogią będzie się rozszerzał. Tego życzę sobie i całej braci genealogicznej.

Żródła:

1.USC Gmina Łopuszno

2.Archiwum Państwowe w Kielach

w tym Akta Stanu Cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Łopusznie lata 1745-1915 (język rosyjski, język polski)

3.AP Kielce księgi ludności stałej lata 1865-1903

4.Księgi parafialne parafii Łopuszno

5.Książka pt. „Gmina Łopuszno dawniej i dziś” wydana przez GENS Kielce 1998

6.Słownik geograficzny Królewstwa Polskiego i innych krajów słowiańskich tom II

7.Artykuł gazety wydanej w Ratnie na Ukrainie .Газета „Червоний прапор” за 14 октября1989 год. Редактор Синенко Лидия Йосиповна районная газета РАТНО

8.Książka pt. Большое спасибо за документ , autor Mикола Денисюк, rok wydania 2011

Miejscowości: Łopuszno, Grabownica, Górki Łopuszańskie , Małogoszcz, Michala Góra, Czartoszowy, Jasień ,Jedle ,Korczyn , Barycz, Fanisławice, Rzeka Wierna ,Ruda Narodowa(Zajaczkowska) , Oleszno ,Mnin,

Czermno, Błogoszów/Konieczno Oksa,

Autor: 

Ania B.-M 

Wyrażam zgodę na udostępnianie i rozpowszechnianie w formie cytatów  zawatych tu wiadomości z oznaczeniem mnie jako autora wpisu.

Zapraszam do linkowania postu.

 

Wyjaśnienie

W dniu 14 .06.2018 Praca zdobyła II miejsce w konkursie „Moje Świętokrzyskie korzenie” organizowane przez Forum Myśli Społecznej

 

Tadeusz Kościuszko i Wojciech Bartos Głowacki, Bitwa pod Racławicami

Posted on Updated on

Na podstawie  opisu „Kościuszko i Racławice” , rok 1917 

Bitwa pod Racławicami 4 kwietnia 1794 roku,

czas zdarzenia (godziny wieczorne)

„Naczelnik z dobytym pałaszem stanął na koniu przed frontem 320 kosynierów i zawoławszy do nich „zabrać mi chłopcy te armaty! Bóg i Ojczyzna! naprzód wiara”. wskazał im ręką na baterię. Wspomagani ogniem dwu kompanii Niedackiego, z szaloną odwaga rzucili się chłopi w kierunki baterii rosyjskiej. Zagrały rosyjskie armaty, kilku kosynierów padło po tym pierwszym wystrzale, ale nie przestraszyło to dzielnych krakusów. którzy z krzykiem przerażającym „Szymku, Maćku, a dalej!” popędzili przeciw zionącym ogniem armatom. Nastąpił jeszcze drugi armatni wystrzał, znów kilku kosynierów oddało swe życie za Ojczyzne, ale na chwilę zamilkły działa nieprzyjacielskie. Pierwszy skoczył na baterię i przykrył krakuską panewkę armaty Wojciech Bartos z Rzędowic. Tuż za nim wpadli na baterię chłopi Gwiaździcki i Świstacki i Krzysztof Dębowski, chorąży 3 regimentu.

Śmiały ten i niespodziewany atak kosynierów zmieszał nieprzyjaciela. Zdobywszy trzy armaty chłopi z pół batalionem piechoty „ściana” uderzyli na wroga.

Kosy i bagnety szerzyły śmierć dookoła. Nieprzyjaciel uciekał w popłochu „rzucając broń i patrontasze”

Do zwycięstwa przyczyniła się pozycja, gdyż głęboki zarośnięty wąwóz, ciągnący sie pomiędzy środkowa a prawa kolumną nieprzyjaciela, nie pozwoliłtym kolumnom, ani sie widzieć, ani wzajemnie posiłkować.

Prócz tego około 100 konnych młodych ochotników, zagrzanych zapałem, bez rozkazu rzuciło się w podoń za uciekającym nieprzyjacielem. Rezultatem tej doborowej akcji było zdobycie sztandaru – i nagana od naczelnika za zamowolę. Naganę tę zresztą wynagrodził im pochała w raporcie.

Bitwa trwała pięć godzin, od 5 do 8. Kościuszko utraciwszy 100 zabitych i tyluż rannych (tak szacował straty Kościuszko) pozostał panem na blacu boju. Straty nieprzyjaciela szacowano na około 1000 osób.  Kiedy ostatnie strzały zamilkły a po nieprzyjacielu nie pozostało ani śladu, uniesiona zwycięstwem mała armia polska witała swego wodza okrzykiem: „Vivat naród! vivat wolność! vivat Kościuszko!” Wzruszony Naczelnik gromkim głosem odpowiedział „Szczęśliwym, że mogę uwielbiać waszą waleczność i przewodniczyć wam, dopóki niebo żyć da.” Powitał potem podporucznika Mączyńskiego, syna winiarza krakowskiego i polecił mu, aby pośpieszył do Krakowa z wiadomością o zwycięstwie.

Kościuszo postanowił jak najprędzej wycować się ze zdobytej pozycji. Obawiał się, aby nieprzyjaciel nie powrócił o świcie. Wydał więc o północy rozkaz do wymarszu przez Janikowice, Prandocin, dotarł nad ranem do Słomnik, położonych o trzy mile na południe od Racławic.

Tracycja mówi, że jeszcze na pobojowisku racławickim Kościuszko włożył chłopska sukmanę i mianował Wojciecha Barosa chorążym w regimencie grenadierów milicji krakowskie, nadając mu szlachectwo i nazwisko Głowackiego. W żadnym ze wspołczesnych opisów bitwy  nie ma tego szczegółu, ale sam fakt nominacji stwierdza dokument. Może dopiero w Słomnikach spotkała ta nagroda Bartosa, może tam oddział dostał zaszczytna nazwę Regimentu Grenadierów krakowskich.

Kościuszko z obozu pod Busnatowem zawiadomił 13 kwietnia Komisję Porzadkową Krakowską, iż Wojciech Głowacki „okazał męstwa dowody. pierwszy skoczywszy na baterię”, polecił Komisji, aby poprosiła starostę Szujskiego, właściciela Rzędowic, o opieke nad żoną i dziećmi Bartosa.

Na odezwie tej Kościuszko własną ręką dopisał: „Ja też sam zanosze prośby do starosty Szujskiego, aby raczył ulżyć pracy famili jego, stac się ojcem w niebytności jego.”

 

Szujski wydał polecenie;” Ta jego (Bartosa) odwaga, daje mi okazję najsłodszą w życiu moim, że go uwalniam od wszystkich powinności, również żonę i dziatki jego, a tę zagrodę w której robił, wiecznymi czasy dla jego żony i dziatek daruję, żadnych robcizn nie predentując.” Dalej polecał wydać oznaczoną ilośc zboża, najlepsza z obory krowę, maciore i wieprzka.

Niestety Głowacki krótko się cieszył ta swoją sławą, w dniu 6 czerwca poległ w Bitwie pod Szczekocinami.” 

Kilka lat temu indeksując prarafie Koniusza, przy okazji poszukiwań moich przodków Ostrowskich i  Sasnalów, natrafiłam na zapis zapowiedzi i ślubu Justyny Głowackiej córki Wojciecha Barosa Głowackiego

slub justyny glowackiej c.wojciech glowackiego (Szczekociny ) - Copy.jpg
Justyna Głowacka córka Barosza Głowackiego

slub justyny glowackiej c.wojciech glowackiego (Szczekociny ) - Copy (2).jpg

W tekście znajdujemy taki oto wspi „po złożeniu świadectwa od dwóch obywateli przed Sąd …Powiatu Hebdowskiego pod dniem trzeciego Listopada, Roku bieżącego uznanego i przyiętego o Śmierci Jey Oyca Woyciecha Głowackiego w Roku Tysięcznym Siedemsetnym dziewiędziesiątym czewrtym,na polu boiu pod Szczekocinami poległego Oficera…”

slub justyny glowackiej c.wojciech glowackiego (Szczekociny ).jpg

Moi Ostrowscy z Koniuszy tutaj

Autor wpis:

Ania Bernat -Mscisz 

Żródła:

Kościuszko i Racławice,  rok 1917 , autorstwa  J. Czarneckiego 

Księgi metrykalne parafii Koniusza przechowywane w AAD Kielce

Lelowice

Posted on Updated on

Dawny powiat miechowski i opis  wieś Lelowice 

Moja prababcia była z domu Belska, urodziła się w parafii Łopuszno, jednak po latach poszukiwań udało mi się ustalić, że jej ród wywodzi się z ziemi w regionie Racławic koło Miechowa, Wrócimowic i Proszowic. 

Znalazlam tam wiele gałęzi tego rodu, które staram się połączyć. Jednym ze źródeł pomocnych okazały się wpisy w czasopismach z początku XXw. 

z artykułu Mariana Wawrzenieckiego rok 1902.

„Wyniosłe, gliniaste, na podkładach białego wapienia i gipsu spoczywające płaskowzgórza. ciągnące się z północy do wsi Racławice ku południowi, zwracając sie na wschód w miejscu gdzie  leży wieś Lelowice, odległa o 3 mile od Miechowa w kierunku południowo-wschodnim. Pola „Lelowskie” rozłożyły się częściowo na wierzchu owego płaskowyża, częsciwo zaś na płaskowzgórzu, częściowo zaś na równinie, leżącej u zboczy tegoż na stronie zachodniej

U stóp tych zboczy płynie bystry strumień bardzo zimnej wody (skutkiem dopływów znacznej liczby bijących u podnóża płaskowzgórza źródeł, t.j. tak zwanych „stoków”). Strumień ten rodzi się w Racławicach, płynie przez staw w Janowiczkach, przez teretorium parafjalnej wsi Wrócimowice i przez Lelowice, a wpada do Szreniawy („Śreniawy”) w okolicy Proszowic. Jest to typowy potok górski. Włościanie ten strumień mienią rzeką z nazwa „Racławka” lub „Cieklec”, mylnie „Wścieklec” niekiedy w literaturze naukowej przeinaczoną).

Wedle dokumentu strumień, o którym mowa,  przyjmuje z lewej strony dopływ, nazwany w dokumentach z 1583 r.  „Dźiurdziawka”, a na mapach z 1803 „Rudawka”, z 1909 „Ujazd”, lub „Dźiurdziawka”, dalej inny dopływ lewy z dwóch „stoków”, na łąkach i ze stawisk, oraz z kilkunastu bardzo zimnych i czystych „stoków” bijaych w miejscu, gdzie był staw „Po rymarzem”. Dalej wpada wielki ściek wodny, zwany „ryńsztok”, a nastepnie rzeka skręca ku zachodowi i wpływa na terytorium wsi Kaczowice (dawna królewszczyna). Z prawej strony dopływów żadnych niema.

Wieś złożona z osad chłopskich, leży u podnóży owych płaskowzgórzy w skupieniu. Jest ona wspomniana jako Jelowycze w Liberum beneficiorum Długosza (tom II str. 78) oraz w Słowniku geograficznym(tom V, str. 135) W dokumencie z 1552 wieś ta pisze się Jelowicze, a w 1583- Lelowicze. (…)

Do historycznych zabytków zaliczyć można dwór wlaścicieli Lelowic z XVIII w. , pobudowany z modrzewiu i obmurowywany. 

lelowice
Słup z dworu w Lelowicach

W stojącej oddzielnie kuchni, która był niegdyś starym dworem, jest wmurowana tablica erekcyjna z XVIII w., ozobiona herbami dawnych właścicieli (prawdopodobnie „de Lgota Lgockich”. Z pamiątek są ślady stoczonej niepopodal d. 4 kwietnia 1794 roku. , bitwy (pod Racławicami) w postaci wyoranych kul (waga 6 funtów), lub ich odłamków.

(..) ciekawe wyrażenia z inwentarza pośmiertnego, spisanego w 1702 roku, po zgonie Marji Majowej i Konstancji, małżonki właściciela: „kuny, wrzeciądze, skoble -wszystkie żelazna, okoły drobne, drzwi na kunach żelaznych, młyn w którym kół dwie – jedno do męłcia, drugie stepne, z rurnicami kadzi trzy, konwie dwie, nalewki trzy, podle piwnice gąsior z wrzeciądzem i skoblami.

Wedle tego spisu, poddani w Lelowicach zwali się: Ożók, Wróbel, Wachowicz, Norek, Janda, Przebieracz, Adam, Janek.Wedle spisu zd. 18 stycznia 1807 (Galicja Zachodnia Cyrkuł Krakowski) nazwiska włościan były: Kwietniowa, Labiś, Sadowski, Dziedzic, Znay, Szych, Duda, Kasperczyk, Łóy, Wodarczyk, Puta, Kozera, Szewczyk, Kabza, Garbarz, Rączka, Jasiński, Wronka. Nazwiska z 1846 r. , Kusaj, Banasik, Czernik, Jedruch, Szewczyk, Duda, Labiś, Łój, Besala, Mierzwiński, Sosnowski, Wójcik, Czesak, Orlacz, Paris, Budzień: w 1849 r., Mateusz Czesak, Król Marcin, Walenty Wójcik, Kacper Sosnowski, Łój Kacper, Franciszek Jedrych, Benedykt Bassela, Walenty Duda, Jan Orlacz, Wawrzyniec Kapcia, Kazimierz Łabuś, Wawrzyniec Czernik, Wojciech Byszewski, Parys Jan, Budzyń Szymon.

Tradycji historycznych prawie już niema; przed laty wiedziano, że jeden włościanin służył pod Napoleonem, innego zaś zwano Krakusem (wszelich tradycji tego rodzaju udzielała p. Helena z Massalskich Wawrzeniecka, która od r. 1830 do 1857 stale w Lelowicach przebywała). „

Mieszkańcy Lelowic śpiewali utwór powszechny w powiecie miechowskim.

„Oj panowie, panowie da bedziecie  panami,

Da już nie bęedziecie przewodzic nad nami „

Ten utwór powstał po uwłaszczeniu 1864

” Na weselach daniej pieczono”kogutki” z ciasta i ubierano je piórami, tudzież robiono „osutki” do obrzucania panny młodej. Wydarzały się też na weselach wypadki popisów siły, jak rzucanie kołem wozu na dach chaty. Raz przegrał ktoś przy zakładzie swoje ubranie i nago biegał po wsi, co , naturalnie spowodowało oburzenie.

Ubiór mężczyzny stanowią: sukmana biała, wełniana z czarnymi wyszyciami, pospolita w okolicy; kaftan krakowski, czapka „magierka”, lub kapelusz z piórkami (krakowski); pas krakowski, „kikla”  -sukmana z białego płótna z czerwonymi wyszyciami, „karazyja” z suka= kołnierz , wyszytą blaszkami, pospolita pod Skalbmierzem, buty z cholewami, podkute. Na codzień(uboższestale) nosza „siniel”, t.j. nabyty w mieście u handlarzy stary płaszcz żołnierski ; w zimie – kożuch z wyszyciem białym lub brunatnym.

Mężczyżni powszechnie noszą wąsy, brodę golą, faworyty spotyka sie tylko u młodzieży w służbie dworskiej.

stroj miechow powiat
włościanka z powiatu Miechowskiego ze zbiorów Muzuem Ziemi Miechowskiej, zbliżony wygladem o stroju Lelowskiego

U kobiet chustka na głowie haftowana. Dawniej kobiety nosiły rodzaj granatowego żupana, „przyjaciółką” zwanego, obecnie częściej- gorset krakowski, a na nim tandetny miejski kaftan, , Zapaski =spódnice, i buty wysokie przyodziewają , w święto i stroją w korale i paciorki. Mążatki strzygą włosy, zostawiając tak zwane „icki” przy uszach, panny plotą włosy i zakładają warkocze na głowie, strojąc je w kwiatki i świecidełka.”

 

We wcześniejszych moich wpisach umieściłam obeszerny opis występowania tego nazwiska w końcu XVIII wieku tutaj

Zbierając kawałki układanki genealogicznej, w postaci zapisów metrykalnych, danych opisów regionu, czy spisów ludności, kiedyś uda się, może również z Waszą pomocą połączyć wszystkie gałęzie tego rodu. 

Mapa poszukiwań genealogicznych tutaj

c.d.n.

Autor wpisu:

Ania Bernat -Mścisz

 

Źródła

czasopismo WISŁA rok 1902

strój Ludowy Muzeum w Miechowie