List z Nasiechowic w Gazecie Świątecznej

Posted on

Rok 1901

W Gazecie Świątecznej, w roku 1901, ukazał się list jednej z czytelniczek do wydawnictwa gazety.

Z Nasiechowic pod Miechowem

” Z Gazety 1054 ej dowiedziałam się, że Redakcja tak dobra, iż chce zaczerpnąć wiadomości o nas, o kobietach wiejskich, o naszem życiu.

Umyśliłam sobie dostarczyć tych wiadomości choć w małej części z naszej parafii Nasichowic.

Bogu dzięki, czytanie gazet i książek jest rozpowszechnione pomiędzy nami od lat pięciu. A w miarę tego jak ludzie czytają, rozwija się gospodarstwo, i , co najważniejsze, rozwija się wśród nas życie szlachetne.

Mamy 12 egzemplarzy Gazety Świątecznej, i 12 innych pism, a przy jednem z nich pisma Sienkiewicza. Mamy wiele książek gospodarskich i rolniczych.

Lecz niestety wszystko jest pomiędzy mężczyznami. Kobiety u nas nie mają o czytaniu pojęcia, i nietylko nie czytają, ale i mężom czytać przeszkadają, aż nieraz przychodzi z tego do wielkiego kłopotu. Gdyby mnie nie ośmielało to, że czytanie jest rozpowszechnione pomiędzy mężczyznami, na pewno bym musiała o nas zamilczeć.

Parafia nasza składa się z czterech wiosek, w których jest około 500 gospodyń i dorosłych dziewcząt; z tych około 400 umie czytać, a około 200 pisać. Więc powinnoby czytywać gazety 400 niewiast w parafii; ale wyznać trzeba, że czyta zaledwie 80ta część.

Tak, na czterysta niewiast umiejących czytać, jest tylko 5 takich, co gazety czytają. Oprócz tychznajdzie się 10, które pozwalają mężom czytać i słuchają czytania. A reszta to -ani im pokazuj drukowanego papieru! Mówią, że nie mają czasu na czytanie, bo mają gospodarstwo.

Ale ja w to nie wierzę; bo i ja jestem przy gospodarstwie, lecz i tak znajdę sobie czas na przeczytanie Gazety lub jakiej pożytecznej książki, i ne spodziewam się, żeby kto zarzucał jaie straty czy opuszcze nie w gospodarstwie z powodu czasu zajętego na czytanie.

Mam to przekonanie, że nie czasu brakuje naszym gospodyniom i ich córkom, aby czytały, tylko dobrej chęci brak. A chęci nie mają dlatego, że nie rozumieją, jaki jest pożytek z czytania.

O!gdyby to zrozumiały, jakież by to szczęście było! Niech tylko czytają nasze gospodynie, a dobrych będą miały gospodarzy; niech czytają nasze matki, a dobre będą miały dziadki; niech czytają nasze córki, a szczęście, cnota, bogobojność będzie w domu, w którym mieszkać będą.

Mam nadzieję, że z czasem czytelnictwo rozpowszechni się u nas między niewiastami, jak się już rozpowszechniło między mężczyznami. A wtenczas wesoło i miło będzie nam żyć między sobą. Wtenczas poznamy życie prawdziwe szczęśliwe i wesołe, ustąpią u nas dzikość i natrętność, a mieszkać u nas będą ludzkość i szlachetność, czego z serca wszystkim życzę.

Upraszam o umieszczenie tego pierwszego nieudolnego mego pisania w Gazecie, i o wyrozumiałość, jako dla 18-letniej córki włościańskiej, która swoją małą naukę zawdzięcza jedynie czytaniu gazet i książek.

Czytelniczka  ”  


Spisała Ania Bernat-Mścisz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s