cisie

Moje świętokrzyskie korzenie

Posted on Updated on

          1. Świętokrzyskie korzenie- moje drzewo genealogiczne”

            „Historia mojej rodziny”

            1. Genealogia, moje pierwsze kroki.

            Moja genealogiczna podróż w przeszłość rozpoczęła się wiosną 2008 roku. Stało się to za sprawą mojej siostry, która dziesięć lat temu powiedziała: „A może byś zrobiła drzewo genealogiczne?” Nasza babcia, od zawsze opowiadała o krewnych, o rodzinie, o koligacjach. Słuchałam tych historii od dziecka, jednak nigdy nie przywiązywałam do nich większej uwagi. Dziesięć lat temu postanowiłam spisać krewnych, o jakich opowiadała babcia urodzona w 1925 roku w Pstroszycach. Pomyślałam wtedy, że być może uda się połączyć trzysta osób sięgając wstecz o około 100 lat.

            Po kilku rozmowach z babcią dało mi się spisać kilkadziesiąt osób. Skrupulatnie notowałam dodatkowe informacje, do których nawiązywała w trakcie wymieniania kolejnych członków gałęzi kilku rodów. Będąc w tym czasie całkowitym laikiem w dziedzinie genealogii, chyba podświadomie wiedziałam, że nawet najdrobniejsze szczegóły mogą w późniejszym czasie być zaczątkiem do odkrywania kolejnych koligacji rodzinnych.

          1. 2. Pierwsze zasłyszane historie.

            Droga z ziemi krakowskiej, na ziemię świętokrzyską.

            Opowieści babci ciąg dalszy. Mój pradziadek Wincenty Machejek rodem z Małopolski, około roku 1936 złożył podanie o pracę w Lasach Państwowych, będąc w tym czasie był gajowym u dziedzica Fortunata Zdziechowskiego. Wraz z rodziną mieszkał we wsi Cisie koło Książa Małego. Obawiał się jednak, że praca w tym miejscu nie będzie już zbyt długo możliwa i nie zdoła wypracować sobie emerytury, dlatego też złożył podanie do Dyrekcji Lasów Państwowych o przydział pracy. Niedługo później otrzymał odpowiedź, że za dwa lata zwolni się posada gajowego w rejonie nadleśnictwa Snochowice. I tak też się stało. Rodzina Machejków zamieszkała w roku 1938 w gajówce, w osadzie leśnej zwanej Michala Góra, niedaleko miasteczka Łopuszno, leżącego na ziemi świętokrzyskiej.

          1. 3. Babcia i jej młodość.

            Do klasy siódmej babcia uczęszczała w Łopusznie, do szkoły jeździła rowerem. Z jej opowieści dowiedziałam się, że połowę uczniów w klasie stanowiły dzieci pochodzenia żydowskiego. Babcia szczególnie zapamiętała swoją koleżankę żydówkę Polę Rozejncwajgównę, była z nią blisko zaprzyjaźniona. Wspominała, że w czasie okupacji w Łopusznie było małe getto. Jakiś czas później, około roku 1942, przyszedł nakaz niemiecki, że Polacy mają zgromadzić Żydów w jedym miejscu i wywieźć konnymi wozami do Włoszczowy. Tymi transportami również wywieziona została Pola Rozejncwajgówna. Niemcy nadzorowali wywózkę na motorach, mieli oni również psy, które miały pilnować, aby nikt nie uciekł z konwoju. Babcia stała z daleka i płacząc, obserwowała ten koszmar. Nigdy potem nie słyszała, aby ktokolwiek z wywieznionych Żydów się uratował.

            Chcąc dowiedzieć się więcej, przeszukiwałam wiadomości dostępne w sieci, znalazłam obszerne opisy dotyczące historii Żydów z regionu Łopuszna na stronie jevishgen.org. Jeden z fragmentów, który szczególnie utkwił mi w pamięci, to opis stosunków pomiędzy ludnością polską i żydowską. „Między mieszkańcami nie było dystansu. Obie nacje cierpiały i mocno odczuwały represje okupanta. Po wojnie do Łopuszna nie powrócił żaden z żydowskich mieszkańców. Tak skończył się świat żydowskiego Łopuszna- świat trudnej, biednej, pracowitej, wspólnej egzystencji”.

          1. 4. Połączenie rodzin Bernatów i Machejków

            W czasie II Wojny Światowej, jesienią 1941 roku w kościele parafialnym w Łopusznie moja babcia urodzona w Małopolsce i dziadek Konstanty Bernat urodzony we wsi Grabownica, parafii Łopuszno, wzięli ślub. Życie na wsi toczyło się własnym rytmem wyznaczanym przez zasiewy i zbiory plonów. Przez około pietnaście kolejnych lat moi dziadkowie mieszkali na świętokrzyskiej ziemi. Życie na wsi było skromne, ale babcia wspomina je jako szczęśliwy czas. Wszyscy we wsi się znali, żenili między sobą, byli chrzestnymi na chrztach, świadkami na ślubach, jak również wspólnie odprowadzali zmarłych na cmentarz.

          1. 5. Mój świętokrzyski przodek, dziadek Konstanty Bernat.

            Dziadka pamiętam jako ostoję spokoju, łagodnego, uśmiechniętego i ciepłego człowieka.

            Konstanty urodził się na przełomie roku 1916/1917 we wsi Grabownica. Wieś położona jest na południe od Łopuszna, w pobliżu drogi wiodącej do Małogoszczy. W roku 1938 dziadek wraz z innymi młodymi ludźmi ze wsi założyli OSP Grabownica (Ochotniczą Straż Pożarną). Z informacji zamieszczonej w książce  pt. „Łopuszno dawniej i dziś” wynika, że inicjatorami byli:  Konstanty Bernat, Antoni Grzywacz, Bolesław Wawrzoła.

          1. 1509181_472755586167683_358837978_n
            OSP Grabownica, zbiory rodzinne

            Z opowiadania babci wiedziałam, że dziadek w czasie wojny był w służbie czynnej wojskowej.

            W roku 2011 szukając bardziej szczegółowych informacji, zwróciłam się  do Urzędu Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z prośbą o przesłanie kopii dokumentów dotyczących dziadka. Miałam nadzieję, że dzięki temu dowiem się czegoś więcej o czasów młodości mojego przodka. Kilkanaście tygodni później otrzymałam kopie dokumentów, które zawierały odręcznie napisany przez niego życiorys, deklaracje członkowskie oraz inne dokumenty, jakie dziadek składał, wnioskując o przyznanie statusu kombatanta.

            W dokumentach zapisano, że dziadek służył w 2 Pułku Artylerii Lekkiej w Kielcach. W otrzymanych informacjach zapisano: „Wybuch wojny zastał tę jednostkę na zachodniej granicy Polski. Jednostka ta wycofała się przez Warszawę o rzeki Bug. Po sformułowaniu nowych jednostek dalszy szlak bojowy wiódł w kierunku Rumunii. Po całkowitym rozbiciu przez Niemców tego zgrupowania w dniu 20.09.1939 roku, dziadek dostał się do niewoli. ” We fragmencie życiorysu  zapisał: „15.02.1939 roku zostałem powołany do służby czynnej jako radiotelegrafista. W końcu sierpnia wyjechaliśmy na zachodnią granicę Polski. Pociągiem, później wozami i pieszo. W drugim dniu walki zaczął nas okrążać nieprzyjaciel, wycofaliśmy się na tyły. Dotarliśmy, aż do rzeki Bug. Po bitwie gdzie okrążyli nas Niemcy -broń została zakopana na rozkaz dowódcy.”

          1. image
            I miesięc II Wojny Światowej  opis Konstanty Bernat

            Dziadek trafił do niewoli niemieckiej. Gry oddział został uwolniony,  mógł już powrocić do domu.

            Kilka lat babcia temu opowiedziała mi kolejną historię związaną z dziadkiem. Miała ona miejsce w roku 1943. Wtedy to oddział Gwardii Ludowej zaatakował wieś Antonielów, zabijając ludność niemiecką, która podlegala pod żandarmerię w Olesznie (część Niemców ukryła się w piwnicach). Do tej właśnie jednostki dotarła wiadomość o przeprowadzonej akcji. W tym czasie we wsi wybuchł pożar. Każdy ze strażaków OSP był zobowiązany ruszyć na ratunek poszkodowanym. Wozem ruszył również zastęp z Grabownicy, po drodze minęli zastęp partyzantów.

            Po dotarciu do Antonielowa strażacy, w tym również mój dziadek,  zaczęli gasić pożar. Do wsi dotarli również niemieccy żandarmi z Oleszna. Natychmiast nakazali, aby Polacy  zgromadzili się w na środku wsi. Głośno dyskutowali, co zrobić z Polakami. Wśród ochotników OSP Grabownica był również mieszkaniec wsi Kubicz, który znał język niemiecki- słyszał on rozmowę Niemców, którzy byli przekonani, że to właśnie ci Polacy są winni śmierci ludności niemieckiej i za to powinni być rozstrzelani. Na szczęście przyjechała również żandarmeria niemiecka z Łopuszna, a wśród nich współpracujący z ruchem oporu Karl Landl, pseudonim „Felek”.

            To właśnie on miał zaświadczyć , że ludzie zatrzymani przez żandarmerię z Oleszna to nie bandyci, ale odział OSP Grabownica.

            11 maja 1943 roku o świcie spacyfikowano przysiółek wsi Ewelinów-słynną Skałkę. Był to odwet za wcześniejszą akcję w Antonielowie. Tylko kilkoro mieszkańców przeżyło, chowając się w kuźni i szuwarach pobliskiej sadzawki. Łunę pożaru widać było również we wsi Grabownica. Chłopi ze wsi nie wiedzieli o pacyfikacji, ruszyli z pomocą jak do pożaru. Po drodze zostali zatrzymani przez żandarmerię przed wsią Krasocin i zawróceni.

            6. Pradziadkowie z regionu Łopuszna

            Głównym źródłem wiedzy na temat pradziadków z regionu Łopuszna  są również wspomnienia  rodzinne mojej babcia. To ona podała mi imiona nazwiska, a także przybliżone lata życia moich bliskich. Opowiedziała o rodzeństwie pradziadków, które w większości poznała osobiście lub też znała z opowiadań. Informacje te kolejno starałam się potwierdzać dokumentami z USC przechowywanymi w Gminie Łopuszno, a także w Archiwum Państwowym w Kielcach.

            Rodzicami mojego dziadka Konstantego byli Paweł Bernat i Józefa z domu Belska. Akta urodzeń z tych lat zapisywane było w języku rosyjskim, był to bowiem czas zaboru rosyjskiego. Paweł urodził się 15 maja 1874 roku we wsi Grabownica, jego żoną 8 lutego 1898 roku została Józefa z domu Belska, urodzona w  Górkach Łopuszańskich.

            W roku 1926 parafię w Łopusznie objął proboszcz Aleksander Jankowski, postawił on sobie za cel odbudować kościół. Zbiórkę na ten cel w regionie wsi Grabownica prowadził dla parafii mój pradziadek Paweł Bernat.

            Paweł i Józefa mieli 6 dzieci, mój dziadek Konstanty Bernat był najmłodszym z rodzeństwa.

            Pradziadkowie byli bardzo pracowitymi, kochającymi ziemię ludźmi. Nigdy ich nie poznałam i do tej pory nie udało mi się odnaleźć ich fotografii.  Nie tracę jednak nadziei, że kiedyś będzie to możliwe. Paweł Bernat zmarł w roku 1951, Józefa Bernat z domu Belska -w 1954 roku. Oboje pochowani są na cmentarzu parafialnym w Łopusznie.

            7. O prapradziadkach.

            Moja genealogiczna podróż w przeszłość z czasem sięgała coraz to wcześniejszych pokoleń. Wciąż posiłkowałam się tym, co pamiętała o rodzinie swojego męża moja babcia. Wiedziałam, że rodzicami mojego pradziadka Pawła byli Józef Bernat i Marianna z domu Barczyńska. Szukając informacji w zasobie Archiwum Państwowego w Kielcach, znalazłam akt ślubu Józefa Bernata i Marianny z Barczyńskich. Związek małżeński 1858 numer aktu 39/1858. Z tego dokumentu dowiedziałam się, w jakim wieku byli młodzi, zawierając związek małżeński, poznałam informacje o rodzicach, a także o miejscu urodzenia prapradziadków. Śledząc kolejne dokumenty, potwierdziłam informacje, jakie przekazała mi babcia o rodzeństwie pradziadka Pawła. Ze związku Józefa Bernata i Marianny Barczyńskiej urodziło się dwanaścioro dzieci. Z tego wieku dorosłego nie dożyło pięcioro z nich.

          1. Poza moim pradziadkiem Pawłem, przeżył brat Jan i siostry Agnieszka (po mężu Pałgan), Marianna (po mężu Korpas), Franciszka (po mężu Ożarowska) oraz Józefa (po mężu Kozieł). Potomkowie Józefa i Marianny żyją w różnych częściach Polski, jak również poza krajem pochodzenia przodków. Niezwykle ważną dla mnie w ostatnim czasie gałęzią okazali się potomkowie siostry mojego pradziadka-Marianny z Berantów Korpasowej. To jej syn wraz z rodziną zostali zamordowani w czasie II Wojny Światowej przez banderowców, nazywanych przez obecnych Ukraińów nacjonalistami. Z opowiadań babci wiedziałam, że dwaj bracia Korpas mieszkali przed wojną na Wołyniu. Na początku roku 2017, po przeczytaniu mojego wpisu na blogu genealogicznym, zgłosił się do mnie Павел Корпас, urodzony na Ukrainie potomek Antoniego, Zauważył on mój wpis na blogu pt. „Ponad granicami, Korpas”.  Szybko udało mi się ustalić, że jest to potomek Pawła Korpasa i Marianny z Bernatów. Paweł mieszkający na Ukrainie w miejscowości Ratno, nic nie wiedział o zabitej w czasie wojny rodzinie Korpasów. Jego dziadek został zabity w lesie przez kłusowników w roku 1936.
          1. Kilka  lat temu Paweł przeczytał artykuł w lokalnej prasie o mordzie dokonanym na ludności polskiej w niedalekiej od Ratna miejscowości Wólka Szczytyńska, położonej przy obecnej granicy Ukrainy z Białorusią. Mając w pamięci  wspomnienia babci, udało mi się ustalić, że dziadek  Pawła Korpasa (Павел Корпас) z Ratna i Korpas Wincenty zabity przez banderowców, są bracia rodzeni. Nasi wspólni przodkowie to Józef Bernat i Marianna Barczyńska. Przy takich właśnie odkryciach utwierdzam się, że moja pasja ma głębszy sens, czuję potrzebę odkrywania tych zapomnianych historii i zachowania ich dla kolejnych pokoleń.

            8. Księgi ludności stałej Grabownica

            Informacje o rodzinie Bernatów, która  mieszkała we rejonie Łopuszna, poza aktami metrykalnymi, można również znaleźć w Księgach ludności stałej, które dla tego terenu przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach. Spisy te zawierają informacje od roku 1865-1903. Księgi podzielone są na wsie. Każda wieś zawiera tabelaryczny wykaz domostw i jej mieszkańców z informacją o latach urodzenia, zawartych małżeństwach i zgonach a także miejscach urodzenia, czy informacje o zmianie miejsc  zamieszkania. Jest to zatem bardzo pomocne źródło wiedzy, dzięki któremu możliwe jest odszukanie miejsca, gdzie stał dom przodków, a także jak wyglądała wieś w drugiej połowie XIX w.

            Kiedy w roku 2015 odwiedziłam babcię z okazji jej 90 urodzin, udało nam się wspólnie naszkicować plan wsi Grabownica, jaki pamiętała z lat, w których tam mieszkała, czyli  z połowy XX wieku. Babcia opisała wszystkie domostwa, łącznie z ich mieszkańcami.  Podała też informacje o ich dalszych losach. Wspominała również domy w przysiółku Rosochy, w jednym z nich zamieszkiwali Drogoszowie. Z tej właśnie rodziny wywodził się słynny polski bokser Leszek Drogosz. Z ksiąg mieszkańców wsi Grabownica wynikało, że Drogoszowie w roku 1833 mieszkali w Oblęgorku.

          1. 9. Śladami przodków.

            W trakcie mojego ostatniego pobytu w okolicy Łopuszna we wrześniu 2015 roku postanowiłam przejść droga od centrum Łopuszna, obok cmentarza, a dalej w stronę wsi Grabownica. Po paru kilometrach skręciłam w stronę wsi, zatrzymując się przy wszystkich starszych zabudowaniach i utrwalając je w postaci fotografii. Na końcu wsi tuż przy lesie, na rozstaju dróg, stoi od wielu lat drewniany krzyż. W sadzeniu lasu za wsią brał udział (jako dziecko) mój tata, część tego lasu należała kiedyś do moich dziadków. Była tam też  rzeczka i łąka, na której pasło się krowy. Wyrałam drogę skręcającą w lewą stronę i po przejściu przez las,  doszłam do drogi wiodącej z Łopuszna przez Fanisławice do Rudy Zajączkowskiej, w której w 1816 roku urodziła się moja 3 x prababcia Rozalia z domu Skorek. Wtedy  wieś nazywała się Ruda Narodowa i należała do Małogoszcza. Obok Rudy przepływa Wierna Rzeka(Łośna), której nazwa utrwaliła się dzięki powieści Stefana Żeromskiego, wielkiemu piewcy ziemi świętokrzyskiej. Tłem historycznym powieści „Wierna rzeka” jest Powstanie Styczniowe  i bitwa pod Małogoszczą 24 lutego 1863 roku, której dowódcą był generał Marian Langiewicz.

          1. 10. 3 x pradziadkowie z linii Bernat

            Ojciec mojego pradziadka Pawła, Józef urodził się  w roku 1838 we wsi Grabownica. Jego rodzice to Jan Józef Bernat, jak zapisano w akcie urodzenia z numerem 71, kolonista w Grabownicy i Magdalena z domu Pięta. Józef urodził się w domu pod numerem 15 we wsi Grabownica. Poza Józefem moim przodkiem był jeszcze jego brat Marcin (żona Marianna Piątek), Jakub (żona Konstancja Szymańska zamieszakali około roku 1876 w Łosienku) i Franciszek (ten zmarł w wieku 4 lat), oraz siostra Klara (po mężu Kubicz). Informacje te ustaliłam na podstawie akt znalezionych w archiwum w Kielach. Moja babcia opowiadała, jak dziadek Konstanty jeździł nieraz rowerem do swoich kuzynów do Łosinka, to byli zapewne potomkowie Jakuba, brata dziadka Konstantego.

          1. 11. 4 x pradziadkowie z linii Bernat

            Jan Józef Bernat i Magdalena z domu Pięta zawarli związek małżeński w 1825 roku, dokument został zapisany pod numerem 20. W akcie dokumentującym zawarcie związku zapisano, że Jan Józef był już wtedy wdowcem po Mariannie z Ogonowskich, mającym lat dwadzieścia pięć, urodzonym w Baryczy. Akt zgonu poprzedniej żony został załączony do akt. Magdalena Pięta była osiemnastoletnią panną urodzoną we wsi Czałczyn. Ślub odbył się, jak zapisano, w asystencji ojca pana młodego Józefa Bernata w Baryczy zamieszkałego i Katarzyny Franciszki z Zatorskich. Na ślubie obecni byli również rodzice panny młodej Jacenty Pięta i Katarzyna Franciszka z Marcinkowskich. W końcowej części aktu zapisano: „akt spisaliśmy w przytomności Jacentego Pięty lat osiemdziesiąt liczącego, Ojca przyszłej małżonki, Józefa Bernata lat czterdzieści pięć ojca przyszłego małżonka, Piotra Kozłowskiego lat czterdzieści sześć liczącego, Wincentego Dudzińskiego lat czterdzieści dziewięć, wszystkich włościan na gospodarstwie zamieszkałych.” Ślubu udzielił „ksiądz Józef Rudziński Pleban Parafialnej Gminy Łopuszańskiej Sprawujący Obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego”.

            Grabownica była oddalona od Baryczy o około sześć i pół kilometra. To właśnie w tej wsi zamieszkał po ślubie moi przodkowie.

          1. 12. Indeksacja, czyli czasochłonny proces przepisywania danych z ksiąg do tabeli w formacie elektronicznym.

            Szukanie tylko i wyłącznie głównych linii przodków nie było dla mnie wystarczające. Chciałam znaleźć wszelkie możliwe koligacje i połączenia rodzin. Dzięki temu, że od 2009 roku włączyłam się projekt indeksacji metryk dla bazy genealodzy.pl, miałam możliwość dokładnego zbadania przodków wywodzących się również z tej parafii. W księgach metrykalnych przechowywanych w Archiwum Państwowym w Kielach znalazłam sumariusze ksiąg łacińskich dotyczące lat 1745-1810. Zawierały one co prawda tylko nazwiska i daty, jednak droga dedukcji można było odkryć kolejne pokolenia przodków.

          1. 13. 5 x pradziadkowie z linii Bernat

            Józef Bernat i Katarzyna, Franciszka Zatorska zawarli związek małżeński 12 lutego 1797 roku. To pierwszy akt z linii Bernatów, jaki datowany był na wiek XVIII. Coraz bardziej zagłębiałam się w temat ksiąg dotyczących Łopuszna. W tym regionie byłam dwa razy w życiu, jako dziecko kilkuletnie i wiele lat pożniej, kiedy zaczęłam interesować się genealogią. Spędziłam w okolicy zaledwie kilka godzin. Postanowiłam po raz kolejny stanąć na świętokrzyskiej ziemi. Tym razem spędziłam w okolicy trzy dni, odwiedzając również parafie pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, z którą związani byli moi przodkowie przez wiele setek lat. Podczas tej wizyty udało mi się odwiedzić bardzo zadbany kościół parafialny i porozmawiać z księdzem proboszczem Ireneuszem Jakusikiem na temat historii tej parafii, wspominając jednocześnie dawnych księży i mieszkańców okolicy. Miałam również możliwość odczytania istotnych dla mnie informacje zawarych w księgach znajdujących się w parafii.

            Śledząc dane metrykalne ustaliłam, że Józef urodził się jak zapisano we wsi Ucisko, domyślać się można, że to lokalna nazwa późniejszego przysiółka Hucisko, należącego do wsi Fanisławice. Według Słownika geograficznego w roku 1827 w Fanisławicach było 27 domostw. Słownik podaje również informację, że Długosz zwie ją w swoich kronikach Falisławice. W księdze spisanej w języku łacińskim, który w tym czasie obowiązywał w zapisach metrykalnych podano, że Józef, późniejszy mąż Katarzyny z Zatorskich, miał nadane na chrzcie imię Josephus Calasanty. W księgach łacińskich były również podane właśnie nazwy miejscowości, a także imiona rodziców chrzestnych, jak również dane księdza udzielającego sakramentu.

            Z tego związku małżeńskiego poza moim przodkiem, urodziło się troje dzieci syn Kazimierz (zmarł w wieku 6 lat), córka Zofia oraz córka Józefa.

            Józef Bernat zmarł w 1842 roku we wsi Jasień w domu pod numerem 10. Jego żona Katarzyna zmarła wiele lat wcześniej, bo już w roku 1809.

          1. 14. 6 x pradziadkowie z linii Bernat

            Rodzicami Józefa Kalasantego urodzonego w 1773 roku byli Aleksy i Ewa z domu Kukla

            Nie odnalazłam zapisu o ślubie Aleksego i Ewy wśród dostępnych mi akt, z tego wnioskuję, że  mógł odbyć się w sąsiedniej parafii przed rokiem 1768, kiedy to rodzi się w Hucisku pierwsze dziecko z tego związku, syn Franciszek.

            Aleksy Bernat zmarł we wsi Czałczyn w roku 1817 w domu pod numerem 13.

            15. Księgi łacińskie w Łopusznie i nazwisko Bernat.

            Kiedy brakuje akt, trzeba zacząć śledzić wszystkie wzmianki o danym nazwisku, które mogą naświetlić obraz i wskazać przodka.

            W księgach parafii Łopuszno rozpoczynających się od roku 1747 znalazłam kilka rodzin o nazwisku Bernat.

            Wieś Jasień, maj rok 1747 chrzest Agnieszki córki Macieja/ Mateusza i Eufrozyny.

            Wieś Ucisko, czerwiec 1747 chrzest Antoniego syna Kazimierza i Ewy.

            Wieś Ucisko, rok 1750 chrzest Łukasza syna Kazimierza i Ewy,

            Wieś Ucisko, styczeń 1751 chrzest Sebastiana syna Mateusza i Eufrezyny, matką chrzestną została Ewa Bernatowa

            Wieś Hucisko, kwiecień 1763, chrzest Agnieszki córki Kazimierza i Rozalii

            Wieś Ucisko, luty 1757, ślub Jadwigi Bernatki z Uciska z Pawełem Urabańczykiem z Mnina

            Wieś Ucisko, luty 1760, ślub Kazimierza Bernata i Rozali Kukliny z Mieczyna

            Wieś Ucisko, styczeń 1762, ślub Kazimierz Cyganek z Lasocina i Marianna Benratka z Uciska

            Wieś Ucisko, marzec 1749 zgon Marianny Bernatowej lat 60

            Wieś Ucisko, listopad 1759 zgon Ewa Bernatowa

            Wieś Ucisko, styczeń 1766 zgon Zofia Bernatowa lat 69

            Wieś Ucisko, marzec 1778 zgon Kazimierz Bernat lat 80

            Analizując kolejne wpisy, można założyć, że gniazdem Bernatów było Ucisko/Hucisko w początku drugiej połowy wieku XVIII mieszkali tam

            Mateusz/Maciej Bernat i Eufrozyna

            Kazimierz Bernat i Ewa, kiedy w roku 1759 zmarła Ewa, Kazimierz ożenił się z Rozalia Kukliną,

            Mój przodek Aleksy urodził się około roku 1740, mógł być zatem synem Mateusza/Macieja Bernata lub Kazimierza i Ewy. „Kto szuka, ten znajdzie” to polskie przysłowie przyświeca mi w trakcie mojej podróży genealogicznej w przeszłość.

          1. 16. Dylemat z imieniem

            Często w zapisach łacińskich w wieku XVIII i XVII spotykam zapis imienia Mattaeus a w odmianie Mathaei/Mathauem zapis ten tłumaczymy Mateusz, a jeśli zapisano Matthias, Matthiam (zdarza się również zapis przez jedno „t”) to jest to Maciej. Jednak trzeba jednocześnie pamiętać, że te dwa imiona w przeszłości uważano często za dwa zapisy tego samego imienia. Zanim doszłam do tej wiedzy, wiele razy popełniłam błąd nieodpowiednio  tłumacząc takie zapisy imienia.

          1. 17. Ród Barczyńskich

            Marianna Bernat z domu Barczyńska była moją dwa razy prababką. Urodziła się, jak wskazują akta ślubów z roku 1857, we wsi Czartoszowy w roku 1838 i pierwszym dzieckiem Franciszka Barczyńskiego i Rozalii ze Skorków. Ślub Franciszka i Rozalii miał miejsce w roku 1837 w parafii Łopuszno. W akcie zapisano, że pan młody urodził się we wsi Lasocin jako syn Szczepana i Gertrudy z Dorobiszów. Szczepan i Gertruda zawarli związek małżeński w roku 1794 w Olesznie. Tu mój trop się urywa, ponieważ brakuje dostępu do ksiąg chrztów z roku 1770, kiedy to mógł urodzić się Szczepan.

          1. 18. Genealogia i folklor

            Zagłębiając się coraz bardziej w odkrywanie wiadomości o przodkach, coraz częściej zastanawiałam się również nad tym, jak żyli; jak się ubierali na co dzień i w dni świąteczne, jakich narzędzi używali do prac polowych i przydowmowych, co najczęściej jadali, a co było przygotowywane na specjalne okazje, jakie obrzędy towarzyszyły ich życiu. Wiele razy starałam się wypytywać babcię, jak wyglądało życie na kieleckiej wsi. Dokładnie spisywałam opowieści, jak wytwarzało się płótna lniane od zasiewu do gotowej już tkaniny. 

          1. Wiem, że bardzo popularną zupą w tamtym regionie była i  nadal jest zalewajka. Zupę to najczęściej przygotowywano na przednówku. Po raz pierwszy jadłam ją w wieku sześciu lat, w trakcie mojego pierwszego pobytu w regionie świętokrzyskim, było to we wsi Grabownica. Podstawą zupy jest żur . W regionie Kielc są najlepsze chleby, jakie kiedykolwiek jadłam.  Żaden  nich jednak nie dorównuje smakiem wypiekowi mojej prababci ( ze wspomnień mojej cioci), był to  chleb pieczony na liściach dębu. Smak i zapach pieczywa wytwarzanego tradycyjną metodą jest przedni. Przy każdej okazji wspominają to dawni mieszkańcy tych okolic.
          1. IMG_3431
            Garnki lepione w Ostrowcu Świętokrzyskim

            19. Tokarnia pełna kolorów, smaków i zapachów.

            Od wielu lat chciałam odwiedzić to miejsce. Udało mi się w roku 2016 w sierpniu podczas Święta Chleba. Miejsce zaczarowane, które potrafi nas przenieść do czasów, kiedy żyli nasi przodkowie. W Tokarnii możemy zwiedzić chaty, w których żyli dawni mieszkańcy ziemi świętokrzyskiej. Możemy zobaczyć, jakie stroje nosili, jakich naczyń używali np. do wytwarzania masła czy jak wyglądał piec chlebowy. Możemy również zwiedzić wiatraki, które mełły ziarno na chleb. Z wielką radością zakupiłam w Tokarnii dzbanek gliniany, który służy mi daleko poza granicami Polski do odtwarzania smaków świętokrzyskich.

          1. IMG_3360
            Ginące zawody ,tractwo i pokaz jaki zaprezentowały Tkaczki Świętokrzyskie

            20. Przodkowie z Czermna, Oksy i Konieczna

            Moi przodkowie wywodzący się z Czermna to przodkowie mateczni. Moja babcia od strony mamy, Karolina z domu Majkowska urodziła się w 1910 roku we wsi Gaj Zuzowski. Jej rodzicami byli Michał Majkowski i Marianna z Obarzanków. W zapisie ślubu Michała i Marianny w roku 1906 podano, że był on urlopowanym ze względu na stan zdrowia żołnierzem lat 39 mającym urodzonym w Czermnie z Mikołaja i Marianny z domu Resiak. Księgi dotyczące Czermna przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach,  natomiast skany ksiąg dostępne są na stronie familysearch. Akt ślubu Mikołaja i Marianny znalazłam w  księgach z roku 1857. Zapisano w nim imiona rodziców obojga nowożeńców, co pozowoliło mi ustalić kolejne pokolenie moich przodków, a okazali się nimi Walenty Majkowski i Józefa z domu Domańska. Gdy przeglądałam najstarsze dostępne księgi metrykalne, z drugiego dziesięciolecia XIX wieku  dowiedziałam się, że Walenty Majkowski urodził się około 1805 roku, w rodzinie Jana i Katarzyny z Koniecznych, mieszkańców Czermna. Po wnikliwej analizie metryk ustaliłam, że Jan Majkowski urodził się około roku 1774 i był synem Urbana i Brygidy małżonków Majkowskich. W oczekiwaniu na dalsze możliwości poszukiwań przodków tej linii, zajęłam się wątkiem Józefy Domańskiej, żony Walentego Majkowskiego. Przeglądając allegaty, czyli księgi z dokumentami, jakie dołączano do akt małżeństwa, natknęłam się na zapis mówiący, że ojciec Józefy imieniem Mateusz urodził się w Oksie 1769 roku. Natomiast ojciec Mateusza Łukasz Domański pod koniec wieku XVIII mieszkał we wsi Błogoszów, parafii Konieczno. Błogoszów jest oddalony od Czermna o około 45 kilometrów, natomiast Oksa o 50 kilometrów. Nigdy nie byłam w tych miejscowościach, jednak mam nadzieję, że kiedyś ten czas nastąpi. Najbliżej tego miejsca znalazłam się, jadąc drogą, pomiędzy Szczekocinami a Jędrzejowem, pomyślałam wtedy o naszym wybitnym ojcu literatury polskiej, Mikołaju Reju, gdzie w pobliskich Nagłowicach stał dawny dworek tego rodu.

        1. 21. Dlaczego warto zostać rodzinnym genealogiem.

          Odkrywanie przeszłości, przywracanie pamięci o ludziach, wydarzeniach, zwyczajach jest pasją dającą wiele radości. Codziennie jest szansa na odkrycie jakiejś niezwykłej historii, która dotąd spowita była mgłą przeszłości. To my genealodzy rodzinni mamy możliwość łączenia w całość gałęzi, które często rozpostarły się po innych regionach Polski, Europy czy świata. Nową dziedziną wspierającą tradycyjne poszukiwania jest genealogia genetyczna, która pozwala na zagłębienie się w łączącą nas z przodkami i krewnymi nić DNA. Tym aspektem zainteresowałam się niecałe dwa lata temu, podczas odbywającej się co roku konferencji genealogicznej  Ogólnopolska Konferencja Genealogiczna w Brzegu , gdzie również były prowadzone prelekcje na ten temat.

          Chyba każdy, kto stara się znaleźć wiadomości o przodkach, przynajmniej raz usłyszał słowa: A po co ci to?Mimo to wciąż wytrwale staram się odkrywać nowe karty historii kolejnych rodzin, staram się łączyć to z  propagowaniem wiedzy o genealogii poza granicami Polski. Zachęcam również Polonię do poznawania naszych pięknych ludowych strojów, tradycyjnych tańców, utworów i dawnych zwyczajów, do odwiedzania muzeów etnograficznych,  takich na przykład jak ten świętokrzyski w Tokarnii czy Dworek Laszczyków w Kielcach. Mam nadzieje, że krąg osób zainteresowanych genealogią będzie się rozszerzał. Tego życzę sobie i całej braci genealogicznej.

Żródła:

1.USC Gmina Łopuszno

2.Archiwum Państwowe w Kielcach

w tym Akta Stanu Cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Łopusznie lata 1745-1915 (język rosyjski, język polski)

3.AP Kielce księgi ludności stałej lata 1865-1903

4.Księgi parafialne parafii Łopuszno

5.Książka pt. „Gmina Łopuszno dawniej i dziś” wydana przez GENS Kielce 1998

6.Słownik geograficzny Królewstwa Polskiego i innych krajów słowiańskich tom II

7.Artykuł gazety wydanej w Ratnie na Ukrainie .Газета „Червоний прапор” за 14 октября1989 год. Редактор Синенко Лидия Йосиповна районная газета РАТНО

8.Książka pt. Большое спасибо за документ , autor Mикола Денисюк, rok wydania 2011

Miejscowości: Łopuszno, Grabownica, Górki Łopuszańskie , Małogoszcz, Michala Góra, Czartoszowy, Jasień ,Jedle ,Korczyn , Barycz, Fanisławice, Rzeka Wierna, Ruda Narodowa(Zajączkowska), Oleszno, Mnin,

Czermno, Błogoszów/Konieczno Oksa,

Autor: 

Ania B.-M 

Wyrażam zgodę na udostępnianie i rozpowszechnianie w formie cytatów  zawatych tu wiadomości z oznaczeniem mnie jako autora wpisu.

Zapraszam do linkowania postu.

Wyjaśnienie

W dniu 14 .06.2018 Praca zdobyła II miejsce w konkursie „Moje Świętokrzyskie korzenie” organizowane przez Forum Myśli Społecznej

Niepodległość i Wincenty Machejek z Pstroszyc

Posted on Updated on

 

 

Święto Niepodległości to dobry czas, aby podzielić się z Wami historią z życia mojego pradziadka Wincentego Machejka urodzonego 15 lipca 1895 roku w Pstroszycach koło Miechowa.

Od początku mojej przygody z genealogią, czyli od roku 2008, próbowałam znaleźć potwierdzenie historii, którą opowiadała moja babcia, córka Wincentego.
Po wielu prośbach skierowanych do różnych instytucji i osób, po latach udało mi się znaleźć pisemne potwierdzenie.

Dokumentacja została odnaleziona w wyniku kwerendy przeprowadzonej w Wojskowym Biurze Historycznym w zasobach Centralnego Archiwum Wojskowego (WBH). W styczniu 2017 roku otrzymałam listem poleconym teczkę z kopią dokumentów, które Wincenty Machejek złożył w latach 1937-38 do Biura Komitetu Krzyża i Medalu Niepodległości,  mieszczące się w owym czasie w Warszawie przy Al. Ujazdowskich 1.

Najwcześniejszy z dokumentów opatrzony jest datą 24.01.1937 rok.

7C05B523-0440-4BC7-BFF4-B658ECD6F9FC

Nagłówek strony informuje, że jest to

Zeznanie dotyczące służby w P.O.W. (1*).

W prawym górnym roku strony widnieje pieczątka Miechów.

Poniżej przeczytać można tekst zeznania złożonego przez Wincentego Machejka.

Zeznaję pod słowem honoru i gotów jestem stwierdzić to przysięgą, że

Ja, Machejek Wincenty pseudonim Zieliński, zawód strażnik leśny, urodzony 15 VII w 1895 roku w miejscowości Pstroszyce powiatu Miechów Służyłem czynnie w Polskiej Organizacji Wojskowej jako zaopatrzeniowiec, członek organizacji od dn. 2 IX 1917 r. do dn. 2.XI. 1918.

Przysięgę składałem na ręce Wędzonego Józefa.

Moim bezpośrednim przełożonym w P.O.W. był Kmdt. Miejscowy Wędzony Józef. Komendantem Obwodu Zarębski Stanisław pow. Miechów, pseudonim Choiński zamieszkały obecnie w Warszawie.

Do wojska jako ochotnik wstąpiłem bezpośrednio po mobilizacji P.O.W. i służyłem od dn. 2 XI 1918 r. do dn. 5 XII 1920 r. w 25 pułku piechoty.”

Kolejna strona jaką otrzymałam to: 

Dokładny życiorys i przebieg pracy ideowo-niepodległościowej.

Poniżej odręczny życiorys.

2D84E858-BA85-41AA-9A7D-591D234B93C6.jpeg

 

 

Machejek Wincenty, urodzony, dnia 15 VII 1895 r. w Pstroszycach gm. Wielko- Zagórze , pow. Miechów, syn Szczepana i Marianny z Kaniów. Uczęszczał do Szkoły Powszechnej w Pstroszycach.

Od 7. XI. 1917 do 2.XI .1918r. należał do P.O.W. w punkcie Org. Pstroszyce, Podleśna Wola, z przynależenia do Kom. Lok. Kozłów. Obwodu Miechowskiego, Okręgu Nr VI Kielce za orzeczonych Komendantów: lokalnego ob. Pluty-Czachowskiego i Wędzonego-Węckiego- Józefa. Obwodowego: ob. Fihela Ignacego, Okręgowych:ob. Herfurta, Kosterskiego  Spalskiego Wł. . „Jako członek czynny i ćwiczący. Zaprzysiężony przed ob. Plutą -Czachowskim. Uczęszczałem na zbiórki, które odbywały się u ob. Wędzonego w Pstroszycach, na ćwiczenia prowadzone w majątku państwowym dzierżawionego przez Dziarkowskiego w Pstroszycach, jak i w lasach państwowych.

Na rozkaz mobilizacyjny P.O.W w dniu 1 XI 1918 r. stawiłem się w Miechowie. Brałem udział w rozbrajaniu okupantów. Od 1 XI 1918 r. do 6 XII 1921r. służyłem ochotniczo w W.P. w 2 p.s(?).p, jako szeregowiec. Brałem udział w wojnie z Ukraińcami i z bolszewikami przez cały okres swojej służby ochotniczej. Po zwolnieniu z wojska stale zamieszkuję w Cisiu, gm. Książ Wielki, pełniąc obowiązki gajowego Dóbr Rzędowic. Organizacyjnie należę do Związku „Peowców”  w Miechowie. „

Wincenty Machejek

Cisie, dnia 2.XI.37

 

Kolejna strona jaką otrzymałam   dotyczy 

decyzji nadania odznacznia

CDDC23C3-58F4-43C4-808C-5EAC4961C4DF.jpeg

Pieczęć Komitetu Krzyża i Medalu Niepodległości

Nazwisko: Wincenty Machejek

Pseudonim Morawiecki

 na stronie dopisano MN – 471 

Nr 15 / 27554

Decyzja komitetu

(poniżej pieczątka z literą M)

M.

 
Kolejna strona dokumentu to
Kwestionariusz
dla otrzymania dyplomu i legitymacji 
CE895809-3D89-4429-8EA2-958BEEA09CF0.jpeg

 

Dzięki tym dokumentom mogłam poznać kolejne skrawki historii o moim pradziadku.

Chciałabym, aby wiadomości o Wincencie Machejku walczącym za wolność Polski, naszej ojczyzny spod zaborów przetrwały i były przekazywane kolejnym pokoleniom. 

Wciąż szukam dalej, wciąż nam nadzieje, że kolejne odkrycia wciąż na mnie czekają.

O pradziadku w moich wcześniejszych wpisach

Jak pradziadek ochronił się przed kulami

oraz tutaj Cudne miejsce Cisie

 

Autor :

Ania B.-M.

Zapraszam do udostępniania wiadomości poprzez linkowanie strony.

Proszę i uszanowanie mojej pracy i niekopiowanie informacji bez podania żródła jakim jest ten wpis i ten blog. 

W odnalezieniu wiadości wspomógł mnie Pan Janusz Stankiewiecz

polecam jego strony

www.stankiewicze.com

www.pawiak.pl

www.poszukiwania.info

www.mazowieckietg.pl

1*

P.O.W. – Tajna Organizacja Wojskowa powstała w sierpniu 1914 roku z inicjatywy Józefa Piłsudskiego. Celem organizacji była walka z rosyjskim zaborcą

Historyczne zdjęcia Miechowa na stronie Kraków fotoPolska

Ignacy Fihel tutaj

Kazimierz Pluta Czachowski tutaj

Kosterski Władysław Spalski zdjęcie tutaj

Tadeusz Hurfurt tutaj

Ruszyli pieszo  wrocili konno artukuł z Rzeczypospolitej

Ostrowski Stanisław

Posted on Updated on

Ostrowscy  wciaż przewijają się w opowiadaniach mojej Babci.

Dziś w trakcie rozmowy telefonicznej poruszyłam właśnie temat tej części krewnych.

Tym razem udało mi się spisać kilka kolejnych informacji o Stanisławie Ostrowskim  bracie mojej prababci Marianny Machejek z Ostrowskich.

Stanisław Ostrowski urodził się 05.05. 1892 roku w Czaplach Wielkich był synem Szymona i Anastazji z Kubatów.

Informacje z aktu urodzenia Stanisława, który znajduje się w księgach dotyczących Czapli Wielkich przechowywanych w Archiwum Narodowym w Krakowie przesłała mi w maju 2011 roku M. Mariańska (pasjonatka genealogii).

Rok 1892
U 29/1892 Ostrowski Stanisław
chrz. 25 kwi / 7 maj, ur. 23 kwi / 5 maj
Rodzice: Szymon chłop służący dworski zam. Czaple Wielkie 24 i
Anastazja z Kubatów 23
Świadkowie: Jan Szymański 34 i Karol Kowalski 31
Chrzestni: Jan Szymański i Barbara Całkowa

Rodzina Szymona i Anastazji przeniosła się w 1896 lub 1897 roku  wraz z  synem Stanisławem, córkami Wiktorią  ( ślub w 1918, mąż Walentym Dedek)  i Antoniną (ślub w 1914, mąż Piotr Kot ) do Pstroszyc  oddalonych o około 16  kilometrów od dotychczasowego miejsca ich zamieszkania.

czaple wielkie do pstroszyc.JPG

Według przekazów rodzinnych a także dzięki wsparciu Urszuli P. (wielkiej miłośniczki historii i genealogii ) dom Ostrowskich stał w miejscu gdzie dziś stroi krzyż.  miejsce gdzie mieszkali Ostrowscy

 

Z informacji dzisiaj zasłyszanych od Babci (wnuczki Szymona i Anastazji) w Pstroszycach mieli oni 6 mórg ziemi, które otrzymali po rozparcelowaniu ziem dworskich.

Dzięki wsparciu wspaniałej pasjonatki regionalistyki, genelogii i historii z tego regionu  U. Stano mogłam poznać szczegóły związane z tą częścią  życia  Ostrowskich.

Stanisław  Ostrowski objął działkę w posiadanie  01 XII 1922 r.
09 X 1924 r. wyceniona na kwotę 2911, 20zł
01 VII 1928 r. objęta została na własność

W księgach wieczystych  w roku 1928 widnieje informacja o zakupie działki przez Stanisława s. Szymona i Anastazji . Działka nr 31 -4 h 4997 (podna jest również kwota jaką uiszczono). Na zakup ziemi była zaciągnięta pożyczka z Banku Polskiego. Umowa sprzedaży -kupna była sporządzona przez notariusza Stefana Trętowskiego. W sąsiedztwie w tym czasie mieszkali Kowalowie, Słuszniakowie, Wcisłowie i Świątkowie.  23 stycznia 1931 roku działkę tę z zabudwaniami kupiła Marianna c. P. Stano.

Obecnie na tym terenie uprawia się jak zauważyłam dużo kapusty. Czy było też tak na początku XX wieku? Tego jeszcze nie ustaliłam.

Około roku 1916 Stanisław ożenił się z Wiktorią z domu Pajda ślub mógł odbyć się w Miechowie.

Wiem, że w roku około 1930 prapradziadkowie i ich syn Stanisław mieszkali już w Prandocinie. Wcześniej sprzedali pole (6 mórg) w Pstroszycach , natomist w Prandocinie  kupili (na spłatę) 16 mórg z parceli wydzielonych po ówczesnej dziedziczce wsi Prandocin a także dom i budynki gospodarcze.

pstroszyce prandocin.JPG

Szymon i Anastazja mieszkali wg. tego co pamięta ich wnuczka w wielkiej izbie, przy której była sień i komórka. Dom stał obok domu ich syna Stanisława. Moja babcia mieszkała w tym czasie u dziadków Szymona  Ostrowskiego i Anastazji z Kubatów (jej rodzice z rodzeństwem we wsi Cisie). Babcia chodziła w tym czasie do szkoły w Prandocinie razem ze swoim kuzynami  Mieczysławem i Stanisławem synami Stanisława i Wiktorii z Pajdów .

stanisław ostrowski.JPG

Wraz z nimi do szkoły chodziła również Celestyna Jasińska, która była babci bardzo dobrą koleżanką. Mieszkała ona około 500 metrów od kościoła w Prandocinie, jej matka bardzo młodo zmarła. Póżniej Celestyna przez babcie nazywana Celą ( a rodzinę Celiną) wyszła za mąż za Mieczysława Ostrowskiego.

 
Tak wspomina dziadków ich wnuczka Dorota „Babcia z dziadkiem mieszkali w Krakowie, a gdy dziadek zaczał budować dom w Balicach, koło Kryspinowa  czesto tam jeździłysmy, czasami nawet na miesiac-dwa w okresie wakacji, babcia zostawała tam nieraz na dłuzej, ale jej dom tak naprawde był w Krakowie. Po śmierci dziadka dom sprzedałyśmy bo był niedokończony…”

Stanisław Ostrowski i Wiktoria z Pajdów mieli poza synami Mieczysławem i Stanisławem jeszcze syna Romana i córkę Irenę (jej mężem był Józef Gach).

IMG_5952.JPG
Roman Ostrowski pośrodku zdjęcia w białej koszuli i fartuchu.zdjęcie od Joli praprawnuczki Szymona Ostrowskiego
IMG_5963.JPG
Mieczysław Ostrowski zwany Dzidkiem s.Stanisława i Wiktorii z Pajdów, zdjęcie od Joli W.
IMG_5959.JPG
Ślub brata Heleny/Wandy Ostrowskiej z domu Gaweł ,zdjęcie od Joli W.

Wanda Helena z dzieckiem na ręku pierwsza od prawej,  Roman Ostrowski jej mąż stoi pierwszy od lewej.

IMG_5950.JPG
Stanisław Ostrowski (z córką ? Józefą) syn Stanisława i Wiktorii , zdjęcie od Joli W.
img_5955
Roman Ostrowski syn Stanisława i Wiktorii z Pajdów ,zdjęcie od Joli W.
ostrowski IMG_5956.JPG
Roman Ostrowski -stoi 3 od prawej ,zdjęcie od Joli W.

Tak dom Romana Ostrowskiego opisuje jego wnuczka „Moi dziadkowie mieszkali w domu obok, który został wybudowany przez pradziadka Stanisława. Nie widać tego na zewnątrz, bo jest teraz otynkowany, ale pradziadek zbudował go z kamieni, takich charakterystycznych płaskich, wapiennych, których jest pełno w ziemi, na bocznej ścianie była cała masa okrągłych śladów po rzucaniu śnieżkami przez chłopaków (Andrzeja i Heńka) jak byli mali. Teraz pomiędzy domem dziadków i domem Gachów stoi dom wybudowany przez Andrzeja” .

slub-moich-dziadkow-zdzislawy-z-domu-machejek-i-konstantego-bernata
Listopad 1941 parafia Łopuszno

Po prawej stronie siedzi  Stanisław Ostrowski obok jego żona Wiktoria z domu Pajda . O ramie Stanisława opiera się jego syn (również ) Stanisław. Irena c.Stanisława i Wiktorii to blondynka z przedziałkiem stoi pośrodku, w tyle za  rodzicami  Wiktorią a Stanisławem.

Stanisław przeprowadził się do Strzemieszyc (Dąbrowa Górnicza) tam miał gospodarstwo gdzie wraz z synem Stanisławem prowadzili gospodarstwo rolne.

Stanisław Ostrowski zmarł 1985 roku, jest pochowany wraz z żoną Wiktorią na cmentarzu w Prandocinie.

Ostrowski Andrzej
Miejsce pochówku Ostrowskich -cmentarz w Prandocinie -zdjecie wykonane we wrześniu 2015

Mam nadzieje, że uda się dopisać jeszcze części opowieści o Ostrowskich.

Zapraszam do kontaktu wszystkich, którzy mogą coś więcej dopowiedzieć.

W trakcie około pólgodzinnego pobytu na cmentarzu w Prandocinie udało mi się zrobić trochę zdjęć, które obecnie można oglądać na stronie Cmentarze Cała Polska.

Miło mi będzie jeśli pozostawisz swój komentarz na moim blogu.

Czekam na Twoją wiadomość.

Ania

 

autor wpisu:

Ania B.M .

mapa poszukiwań tutaj

 

żródła i linki  :

AN Kraków

zbiory rodzinne

księgi metrykalne Czaple Wielkie na szukaj w archiwach  tutaj

indeksy z parafii w Prandocinie geneteka tutaj

stan indeksacji na 2 stycznia 2017

U 1750-89,91-1843,

M 1703-14,51-1858,

Z 1663-77,82-83,88,90-1713,1753-83,97-1817,1819-20,22-43

Cmentarz w Prandocinie zdjęcia tutaj

Jak pradziadek ochronił się przed kulami…

Posted on Updated on

Mój pradziadek Wincenty obrońca niepodległości.

Nigdy nie poznałam pradziadka, jednak wiele opowieści o nim udało mi się usłyszeć.

Zbliża się 11 Listopada, a więc  dobry czas, aby właśnie dzisiaj o pradziadku napisać post na moim blogu genealogicznym.

Wincenty urodził się 15 lipca  1895 roku w Pstroszycach koło Miechowa 

wincenty-machejek-ur
akt urodzenia Wincentego -rodzicami chrzestnymi Wincentego byli Andrzej Kania i Małgorzata Kania, świadkowie Ignacy Kania i Jan Czekaj- kopia z AP Kielce

Wincenty był synem Szczepana i Marianny z Kaniów. Miał liczne rodzeństwo, co było normą w tamtym czasie. Dziadkowie Wincentego to: Franciszek January Machejek(1829-1882) i Marianna z Wójcików vel Wtorków (1833-1896)oraz Jakub Kania (1830-1892) i Barbara z Bogaczów (1830-1898)

Jego bracia:

Jan (1891-1893)

Józef (1897-1897)

Jan (1898-1904)

Piotr (1904-1978 Pstroszyce ) żona Marianna z domu Baranek

Stanisław (1908 Pstroszyce -1985 Cisie) żona Marianna z Horyniów

Jan ( 1912 Pstroszyce -1991 Charsznica/Uniejów) żona Mariana/Julianna z domu Król

siostry:

Salomea (1902-1903)

Julianna (1906 -1978 ) po mężu Kopeć

Katarzyna (1893-1976 ) po mężu Duda

Marianna (1900-1995 ) po mężu Mielińska

Wincenty mając lat 19. , w sierpniu 1914 rok zaciaga się  do oddziałów I Kadrowej. Mieszka wtedy w Pstroszycach koło Miechowa. Wiadomo, że 7 sierpnia 1914 roku I Kadrowa zatrzymała się w Miechowie i to tu też nastąpiło przegrupowanie. Być może to właśnie wtedy Wincenty dołączył  do jej szeregów. I Kadrowa dała początek Legionom Piłsudskiego, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości 1918 roku.

legiony_1914-1916

Niestety do chwili obecnej nie udało mi się znaleźć żadnych dokumentów, które pozowoliłyby cokolwiek więcej ustalić. Możemy się tylko domyślać jak wyglądała trasa,  którą przebył pradziadek wraz z towarzyszami broni.

Prawdopobnym jest, że w roku 1919 Wincenty idzie szlakiem w kierunku na Wilno – stamtąd przynosi złożony na piersiach pod mundurem obraz .  Operacja wileńska miała miejsce pomiędzy 16 a 21 kwietnia 1919 roku .

12027343_764053660371206_1520668707678372507_o

Obraz ten podarował póżniej swojej siostrze Juliannie (po mężu Kopeć).  Jak wspominał póżniej, chronił go on przed kulami. Wielu towarzyszy broni poległo podczas walk, jemu udało się  wrócić cało i zdrowo. W 2015 roku podczas mojej wyprawy do Miechowa, śladami przodków, mogłam zobaczyć ten obraz osobiście.

Wincenty Machejek
Wincenty Machejek ur 1895 w Pstroszycach syn Szczepana i Marianny z Kaniów -zdjęcie wykonane przed listopadem  1922 roku

W 2010 roku podczas pobytu w Polsce rozmawiałam z nieżyjącą już dziś ciocią Władysławą córka Wincentego. Zanuciła mi wtedy piosenkę „Dalej Bracia do Miechowa-Bo Racławic Nie ma Już-Bo nie warto z Policją Na darmo Krwawic się-Przyjechalo policji dwa wagony-Lecz Chłop Polski nie dał się” . 

Dalej wspominała:

„Tata (Wincenty) bardzo dobrze znał język rosyjski i w mowie i piśmie, umiejętność tę posiadł właśnie służąc w legionach, nawet próbował uczyć nas tego języka, ale  my dzieci nie za bardzo mieliśmy na to ochotę. 

Kiedy zmarł Józef Piłsudski, jego trumna przewożona była przez Tunel  koło Miechowa. Mieszkańcy okolicy tłumnie zebrali się przy torach, aby w ten sposób oddać mu hołd. Babcia opowiadała, że Wincenty bardzo przeżywał śmierć wodza, płakał jak wielu Polaków w tym czasie.

Za udział w Legionach mój pradziadek Wincenty został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari-niestety nie ma już w rodzinie tej pamiątki.

W uznaniu za zasługi Wincenty mógł otrzymać majątek na Ukrainie, jednak nie skorzystał z tej propozycji. Udało mu się jednak otrzymać pracę gajowego -najpierw we wsi Cisie, terenie podlegającym pod majątek w Rzędowicach, którego dzidzicem był  Fortunat Zdziechowski.

Tak wspomina Wincentego jego wnuczka : „Około 1936 roku obawiając się, że nie wypracuje sobie emerytury złożył podanie do władz państwowych o pracę w placówce państwowej. Otrzymał odpowiedź, że za 2 lata lata zwolni się posada gajowego w Naleśnictwie Snochowice I tak rzeczywiście się stało (w dzisiejszych czasach to nie do pomyślenia). W krótkim czasie dziadek wybudował dom na Michalej Górze i zamieszkał tam z rodziną pełniąc funkcję gajowego do czasu uzyskania emerytury Po dziadku funkcję gajowego pełnił jego syn Zygmunt.”

„Dziadek kochał las, praca była jego pasją. Często spędzał w nim cały dzień. W okolicy zdarzały się nagminnie pożary-budynki były drewniane, płonęły więc szybko. Ludzie ścinali  ukradkiem drzewa w lesie, aby odbudować zabudowania. Dziadek przymykał na to oko.

Poza lasem dziadek miał jeszcze jedną pasję- wieczorami grywał na skrzypcach, kóre sam własnoręcznie wykonał. Były to niezapomniane chwile-nastrój tych wieczorów pamiętam do dziś i prawdopodobnie stąd wywodzi się moje oczarowanie grą na skrzypcach. Pamiętam też piękny kredens wykonany przez dziadka. Dom -gajówka -na Michalej Górze to nie tylko ludzie, to także konie i psy -tych ostatnich była zawsze gromada, niektóre z nich towarzyszyły dziadkowi w lesie. „

Zapytałam dziś córkę Wincentego, moją babcię, czy może powiedzieć coś wiecej o skrzypcach i kredensie. ” Skrzypce być może tata zrobił z drzewa lipowgo (?) lub sosnowego(?)a kredens (po chwili namysłu) był zrobiony z drzewa modrzewiowego, bo tata zdecydował, że będzie miał wtedy ładniejsze,  bardziej ozdobne słoje. I skrzypce. i kredens były wykończone politurą.”

Kredens i skrzypce z gajówki na Michalej Górze trafiły wraz z rodziną do Czystego koło Inowrocławia. Niestety nigdy nie wiedziałam ani skrzypiec, ani kredensu choć podobno skrzypce wciąż mogą być w rodzinie. Byłabym szczęśliwa, gdybym mogła ich dotknąć i zrobić zdjęcie.

pradziadek
Wincenty Machejek
pradziadek-wincenty
pradziadek Wincenty M. drugi od lewej zdjęcie mogło być wykonane przed 1960 rokiem wtedy leśniczym w Snochowicach był Ogonowski

Po przejściu na emeryturę posagę gajowego objął jego syn Zygmunt Machejek.

Szukając śladów pradziadka a szczególnie informacji związanej z jego pracją jako gajowego wysłałam zapytanie do Nadleśnictwa Snochowice

a oto odpowiedz:

„Witam serdecznie.

Po przeprowadzonej na przełomie lat 70 i 80-tych ubiegłego wieku Nadleśnictwo Snochowice weszło w skład Nadleśnictwa Kielce. W Nadleśnictwie Ruda Maleniecka obręb leśny Snochowice (teren byłego Nadleśnictwa Snochowice) znajdował się jedynie 3 lata, po czym wrócił do Nadleśnictwa Kielce. Nadleśnictwo Ruda Maleniecka nie posiada dokumentów związanych z pracownikami byłego Nadleśnictwa Snochowice. Zważywszy na który Panią interesuje uważam, że dokumentacji takiej prawdopodobnie nie posiada również Nadleśnictwo Kielce (oczywiście pewności nie mam i można spróbować podjąć z Nimi kontakt). Spodziewam się, że o ile dokumentacja przetrwała, to znajduje się w Archiwach Państwowych. Ponieważ przez pewien okres XX wieku całość spraw kadrowych nadleśnictw naszego rejonu prowadzona była przez OZLP w Radomiu istnieje możliwość, że dokumentacja trafiła właśnie do radomskiego Archiwum.

Przykro mi, że nie potrafiłem pomóc, ale niestety nie mam takiej możliwości.

Pozdrawiam.

                               Krzysztof K.”

Postanowiłam spróbować jeszcze znaleźć informacje w Wydziale Nadleśnictwa. W niedługim czasie otrzymałam odpowiedź od Pani Danuty W. Oto cytat z tej wiadomości „ Drążąc temat – zadzwoniłam do naszego emerytowanego leśniczego z terenu Snochowic – z zapytaniem czy ma wiedzę na temat Wincentego Machejka.  Otóż pamięta, że istotnie pracował jako gajowy w leśnictwie Michala Góra.” 

Otrzymałam również skan fotografii, na którym sa leśnicy – a wśród nich syn Wincentego -Zygmunt Machejek

bez-tytulu
Zdjecie pochodzi ze zbiorów rodzinnych ówczesnego leśniczego w Nadleśnictwie Snochowice

2-gi od lewej Michalski, 4-ty Nyga, 7-dny Jan Knap zmarł w 2010 roku, 

od prawej pierwszy -Bogusz, 2-gi Palacz, 3 -ci Smolny Antoni 

syn Wincentego Machejka-Zygmunt  stoi pośrodku jako 6 od lewej 

Będąc już na emeryturze około roku 1960.  Wincenty  wyporowadził się do wsi Czyste koło Inowrocławia.

DSC07325.JPG
Dom, w którym mieszkał Wincenty Machejek wraz z rodziną -wieś Czyste

Wincenty spędził w tym domu tylko kilka lat. Zmarł tam w 1963 roku. Jest pochowany na cementarzu w Liszkowie.

dsc07326

W listopadzie 2015 roku zostałam zaproszona przez Polish Irish Association do współudziału w obchodach Dnia Niepodległości w Ennis .

Z tej okazji przygotowałam kilka plakatów związanych z genealogią i historią, poniżej jeden z nich związany właśnie z Wincentym.

plakat 1 a2.jpg

Mam nadzieję, że z biegiem poszukiwań uda mi się uzupełnić informacje z życia pradziadka Wincentego Machejka.

o Cisiu, gdzie mieszkał Wincenty , mój wcześniejszy post tutaj

i  tutaj

od czego rozpocząć poszukiwania czytaj tutaj

autor:

Ania B.M

Bardzo proszę o uszanowanie mojej pracy i niekopiowanie tekstu bez linku do bloga i podania autora w/w treści.

Pstroszyce w Ameryce ?

Posted on Updated on

Trafiłam dziś na kolejna niespodziankę. Wpisałam w wyszukiwarkę nazwę wsi Pstroszyce no i proszę  -jest.

W gazecie BROOKLYN EAGLE z poniedziełku 3 października 1948 roku ukazał sie wpis wymienający PSTROSZYCE.

Gazeta informuje, że jutrzejszym lotem o numerze 111 Pan american Arlines , którzy wyladuje o godzinie 7 rano na lotnisku La Guardia przybędzie wysiedlony z amerykanskiej strefy z Niemczech Marian Zagorzycki.

Marian Zagorzycki przyleci aby uczyć filozofii i metafizyki w żeńskiej szkole St.Joseph’s College  Brooklyn.

pstroszce.JPG

Jak opisuje gazeta Doktor Zagorzycki to człowiek z dużym doświadczeniem.

Przybywa z Munich -Obermensing w strefie amerykańskiej. Urodził się w Polsce we wrześniu 1916 roku jest żonaty i przybędzie tu wraz ze swoją żoną .

Doktor Zagorzycki nauczał przez 5 lat na Uniwersytecie w Krakowie oraz na Uniwersytecie w Kielcach oraz innych europejskich szkołach. Międzyczasie również w Collage of Agriculture  w PSTROSZYCACH w Polsce gdzie przebywał pomiędzy 1941 a 1944 rokiem.

Jest założycielem i obecnym dyrektorem Carholic Polish Students and Intellectuals in Germany.

Doktor Zagorzycki przyczynił sie do rozpowszechnienia artykułów z dziedziny filozofii w magazynach europejskich.

 

Szukając dalszych informacji o Doktorze Zagorzyckim znalazłam go na liście pasażerów podóżujących do USA.

Zgodnie z tym co podała gazeta wydana w Brooklynie  Zagorzycki wyleciał samolotem 111 z Frankfurtu wraz ze swoją żoną Janiną .

pas.JPGzago

Jak wynika z informacji Marian Zagorzycki miał w chwili przybycia do USA 38 lat, natomiast jego żona 25 . Podano, że ich adresem będzie 245 Clinton Ave. Brooklyn.

Kolejnym miejscem gdzie szukałam informacji była książka o cmentarzu parafialnym w Miechowie.

w sektorze VI opisany jest grobowiec rodziny Zagórzyckich

Zagórzycka Julia zm. w r 1918 .Jej właściwe nazwisko po mężu Piotrze -Zmora.

Zagórzcki Piotr zm. w r.1918

Stano Katarzyna c. Piotra i Julii , zm. w roku 1944

Zagórzycki Józef s.Piotra i Julii, ur Zagorzycach . zm. w r.1955

Zagórzycki Józef s. Józefa i Marianny, ur. w Zagórzycach , zm. w 1961

Zagórzycki Jerzy s.Józefa i Marianny, ur. w Zagórzycach, zm. w r .1961 .

Zagórzycka Marianna z d. Wilkosz , Pochodzła z Moczydła , zm. w r. 1976. Żona Józefa Zagórzyckiego.

Dalej opisany jest Pior Zagórzycki wywodzący sie z rodu Zamoyskich z Galicji.

Piotr był właścicielem młyna wodnego w Zaógrzycach (Zagorzycach).

Oraz Jerzy Zagorzycki absolwent gimnazjum miechowskiego. Nazwisko zmienione było już podczas egzaminu dojrzałosci w 1945 na Zmora .

Mam nadzieje, że dorzucicie do tego opisu trochę informacji .Musze przyznać ,ze wzmianka o Pstroszycach w gazecie wydanej w Brooklynie bardzo mnie zaskoczyła.

wiecej o Pstroszycach i Miłkach we wcześniejszych postach szukaj tutaj

Pstroszyce i nazwisko Kania czytaj tutaj

O Cisiu czytaj tutaj

Autor:

Ania B.M

Bardzo prosze o uszanowanie mojej pracy i nie kopiowanie teksu bez zaznaczenia linku do strony i podania autora wpisu .

żródła:

http://www.fultonhistory.com/Fulton.html

http://www.libertyellisfoundation.org/passenger-details/czoxMjoiOTAxNzYxODc2OTQyIjs=/czo4OiJtYW5pZmVzdCI7

„Cmentarz parafialny w Miechowie ” -Jerzy Mrożkiewicz wydanie z 2007 roku Kraków  wydawnictwo „Czuwaj”

 

 

 

 

 

 

 

Cudne miejsce -Cisie

Posted on Updated on

Cisie poznałam dzięki opowiadaniom Babci -od dziecka słyszałam o tym miejscu zatopionym wśród wysokich pagórków i lasów pomiędzy Miechowem a Książem Wielkim .

Miejsce to Babcia wciąż wspomina jako najlepszy czas swojego dzieciństwa .Rodzina Machejków przeprowadziła się tam około roku 1830 .

Z opowiadania Babci wynika,że mieszkała tam tylko kilka lat, kiedy to moj pradziadek Wincenty Machejek (ur Pstroszyce) objął prace jako gajowy -babcia chodziła wtedy do szkoły na Antolce, razem z nią do klasy 5 -tej i 6- tej( wiek 12,13 lat(rok ok 1936,7,8) chodziły dzieci z Cisia: Mieczysława Chwałkówna, Hela Bańbuła, Janka Dziura, Irena Zajber, Władka oraz chłopak o nazwisku Grojec, poza tymi nazwiskami babcia pamięta również rodzinę Budzios i Szopa. W  latach,  kiedy babcia mieszkała we wsi Cisie,  nastąpiło rozparcelowanie pól (do tego czasu ziemia nalezała do dworu) i posadę leśniczego przejął brat Wincentego -Stanisław Machejek. 

W tym roku po raz pierwszy udało mi się zawitać do tego miejsca osobiście -i podziwiać urok miejscowości.

A co najważniejsze, spotkałam się osobiście z potomkami Machejków, którzy wciaż mieszkają w tej pięknej okolicy .

kręta i wijąca się wsród wzniesień ,stokokiem góry prowadzoąca z Antolki do wsi Cisie
kręta i wijąca się wsród wzniesień ,stokiem góry prowadząca z Antolki do wsi Cisie

DSC05659

DSC05668
widok na prawą strone Cisia jadąc od strony Antolki
zabytkowa studnia we wsi Cisie
zabytkowa studnia we wsi Cisie

DSC05697

DSC05698

pamiątkowy krzyż
pamiątkowy krzyż

pradziadek Wincenty Machejek w mundurze gajowego

Wincenty Machejek

Obok krzyża stała gajówka  ,rosły tam rozłożyste lipy, dzięki temu bardzo polularne były przydomowe ule dające pyszny zdrowy miód -dziś często nazywany „płynnym złotem „.

Ule we wsi Cisie -tradycja pozostała do dzisiejszych czasów
Ule we wsi Cisie -tradycja pozostała do dzisiejszych czasów

Kolejne wspomnienia spisane z opowiadania babcia:

„gajowy w Cisiu podlegał pod dwór w Rzędowicach ,włascicielami byli Zdziechowscy -syn ich nosił imię  Jan.

Dwór skladał sie z 6 folwarków. Babcia Zdzisia chodziła w dzieciństwie ze swoja siostra Władzią-do dworu, nosily tam jagody i grzyby ,Obowiazkowo całowały dziedziczkę w rekę.”

Jakiś czas temu w regionalnej gazecie opublikowano ciekawy artykuł o chatce ze strzechą wciąż stojącej w tym magicznym miejscu .

cisieZ kart historii:

Lasy Cisie wymienione były w Słowniku Historyczno -Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu

cisie his

Księgi dotczące Książa Wielkiego przechowywane są min .w AD Kielce

pierwsza stronica z ksiegi z Książa Wielkiego, gdzie możemy znależć wpisy dotyczące Cisia

k_000001

pierwsze chrzty spisane w księdze łacińskiej pochodzą z początku wieku XVIII
pierwsze chrzty spisane w księdze łacińskiej pochodzą z początku wieku XVII

Pierwszy wpis w tej księdze to urodzenie :

Oppidum -Miasto

K.Wincentus Baptism Regina Musiałek c.Sebastiana(Sebastiani) i Elżbiety(Elizabeth)  .r.ch Jan (Joannes) By ..? i Regina Jaroszowna ?

trzeci wpis w tej księdze dotyczy Cisia

ci

Cisie

Baptism Filiam Name Marina Casimiri Krupa at Marina .Marianna Krupa córka Kazimierza i Marianny

r.c.Józef (?) i Teresa Slowczyk (?)

W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich tom X

czytamy o Rzędowicach a tym samym również o Cisiu

rzedowic 1

Powyżej czytamy : Rzędowice składały się w 1885 roku z folwarków :Rzędowice ,Rędziny, Cisie i Józefów …(..)

folwark Cisie gruntów ornych i org.mórg 131 ,pastwisk mórg 1 ,nieużytków mórg 4, budynków z drzewa 4 ,płodozmian 9-polowy ,(….) wieś Cisie osad 14 ,z gr.morg 100 ,

ciscisie 3

Więcej o Wincentym Machejku tutaj

zródła: Słownik geograficzny Królewstwa Polskiego i innych krajów słowiańskich wyd.1880-1902 wydany w Warszawie przez Filipa Sulimierskiego ,Bronisława Chelebowskiego i Władysława Walewskiego.

więcej zdjęć z Cisia Urok Cisia 

Autor :

Ania B. M.

c.d.n.