Racławice

Tadeusz Kościuszko i Wojciech Bartos Głowacki, Bitwa pod Racławicami

Posted on Updated on

Na podstawie  opisu „Kościuszko i Racławice” , rok 1917 

Bitwa pod Racławicami 4 kwietnia 1794 roku,

czas zdarzenia (godziny wieczorne)

„Naczelnik z dobytym pałaszem stanął na koniu przed frontem 320 kosynierów i zawoławszy do nich „zabrać mi chłopcy te armaty! Bóg i Ojczyzna! naprzód wiara”. wskazał im ręką na baterię. Wspomagani ogniem dwu kompanii Niedackiego, z szaloną odwaga rzucili się chłopi w kierunki baterii rosyjskiej. Zagrały rosyjskie armaty, kilku kosynierów padło po tym pierwszym wystrzale, ale nie przestraszyło to dzielnych krakusów. którzy z krzykiem przerażającym „Szymku, Maćku, a dalej!” popędzili przeciw zionącym ogniem armatom. Nastąpił jeszcze drugi armatni wystrzał, znów kilku kosynierów oddało swe życie za Ojczyzne, ale na chwilę zamilkły działa nieprzyjacielskie. Pierwszy skoczył na baterię i przykrył krakuską panewkę armaty Wojciech Bartos z Rzędowic. Tuż za nim wpadli na baterię chłopi Gwiaździcki i Świstacki i Krzysztof Dębowski, chorąży 3 regimentu.

Śmiały ten i niespodziewany atak kosynierów zmieszał nieprzyjaciela. Zdobywszy trzy armaty chłopi z pół batalionem piechoty „ściana” uderzyli na wroga.

Kosy i bagnety szerzyły śmierć dookoła. Nieprzyjaciel uciekał w popłochu „rzucając broń i patrontasze”

Do zwycięstwa przyczyniła się pozycja, gdyż głęboki zarośnięty wąwóz, ciągnący sie pomiędzy środkowa a prawa kolumną nieprzyjaciela, nie pozwoliłtym kolumnom, ani sie widzieć, ani wzajemnie posiłkować.

Prócz tego około 100 konnych młodych ochotników, zagrzanych zapałem, bez rozkazu rzuciło się w podoń za uciekającym nieprzyjacielem. Rezultatem tej doborowej akcji było zdobycie sztandaru – i nagana od naczelnika za zamowolę. Naganę tę zresztą wynagrodził im pochała w raporcie.

Bitwa trwała pięć godzin, od 5 do 8. Kościuszko utraciwszy 100 zabitych i tyluż rannych (tak szacował straty Kościuszko) pozostał panem na blacu boju. Straty nieprzyjaciela szacowano na około 1000 osób.  Kiedy ostatnie strzały zamilkły a po nieprzyjacielu nie pozostało ani śladu, uniesiona zwycięstwem mała armia polska witała swego wodza okrzykiem: „Vivat naród! vivat wolność! vivat Kościuszko!” Wzruszony Naczelnik gromkim głosem odpowiedział „Szczęśliwym, że mogę uwielbiać waszą waleczność i przewodniczyć wam, dopóki niebo żyć da.” Powitał potem podporucznika Mączyńskiego, syna winiarza krakowskiego i polecił mu, aby pośpieszył do Krakowa z wiadomością o zwycięstwie.

Kościuszo postanowił jak najprędzej wycować się ze zdobytej pozycji. Obawiał się, aby nieprzyjaciel nie powrócił o świcie. Wydał więc o północy rozkaz do wymarszu przez Janikowice, Prandocin, dotarł nad ranem do Słomnik, położonych o trzy mile na południe od Racławic.

Tracycja mówi, że jeszcze na pobojowisku racławickim Kościuszko włożył chłopska sukmanę i mianował Wojciecha Barosa chorążym w regimencie grenadierów milicji krakowskie, nadając mu szlachectwo i nazwisko Głowackiego. W żadnym ze wspołczesnych opisów bitwy  nie ma tego szczegółu, ale sam fakt nominacji stwierdza dokument. Może dopiero w Słomnikach spotkała ta nagroda Bartosa, może tam oddział dostał zaszczytna nazwę Regimentu Grenadierów krakowskich.

Kościuszko z obozu pod Busnatowem zawiadomił 13 kwietnia Komisję Porzadkową Krakowską, iż Wojciech Głowacki „okazał męstwa dowody. pierwszy skoczywszy na baterię”, polecił Komisji, aby poprosiła starostę Szujskiego, właściciela Rzędowic, o opieke nad żoną i dziećmi Bartosa.

Na odezwie tej Kościuszko własną ręką dopisał: „Ja też sam zanosze prośby do starosty Szujskiego, aby raczył ulżyć pracy famili jego, stac się ojcem w niebytności jego.”

 

Szujski wydał polecenie;” Ta jego (Bartosa) odwaga, daje mi okazję najsłodszą w życiu moim, że go uwalniam od wszystkich powinności, również żonę i dziatki jego, a tę zagrodę w której robił, wiecznymi czasy dla jego żony i dziatek daruję, żadnych robcizn nie predentując.” Dalej polecał wydać oznaczoną ilośc zboża, najlepsza z obory krowę, maciore i wieprzka.

Niestety Głowacki krótko się cieszył ta swoją sławą, w dniu 6 czerwca poległ w Bitwie pod Szczekocinami.” 

Kilka lat temu indeksując prarafie Koniusza, przy okazji poszukiwań moich przodków Ostrowskich i  Sasnalów, natrafiłam na zapis zapowiedzi i ślubu Justyny Głowackiej córki Wojciecha Barosa Głowackiego

slub justyny glowackiej c.wojciech glowackiego (Szczekociny ) - Copy.jpg
Justyna Głowacka córka Barosza Głowackiego

slub justyny glowackiej c.wojciech glowackiego (Szczekociny ) - Copy (2).jpg

W tekście znajdujemy taki oto wspi „po złożeniu świadectwa od dwóch obywateli przed Sąd …Powiatu Hebdowskiego pod dniem trzeciego Listopada, Roku bieżącego uznanego i przyiętego o Śmierci Jey Oyca Woyciecha Głowackiego w Roku Tysięcznym Siedemsetnym dziewiędziesiątym czewrtym,na polu boiu pod Szczekocinami poległego Oficera…”

slub justyny glowackiej c.wojciech glowackiego (Szczekociny ).jpg

Moi Ostrowscy z Koniuszy tutaj

Autor wpis:

Ania Bernat -Mscisz 

Żródła:

Kościuszko i Racławice,  rok 1917 , autorstwa  J. Czarneckiego 

Księgi metrykalne parafii Koniusza przechowywane w AAD Kielce

Lelowice

Posted on Updated on

Dawny powiat miechowski i opis  wieś Lelowice 

Moja prababcia była z domu Belska, urodziła się w parafii Łopuszno, jednak po latach poszukiwań udało mi się ustalić, że jej ród wywodzi się z ziemi w regionie Racławic koło Miechowa, Wrócimowic i Proszowic. 

Znalazlam tam wiele gałęzi tego rodu, które staram się połączyć. Jednym ze źródeł pomocnych okazały się wpisy w czasopismach z początku XXw. 

z artykułu Mariana Wawrzenieckiego rok 1902.

„Wyniosłe, gliniaste, na podkładach białego wapienia i gipsu spoczywające płaskowzgórza. ciągnące się z północy do wsi Racławice ku południowi, zwracając sie na wschód w miejscu gdzie  leży wieś Lelowice, odległa o 3 mile od Miechowa w kierunku południowo-wschodnim. Pola „Lelowskie” rozłożyły się częściowo na wierzchu owego płaskowyża, częsciwo zaś na płaskowzgórzu, częściowo zaś na równinie, leżącej u zboczy tegoż na stronie zachodniej

U stóp tych zboczy płynie bystry strumień bardzo zimnej wody (skutkiem dopływów znacznej liczby bijących u podnóża płaskowzgórza źródeł, t.j. tak zwanych „stoków”). Strumień ten rodzi się w Racławicach, płynie przez staw w Janowiczkach, przez teretorium parafjalnej wsi Wrócimowice i przez Lelowice, a wpada do Szreniawy („Śreniawy”) w okolicy Proszowic. Jest to typowy potok górski. Włościanie ten strumień mienią rzeką z nazwa „Racławka” lub „Cieklec”, mylnie „Wścieklec” niekiedy w literaturze naukowej przeinaczoną).

Wedle dokumentu strumień, o którym mowa,  przyjmuje z lewej strony dopływ, nazwany w dokumentach z 1583 r.  „Dźiurdziawka”, a na mapach z 1803 „Rudawka”, z 1909 „Ujazd”, lub „Dźiurdziawka”, dalej inny dopływ lewy z dwóch „stoków”, na łąkach i ze stawisk, oraz z kilkunastu bardzo zimnych i czystych „stoków” bijaych w miejscu, gdzie był staw „Po rymarzem”. Dalej wpada wielki ściek wodny, zwany „ryńsztok”, a nastepnie rzeka skręca ku zachodowi i wpływa na terytorium wsi Kaczowice (dawna królewszczyna). Z prawej strony dopływów żadnych niema.

Wieś złożona z osad chłopskich, leży u podnóży owych płaskowzgórzy w skupieniu. Jest ona wspomniana jako Jelowycze w Liberum beneficiorum Długosza (tom II str. 78) oraz w Słowniku geograficznym(tom V, str. 135) W dokumencie z 1552 wieś ta pisze się Jelowicze, a w 1583- Lelowicze. (…)

Do historycznych zabytków zaliczyć można dwór wlaścicieli Lelowic z XVIII w. , pobudowany z modrzewiu i obmurowywany. 

lelowice
Słup z dworu w Lelowicach

W stojącej oddzielnie kuchni, która był niegdyś starym dworem, jest wmurowana tablica erekcyjna z XVIII w., ozobiona herbami dawnych właścicieli (prawdopodobnie „de Lgota Lgockich”. Z pamiątek są ślady stoczonej niepopodal d. 4 kwietnia 1794 roku. , bitwy (pod Racławicami) w postaci wyoranych kul (waga 6 funtów), lub ich odłamków.

(..) ciekawe wyrażenia z inwentarza pośmiertnego, spisanego w 1702 roku, po zgonie Marji Majowej i Konstancji, małżonki właściciela: „kuny, wrzeciądze, skoble -wszystkie żelazna, okoły drobne, drzwi na kunach żelaznych, młyn w którym kół dwie – jedno do męłcia, drugie stepne, z rurnicami kadzi trzy, konwie dwie, nalewki trzy, podle piwnice gąsior z wrzeciądzem i skoblami.

Wedle tego spisu, poddani w Lelowicach zwali się: Ożók, Wróbel, Wachowicz, Norek, Janda, Przebieracz, Adam, Janek.Wedle spisu zd. 18 stycznia 1807 (Galicja Zachodnia Cyrkuł Krakowski) nazwiska włościan były: Kwietniowa, Labiś, Sadowski, Dziedzic, Znay, Szych, Duda, Kasperczyk, Łóy, Wodarczyk, Puta, Kozera, Szewczyk, Kabza, Garbarz, Rączka, Jasiński, Wronka. Nazwiska z 1846 r. , Kusaj, Banasik, Czernik, Jedruch, Szewczyk, Duda, Labiś, Łój, Besala, Mierzwiński, Sosnowski, Wójcik, Czesak, Orlacz, Paris, Budzień: w 1849 r., Mateusz Czesak, Król Marcin, Walenty Wójcik, Kacper Sosnowski, Łój Kacper, Franciszek Jedrych, Benedykt Bassela, Walenty Duda, Jan Orlacz, Wawrzyniec Kapcia, Kazimierz Łabuś, Wawrzyniec Czernik, Wojciech Byszewski, Parys Jan, Budzyń Szymon.

Tradycji historycznych prawie już niema; przed laty wiedziano, że jeden włościanin służył pod Napoleonem, innego zaś zwano Krakusem (wszelich tradycji tego rodzaju udzielała p. Helena z Massalskich Wawrzeniecka, która od r. 1830 do 1857 stale w Lelowicach przebywała). „

Mieszkańcy Lelowic śpiewali utwór powszechny w powiecie miechowskim.

„Oj panowie, panowie da bedziecie  panami,

Da już nie bęedziecie przewodzic nad nami „

Ten utwór powstał po uwłaszczeniu 1864

” Na weselach daniej pieczono”kogutki” z ciasta i ubierano je piórami, tudzież robiono „osutki” do obrzucania panny młodej. Wydarzały się też na weselach wypadki popisów siły, jak rzucanie kołem wozu na dach chaty. Raz przegrał ktoś przy zakładzie swoje ubranie i nago biegał po wsi, co , naturalnie spowodowało oburzenie.

Ubiór mężczyzny stanowią: sukmana biała, wełniana z czarnymi wyszyciami, pospolita w okolicy; kaftan krakowski, czapka „magierka”, lub kapelusz z piórkami (krakowski); pas krakowski, „kikla”  -sukmana z białego płótna z czerwonymi wyszyciami, „karazyja” z suka= kołnierz , wyszytą blaszkami, pospolita pod Skalbmierzem, buty z cholewami, podkute. Na codzień(uboższestale) nosza „siniel”, t.j. nabyty w mieście u handlarzy stary płaszcz żołnierski ; w zimie – kożuch z wyszyciem białym lub brunatnym.

Mężczyżni powszechnie noszą wąsy, brodę golą, faworyty spotyka sie tylko u młodzieży w służbie dworskiej.

stroj miechow powiat
włościanka z powiatu Miechowskiego ze zbiorów Muzuem Ziemi Miechowskiej, zbliżony wygladem o stroju Lelowskiego

U kobiet chustka na głowie haftowana. Dawniej kobiety nosiły rodzaj granatowego żupana, „przyjaciółką” zwanego, obecnie częściej- gorset krakowski, a na nim tandetny miejski kaftan, , Zapaski =spódnice, i buty wysokie przyodziewają , w święto i stroją w korale i paciorki. Mążatki strzygą włosy, zostawiając tak zwane „icki” przy uszach, panny plotą włosy i zakładają warkocze na głowie, strojąc je w kwiatki i świecidełka.”

 

We wcześniejszych moich wpisach umieściłam obeszerny opis występowania tego nazwiska w końcu XVIII wieku tutaj

Zbierając kawałki układanki genealogicznej, w postaci zapisów metrykalnych, danych opisów regionu, czy spisów ludności, kiedyś uda się, może również z Waszą pomocą połączyć wszystkie gałęzie tego rodu. 

Mapa poszukiwań genealogicznych tutaj

c.d.n.

Autor wpisu:

Ania Bernat -Mścisz

 

Źródła

czasopismo WISŁA rok 1902

strój Ludowy Muzeum w Miechowie