migration

Moje świętokrzyskie korzenie

Posted on Updated on

        1. Świętokrzyskie korzenie- moje drzewo genealogiczne”

          „Historia mojej rodziny”

           

          1. Genealogia, moje pierwsze kroki.

          Moja genealogiczna podróż w przeszłość rozpoczęła się wiosną 2008 roku. Stało się to za sprawą mojej siostry, która dziesięć lat temu powiedziała: „A może byś zrobiła drzewo genealogiczne?” Nasza babcia, od zawsze opowiadała o krewnych, o rodzinie, o koligacjach. Słuchałam tych historii od dziecka, jednak nigdy nie przywiązywałam do nich większej uwagi. Dziesięć lat temu postanowiłam spisać krewnych, o jakich opowiadała babcia urodzona w 1925 roku w Pstroszycach. Pomyślałam wtedy, że być może uda się połączyć trzysta osób sięgając wstecz o około100 lat.

          Po kilku rozmowach z babcią dało mi się spisać kilkadziesiąt osób. Skrupulatnie notowałam dodatkowe informacje, do jakich nawiązywała babcia w trakcie wymieniania kolejnych członków gałęzi kilku rodów. Będąc w tym czasie całkowitym laikiem na temat genealogii, chyba podświadomie wiedziałam, że nawet najdrobniejsze szczegóły mogą w późniejszym czasie być zaczątkiem do odkrywania kolejnych koligacji rodzinnych.

        2. 2. Pierwsze zasłyszane historie.

          Droga z ziemi krakowskiej, na ziemię świętokrzyską.

          Opowieści babci ciąg dalszy. Mój pradziadek Wincenty Machejek rodem z Małopolski, około roku 1936 złożył podanie o pracę w Lasach Państwowych, w tym czasie był gajowym u dziedzica Fortunata Zdziechowskiego. Pradziadek wraz z rodziną mieszkał we wsi Cisie koło Książa Małego. Pradziadek obawiał się jednak, że praca w tym miejscu nie będzie już zbyt długo możliwa i nie zdoła wypracować sobie emerytury, dlatego też złożył podanie do Lasów Państwowych o przydział pracy. Niedługo później otrzymał odpowiedź, że za dwa lata zwolni się posada gajowego w regionie nadleśnictwa Snochowice. I tak też się stało. Rodzina Machejków zamieszkała w roku 1938 w gajówce, w osadzie leśnej zwanej Michala Góra, niedaleko miasteczka Łopuszno, leżącego na ziemi świętokrzyskiej.

        3. 3. Babcia i jej młodość.

          Do klasy siódmej babcia uczęszczała w Łopusznie, do szkoły jeździła rowerem. Z opowieści babci dowiedziałam się, że połowę uczniów w klasie stanowiły dzieci pochodzenia Żydowskiego. Babcia szczególnie zapamiętała swoją koleżankę żydówkę Polę Rozejncwajgównę, była z nią blisko zaprzyjaźniona. Babcia wspominała, że w czasie okupacji w Łopusznie było małe getto. Jakiś czas później około roku 1942 przyszedł nakaz niemiecki, że Polacy mają zgromadzić Żydów, zabrać ich na wozy i wywieźć do Włoszczowy. Tymi transportami również wywieziona została Pola Rozejncwajgówna. Niemcy nadzorowali wywózkę na motorach, mieli oni również psy, które miały pilnować, aby nikt nie uciekła z konwoju. Babcia stała z daleka i płacząc, obserwowała ten koszmar. Nigdy więcej nie słyszała, aby ktokolwiek się uratował z wywiezionych Żydów.

          Chcąc dowiedzieć się więcej, przeszukiwałam wiadomości dostępne w sieci, znalazłam obszerne opisy dotyczące historii Żydów z regionu Łopuszna na stronie jevishgen.org. Jeden z fragmentów, który szczególnie utkwił mi w pamięci to opis stosunków pomiędzy ludnością Polską i Żydowską. „Między mieszkańcami nie było dystansu. Obie nacje cierpiały i mocno odczuwały represje okupanta. Po wojnie do Łopuszna nie powrócił żaden z żydowskich mieszkańców. Tak skończył się świat żydowskiego Łopuszna- świat trudnej, biednej, pracowitej, wspólnej egzystencji”.

        4. 4. Połączenie rodzin Bernatów i Machejków

          W czasie II Wojny Światowej, jesienią 1941 roku w kościele parafialnym w Łopusznie moja babcia urodzona w Małopolsce i dziadek Konstanty Bernat urodzony we wsi Grabownica, parafii Łopuszno wzięli ślub. Życie na wsi toczyło się własnym rytmem wyznaczanym przez zasiewy i zbiory plonów. Przez około pietnaście kolejnych lat moi dziadkowie mieszkali na świętokrzyskiej ziemi. Życie na wsi było skromne, ale babcia wspomina je jako szczęśliwy czas. Wszyscy we wsi się znali, żenili między sobą, byli chrzestnymi na chrztach, świadkami na ślubach, jak również wspólnie odprowadzali zmarłych na cmentarz.

        5. 5. Mój świętokrzyski przodek, dziadek Konstanty Bernat.

          Dziadka pamiętam jako ostoję spokoju, łagodnego, uśmiechniętego i ciepłego człowieka.

          Konstanty urodził się na przełomie roku 1916/1917 we wsi Grabownica. Wieś położona jest na południe od Łopuszna, w pobliżu drogi wiodącej do Małogoszczy. W roku 1938 dziadek wraz z innymi młodymi ludźmi ze wsi założyli OSP Grabownica. Jak informuje książka pt. „Łopuszno dawniej i dziś” inicjatorami byli Konstanty Bernat, Antoni Grzywacz, Bolesław Wawrzoła.

        6. 1509181_472755586167683_358837978_n
          OSP Grabownica, zbiory rodzinne

          Z opowiadania babci wiedziałam, że dziadek w czasie wojny był w służbie czynnej wojskowej.

          W roku 2011 szukając bardziej szczegółowych informacji, napisałam prośbę, o przesłanie kopii dokumentów dotyczących dziadka do Urzędu Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, mając nadzieje, że dzięki temu dowiem się czegoś więcej z czasów młodości mojego przodka. Kilkanaście tygodni później otrzymałam kopie dokumentów, które zawierały odręcznie napisany życiorys, deklaracje członkowskie oraz inne dokumenty, jakie dziadek składał, wnioskując o przyznanie statusu kombatanta.

          W dokumentach zapisano, że dziadek służył w 2 Pułku Artylerii Lekkiej w Kielcach. W otrzymanych informacjach zapisano: „Wybuch wojny zastał tę jednostkę na zachodniej granicy Polski. Jednostka ta wycofała się przez Warszawę o rzeki Bug. Po sformułowaniu nowych jednostek dalszy szlak bojowy wiódł w kierunku Rumunii. Po całkowitym rozbiciu przez Niemców tego zgrupowania dostał się do niewoli w dniu 20.09.1939 r. ” We fragmencie życiorysu dziadek zapisał „15.02.1939 roku zostałem powołany do służby czynnej, jako radiotelegrafista.W końcu sierpnia wyjechaliśmy na zachodnią granicę Polski. Pociągiem, później wozami i pieszo. W drugim dniu walki zaczął nas okrążać nieprzyjaciel, wycofaliśmy się na tyły. Dotarliśmy, aż do rzeki Bug. Po bitwie gdzie okrążyli nas Niemcy -broń została zakopana na rozkaz dowódcy.”

        7. image
          I miesięc II Wojny Światowej  opis Konstanty Bernat

          Dziadek trafił do niewoli niemieckiej. Oddział dziadka został uwolniony i dziadek już mógł powrocić do domu.

          Babcia kilka lat temu opowiedziała mi kolejną historię związaną z dziadkiem. Miała ona miejsce w roku 1943, wtedy to oddział Gwardii Ludowej zaatakował wieś Antonielów, zabijając niemiecką ludność. Część Niemców ukryła się w piwnicach.

          Niemcy tam mieszkający podlegali pod żandarmerię w Olesznie i do tej właśnie jednostki dotarła wiadomość o przeprowadzonej akcji. We wsi w tym czasie również wybuchł pożar, każdy ze strażaków OSP był zobowiązany ruszyć na ratunek poszkodowanym. Wozem ruszył również zastęp z Grabownicy, po drodze minęli zastęp partyzantów.

          Po dotarciu do Antonielowa strażacy, w tym również mój dziadek zaczęli gasić pożar. Do wsi tej również dotarli niemieccy żandarmi z Oleszna. Niemcy natychmiast nakazali zgromadzić się Polakom w zagrodzeniu na środku wsi. Niemcy głośno dyskutowali co zrobić z Polakami. Wśród ochotników OSP Grabownica był również Kubicz, który znał język niemiecki- słyszał on rozmowę Niemców, którzy byli przekonani, że to właśnie Ci Polacy są winni śmierci ludności niemieckiej i za to powinni być rozstrzelani. Na szczęście przyjechała również żandarmeria niemiecka z Łopuszna, a wśród nich współpracujący z ruchem oporu Karl Landl pseudonim „Felek”.

          To właśnie od miał zaświadczyć o tym, że ludzie zatrzymani przez żandarmerię z Oleszna to nie bandyci, ale odział OSP Grabownica.

          11 maja 1943 roku o świcie spacyfikowano przysiółek wsi Ewelinów, był to odwet za wcześniejszą akcję w Antonielowie. Tylko kilkoro mieszkańców Skałki przeżyło chowająć się w kuźni i szuwarach pobliskiej sadzawki. Łunę pożaru widać było również we wsi Grabownica. Chłopi ze wsi nie wiedzieli o pacyfikacji, ruszyli z pomocą jak do pożaru. Po drodze zostali zatrzymani przez żandarmerię przed wsią Krasocin i zawróceni.

          6. Pradziadkowie z regionu Łopuszna

          Głównym źródłem wiedzy na temat pradziadków z regionu Łopuszna również jest moja babcia. To ona podała mi imiona nazwiska, a także przybliżone lata życia moich pradziadków. Opowiedziała o rodzeństwie pradziadków, które w większości poznała osobiście lub też znała z opowiadań. Informacje te kolejno starałam się potwierdzać dokumentami z USC przechowywanymi w Gminie Łopuszno, a także w Archiwum Państwowym w Kielcach.

          Rodzicami mojego dziadka Konstantego byli Paweł Bernat i Józefa z domu Belska. Akta urodzeń z tych lat zapisywane było w języku rosyjskim, był to czas zaboru rosyjskiego. Paweł Urodził się 15 maja 1874 roku we wsi Grabownica, jego żoną 8 lutego 1898 roku została Józefa z domu Belska urodzona, jak zapisano w akcie urodzenia Górki Łopuszańskie.

          W roku 1926 parafię w Łopusznie objął proboszcz Aleksander Jankowski, postawił on sobie za cel odbudować kościół. Zbiórkę na ten cel w regionie wsi Grabownica prowadził dla parafii mój pradziadek Paweł Bernat.

          Paweł i Józefa mieli 6 dzieci, mój dziadek Konstanty Bernat był najmłodszym z rodzeństwa.

          Paweł i Józefa byli bardzo pracowitymi, kochającymi ziemię ludźmi. Nigdy ich nie poznałam i do tej pory nie udało mi się odnaleźć ich fotografii. Paweł Bernat zmarł w roku 1951, Józefa Bernat z domu Belska zmarła w 1954 roku. Oboje pochowani są na cmentarzu parafialnym w Łopusznie.

          7. O prapradziadkach.

          Moja genealogiczna podróż w przeszłość z czasem sięgała coraz to wcześniejszych pokoleń. Wciąż posiłkowałam się tym, co pamiętała o rodzinie swojego męża moja babcia. Wiedziałam, że rodzicami mojego pradziadka Pawła byłi Józef Bernat i Marianna z domu Barczyńska. Szukając informacji w zasobie Archiwum Państwowego w Kielcach znalazłam akt ślubu Józefa Bernata i Maranny z Barczyńskich. Związek małżeński 1858 numer aktu 39/1858. Z tego dokumentu dowiedziałam się, w jakim wieku byli młodzi, zawierając związek małżeński, poznałam informacje o rodzicach, a także o miejscu urodzenia prapradziadków. Śledząc kolejne dokumenty, potwierdziłam informacje, jakie przekazała mi babcia o rodzeństwie pradziadka Pawła. Ze związku Józefa Bernata i Marianny Barczyńskiej urodziło się dwanaścioro dzieci. Z tego wieku dorosłego nie dożyło pięcioro z nich.

        8. Poza moim pradziadkiem Pawłem przeżył brat Jan i siostry Agnieszka (po mężu Pałgan), Marianna (po mężu Korpas), Franciszka (po mężu Ożarowska), oraz Józefa (po mężu Kozieł). Potomkowie Józefa i Marianny żyją w różnych częściach Polski jak również poza krajem pochodzenia przodków. Niezwykle ważną dla mnie w ostatnim czasie gałęzią są potomkowie siostry mojego pradziadka Marianny z Berantów Korpasowej. To jej syn wraz z rodziną zginęli zamordowani w czasie II Wojny Światowej przez banderowców, nazywanych przez obecnych Ukraińów nacjonalistami. Z opowiadań babci wiedziałam, że dwaj bracia Korpas mieszkali przed wojną na Wołyniu. Na początku roku 2017, po przeczytaniu mojego wpisu na blogu genealogicznym, zgłosił się do mnie Павел Корпас urodzony na Ukrainie potomek Antoniego, Zauważył on mój wpis na blogu pt. Ponad granicami Korpas. Jak szybko ustaliłam syna Pawła Korpasa i Marianny z Bernatów. Paweł mieszkający na Ukrainie w miejscowości Ratno nic nie wiedział o zabitej w czasie wojny rodzinie Korpasów. Jego dziadek zginął zabity w lesie przez kłusowników w roku 1936. Paweł kilka lat temu przeczytał artykuł w lokalnej prasie o mordzie na ludności polskiej w niedalekiej od Ratna miejscowości Wólka Szczytyńska położonej przy obecnej granicy Ukrainy z Białorusią. Znając opowiadania babci, udało mi się ustalić, że dziadek Павел Корпас Pawła Korpasa z Ratna i Korpas Wincenty zabity przez banderowców, to bracia rodzeni. Nasi wspólni przodkowie to Józef Bernat i Marianna Barczyńska.Przy takich właśnie odkryciach utwierdzam się, że moja pasja ma głębszy sens, czuję potrzebę odkrywania tych zapomnianych historii i zachowania ich dla kolejnych pokoleń.

          8. Księgi ludności stałej Grabownica

          Wiadomości o rodzinie Bernatów, jaka mieszkała we wsi Łopuszno poza aktami metrykalnymi można również znaleźć w Księgach ludności stałej, które dla tego terenu przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach. Spisy te zawierają informacje od roku 1865-1903. Księgi podzielone są na wsie. Każda wieś zawiera tabelaryczny wykaz domostw i jej mieszkańców z informacją o latach urodzenia, zawartych małżeństw, czy zgonów, a także miejscach urodzenia, czy informacją o przeniesieniu do innego miejsca. Jest to zatem bardzo pomocne źródło wiedzy dzięki, któremu możliwe jest odszukanie miejsca, na którym stał dom przodków, a także jak wyglądała wieś w drugiej połowie XIX w.

          Kiedy w roku 2015 odwiedziłam babcię z okazji jej 90 urodzin, udało nam się wspólnie naszkicować plan wsi Grabownica, jaki pamiętała z lat, w jakich tam mieszkała, czyli przełom XX wieku. Babcia opisała wszystkie domostwa łącznie w ludźmi tam mieszkającymi i informacjami o ich życiowych losach. Zapisane i zostały również domu w przysiółku Rosochy, w jednym z nich zamieszkiwali Drogoszowie. Z tej właśnie rodziny wywodził się słynny polski bokser Leszek Drogosz. Z ksiąg mieszkańców wsi Grabownica wynikało, że Drogoszowie w roku 1833 mieszkali w Oblęgorku.

        9. 9. Śladami przodków.

          W trakcie mojego ostatniego pobytu w okolicy Łopuszna we wrześniu 2015 roku postanowiłam przejść droga od centrum Łopuszna, obok cmentarza a dalej w stronę wsi Grabownica. Po paru kilometrach skręciłam w stronę wsi zatrzymując się przy wszystkich starszych zabudowaniach i utrwalając je w postaci fotografii. Na końcu wsi Gabownica tuż przy lesie, na rozstaju dróg stoi od wielu lat drewniany krzyż. Las za wsią, który w części sadził mój tata, część tego lasu kiedyś również należała do moich dziadków. Była tam też łąka i rzeczka, przy której pasło się krowy. Wybałam drogę skręcającą w lewą stronę i po przejściu przez las doszłam do drogi wiodącej z Łopuszna przez Fanisławice do Rudy Zajączkowskiej, w której w 1816 roku urodziła się moja 3 x prababcia Rozalia z domu Skorek. Wtedy ta wieś nazywała się Ruda Narodowa i należała do Małogoszcza. Obok Rudy jest Wierna Rzeka, której nazwę wprowadzono dzięki Stefanowi Żeromskiemu wielkiemu piewcy ziemi świętokrzyskiej. Żeromski w swoim utworze opiera się o tło historyczne. jakim było Powstanie Styczniowe i bitwa pod Małogoszczą 24 lutego 1863 roku, której dowódcą był generał Marian Langiewicz.

        10. 10. 3 x pradziadkowie z linii Bernat

          Ojciec mojego pradziadka Pawła, Józef urodził się on w roku 1838 we wsi Grabownica. Jego rodzice to Jan Józef Bernat, jak zapisano w akcie urodzenia z numerem 71, kolonista w Grabownicy i Magdalena z domu Pięta. Józef urodził się w domu pod numerem 15 we wsi Grabownica. Poza Józefem moim przodkiem był jeszcze jego brat Marcin (żona Marianna Piątek), Jakub (żona Konstancja Szymańska zamieszakali około roku 1876 w Łosienku) i Franciszek (ten zmarł w wieku 4 lat), oraz siostra Klara (po mężu Kubicz). Informacje te ustaliłam na podstawie akt znalezionych w archiwum w Kielach. Moja babcia opowiadała, jak dziadek Konstanty jeździł nieraz rowerem do swoich kuzynów do Łosinka, to byli zapewne potomkowie Jakuba brata dziadka Konstantego.

        11. 11. 4 x pradziadkowie z linii Bernat

          Jan Józef Bernata i Magdalena z domu Pięta zawarli związek małżeński w 1825 roku, dokument został zapisany pod numerem 20. W akcie dokumentującym zawarcie związku zapisano, że Jan Józef był już wtedy wdowcem po Mariannie z Ogonowskich, mającym lat dwadzieścia pięć, urodzonym w Baryczy. Akt zejścia poprzedniej żony został załączony do akt. Magdalena Pięta była osiemnastoletnią panną urodzoną we wsi Czałczyn. Ślub odbył się, jak zapisano, w asystencji ojca pana młodego Józefa Bernata w Baryczy zamieszkałego i Katarzyny, Franciszka z Zatorskich. Na ślubie obecni byli również rodzice panny młodej Jacenty Pięta i Katarzyna Franciszka z Marcinkowskich. W końcowej części aktu zapisano słowa „akt spisaliśmy w przytomności Jacentego Pięty lat osiemdziesiąt liczącego, Ojca przyszłej małżonki, Józefa Bernata lat czterdzieści pięć ojca przyszłego małżonka, Piotra Kozłowskiego lat czterdzieści sześć liczącego, Wincentego Dudzińskiego lat czterdzieści dziewięć, wszystkich włościan na gospodarstwie zamieszkałych.” Ślubu udzielił „ksiądz Józef Rudziński Pleban Parafialnej Gminy Łopuszańskiej Sprawujący Obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego”.

          Grabownica była oddalona od Baryczy o około sześć i pół kilometra. To właśnie z tej wsi zamieszkał po ślubie moi przodkowie.

        12. 12. Indeksacja, czyli czasochłonny proces przepisywania danych z ksiąg do tabeli w formacie elektronicznym.

          Szukanie tylko i wyłącznie głównych linii przodków nie było dla mnie wystarczające. Chciałam znaleźć wszelkie możliwe koligacje i połączenia rodzin. Dzięki temu, że od 2009 roku włączyłam się projekt indeksacji metryk dla bazy genealodzy.pl, miałam możliwość dokładnego zbadania przodków wywodzących się również z tej parafii. W księgach metrykalnych przechowywanych w Archiwum Państwowym w Kielach znalazłam sumariusze ksiąg łacińskich dotyczące lat 1745-1810. Zawierały one co prawda tylko nazwiska i daty, jednak droga dedukcji można było odkryć kolejne pokolenia przodków.

        13. 13. 5 x pradziadkowie z linii Bernat

          Józef Bernat i Katarzyna, Franciszka Zatorska zawarli związek małżeński 12 lutego 1797 roku. To pierwszy akt z linii Bernatów, jaki datowany był na wiek XVIII. Coraz bardziej zagłębiałam się w temat ksiąg dotyczących Łopuszna. W tym regionie byłam dwa razy w życiu, jako dziecko kilkuletnie i wiele lat pożniej, kiedy zaczęłam interesować się genealogia odwiedziłam okolice przez zaledwie kilka godzin. Postanowiłam po raz kolejny stanąć na świętokrzyskiej ziemi. Tym razem spędziłam w okolicy 3 dni, odwiedzając również parafie pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, z jaką związani byli moi przodkowie przez wiele setek lat. Podczas tej wizyty udało mi się odwiedzić bardzo zadbany kościół parafialny i porozmawiać z księdzem proboszczem Ireneuszem Jakusikiem na temat historii tej parafii, wspominając jednocześnie dawnych księży i mieszkańców okolicy. Miałam również możliwość odczytać istotne dla mnie informacje zawarte w księgach znajdujących się w parafii.

          Śledząc dane metrykalne ustaliłam, że Józef urodził się. jak zapisano we wsi Ucisko, domyślać się można, że to lokalna nazwa późniejszego przysiółka Hucisko, należącego do wsi Fanisławice. Według Słownika geograficznego w roku 1827 w Fanisławicach było 27 domostw. W słownik podaje również informację, że Długosz zwie ją w swoich Falisławice. W księdze spisanej w języku łacińskim, który w tym czasie obowiązywał w zapisach metrykalnych podano, że Józef późniejszy mąż Katarzyny z Zatorskich, miał nadane na chrzcie imię Josephus Calasanty. W księgach łacińskich były również podane właśnie nazwy miejscowości, a także imiona rodziców chrzestnych, jak również dane księdza udzielającego sakramentu.

          Z tego związku małżeńskiego poza moim przodkiem, urodziło się troje dzieci, syn Kazimierz, zmarł w wieku 6 lat, córka Zofia oraz córka Józefa.

          Józef Bernat zmarł w 1842 roku we wsi Jasień w domu pod numerem 10. Jego żona Katarzyna zmarła wiele lat wcześniej, bo już w roku 1809.

        14. 14. 6 x pradziadkowie z linii Bernat

          Rodzicami Józefa Kalasantego urodzonego w 1773 roku byli Aleksy i Ewa z domu Kukla

          Nie odnalazłam ślubu Aleksego i Ewy wśród dostępnych mi akt, z tego wnioskuję, że ślub mógł odbyć się w sąsiedniej parafii przed rokiem 1768, kiedy to rodzi się w Hucisku pierwsze dziecko z tego związku, a był nim syn Franciszek.

          Aleksy Bernat zmarł we wsi Czałczyn w roku 1817 w domu pod numerem 13.

          15. Księgi łacińskie w Łopusznie i nazwisko Bernat.

          Kiedy brakuje akt, trzeba zacząć śledzić wszystkie wzmianki o danym nazwisku, które mogą naświetlić obraz i wskazać przodka.

          W księgach parafii Łopuszno rozpoczynających się od roku 1747 znalazłam kilka rodzin o nazwisku Bernat.

          Wieś Jasień, maj rok 1747 chrzest Agnieszki córki Macieja/ Mateusza i Eufrozyny.

          Wieś Ucisko, czerwiec 1747 chrzest Antoniego syna Kazimierza i Ewy.

          Wieś Ucisko, rok 1750 chrzest Łukasza syna Kazimierza i Ewy,

          Wieś Ucisko, styczeń 1751 chrzest Sebastiana syna Mateusza i Eufrezyny, matką chrzestną została Ewa Bernatowa

          Wieś Hucisko, kwiecień 1763, chrzest Agnieszki córki Kazimierza i Rozalii

          Wieś Ucisko, luty 1757, ślub Jadwigi Bernatki z Uciska z Pawełem Urabańczykiem z Mnina

          Wieś Ucisko, luty 1760, ślub Kazimierza Bernata i Rozali Kukliny z Mieczyna

          Wieś Ucisko, styczeń 1762, ślub Kazimierz Cyganek z Lasocina i Marianna Benratka z Uciska

          Wieś Ucisko, marzec 1749 zgon Marianny Bernatowej lat 60

          Wieś Ucisko, listopad 1759 zgon Ewa Bernatowa

          Wieś Ucisko, styczeń 1766 zgon Zofia Bernatowa lat 69

          Wieś Ucisko, marzec 1778 zgon Kazimierz Bernat lat 80

          Analizując kolejne wpisy, można założyć, że gniazdem Bernatów było Ucisko/Hucisko w początku drugiej połowy wieku XVIII mieszkali tam

          Mateusz/Maciej Bernat i Eufrozyna

          Kazimierz Bernat i Ewa, kiedy w roku 1759 zmarła Ewa, Kazimierz ożenił się z Rozalia Kukliną,

          Mój przodek Aleksy urodził się około roku 1740, mógł być zatem synem Mateusza/Macieja Bernata lub Kazimierza i Ewy. „Kto szuka, ten znajdzie” to polskie przysłowie przyświeca mi w trakcie mojej podróży genealogicznej w przeszłość.

        15. 16. Dylemat z imieniem

          Często w zapisach łacińskich w wieku XVIII i XVII spotykam zapis imienia Mattaeus a w odmianie Mathaei/Mathauem zapis ten tłumaczymy Mateusz, a jeśli zapisano Matthias, Matthiam (zdarza się również zapis przez jedno „t”) to jest to Maciej. Jednak trzeba jednocześnie pamiętać, że te dwa imiona w przeszłości uważano często za dwa zapisy tego samego imienia. Zanim doszłam do tej wiedzy wiele razy, popełniłam błąd nieodpowiednio, tłumacząc takie zapisy imienia.

        16. 17. Ród Barczyńskich

          Marianna Bernat z domu Barczyńska była moją 2 razy prababką, urodziła się jak, wskazują akta ślubu z roku 1857 we wsi Czartoszowy w roku 1838, była pierwszym dzieckiem Franciszka Barczyńskiego i Rozalii ze Skorków. Ślub Franciszka i Rozalii miał miejsce w roku 1837 w parafii Łopuszno. W akcie zapisano, że pan młody urodził się we wsi Lasocin jako syn Szczepana i Gertrudy z Dorobiszów. Szczepan i Gertruda zawarli związek małżeński w roku 1794 w Olesznie. Tu mój trop się urywa, ponieważ brakuje dostępu do ksiąg chrztów z roku 1770, kiedy to mógł urodzić się Szczepan.

        17. 18. Genealogia i folklor

          Zagłębiając się coraz bardziej w odkrywanie wiadomości o przodkach, coraz częściej zastanawiałam się również nad tym jak żyli. Jakie się ubierali na co dzień i w dni świąteczne, jakich narzędzi używali do prac polowych i przydowmowych, co najczęściej jadali, a co było przygotowywane na specjalne okazje. Jakie obrzędy towarzyszyły ich życiu. Wiele razy starałam się wypytywać babcię, jak wyglądało życie na kieleckiej wsi. Dokładnie spisywałam opowieści jak wytwarzało się płótna lniane od zasiewu do gotowej już tkaniny. Wiem, że bardzo popularną zupą w tamtym regionie jest zalewajka. Zupę to najczęściej przygotowywano na przednówku. Po raz pierwszy jadłam ją w wieku sześciu lat, w takcie mojego pierwszego pobytu w regionie świętokrzyskim, było to we wsi Grabownica. Podstawą zupy jest żur . W regionie Kielc są najlepsze chleby, jakie kiedykolwiek jadłam. Smak i zapach pieczywa wytwarzanego tradycyjną metodą jest przedni.

        18. IMG_3431
          Garnki lepione w Ostrowcu Świętokrzyskim

          19. Tokarnia pełna kolorów, smaków i zapachów.

          Od wielu lat chciałam odwiedzić to miejsce i udało mi się to w roku 2016 w sierpniu podczas Święta Chleba. Miejsce zaczarowane, które potrafi nas przenieść do czasów, kiedy żyli nasi przodkowie. W Tokarni możemy zwiedzić chaty, w jakich żyli dawni mieszkańcy ziemi świętokrzyskiej. Możemy zobaczyć jakie stroje nosili, jakich naczyń używali np. do wytwarzania masła czy pieczenia chleba. Możemy również zwiedzić wiatraki, które mieliły ziarna na chleb. Z wielką radością zakupiłam w Tokarni dzbanek gliniany, który służy mi daleko poza granicą Polski do odtwarzania smaków świętokrzyskich.

        19. IMG_3360
          Ginące zawody ,tractwo i pokaz jaki zaprezentowały Tkaczki Świętokrzyskie

          20. Przodkowie z Czermna, Oksy i Konieczna

          Moi przodkowie wywodzący się z Czermna to przodkowie mateczni. Moja babcia od strony mamy to Karolina z domu Majkowska urodzona w 1910 roku we wsi Gaj Zuzowski. Jej rodzicami byli Michał Majkowski i Marianna z Obarzanków. Z zapisu ślubu Michał i Marianny w roku 1906 podano, że był on urlopowanym ze względu na stan zdrowia żołnierzem lat 39 mającym urodzonym w Czermnie z Mikołaja i Marianny z domu Resiak. Księgi dotyczące Czermna przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach, jak również skany dostępne na stronie familysearch. Ślub Mikołaja i Marianny znalazłam w roku 1857. Zapisano w akcie imiona rodziców obojga nowożeńców co pozowoliło mi ustalić kolejne pokolenie moich przodków, a okazali się nimi Walenty Majkowski i Józefa z domu Domańska. Przeglądając najstarsze dostępne księgi metrykalne, z drugiego dziesięciolecia XIX wieku ustaliłam, że Walenty Majkowski urodził się około 1805 roku, w rodzinie Jana i Katarzyny z Koniecznych, mieszkańców Czermna. Po wnikliwej analizie metrykyk ustaliłam, że Janu Majkowski urodził się około roku 1774 i był synem Urbana i Brygidy małżonków Majkowskich. W oczekiwaniu na dalsze możliwości poszukiwań przodków tej linii. Zajęłam się wątkiem Józefy Domańskiej, żony Walentego Majkowskiego. Przeglądając allegaty, czyli księgi z dokumentami jakie dołączano do akt małżeństwa, natknęłam się na zapis mówiący, ojciec Józefy imieniem Mateusz urodził się w Oksie 1769 roku. Natomiast ojciec Mateusza Łukasz Domański pod koniec wieku XVIII mieszkał we wsi Błogoszów parafii Konieczno. Błogoszów jest oddalony od Czermna o około 45 kilometrów, natomiast Oksa o 50 kilometrów. Nigdy nie byłam w tych miejscowościach, jednak mam nadzieję, że kiedyś ten czas nastąpi. Najbliżej tego miejsca znalazłam się, jadąc drogą, pomiędzy Szczekocinami a Jędrzejowem, pomyślałam wtedy o naszym wybitnym ojcu literatury polskiej, Mikołaju Reju, gdzie w pobliskich Nagłowicach stał dawny dworek tego rodu.

        20. 21. Dlaczego warto zostać rodzinnym genealogiem.

          Odkrywanie przeszłości, przywracanie pamięci o ludziach, wydarzeniach, zwyczajach jest pasją dającą wiele radości. Codziennie jest szansa na odkrycie jakiejś niezwykłej historii, która dotąd spowita była mgłą przeszłości. To my genealodzy rodzinni mamy możliwość łączenia w całość gałęzi, które często rozpostarły się po innych regionach Polski, Europy czy świata. Nową dziedziną wspierającą tradycyjne poszukiwania jest genealogia genetyczna, która pozwala na zagłębienie się w łączącą nas z przodkami i krewnymi nić DNA. Tym aspektem zainteresowałam się niecałe dwa lata temu, podczas odbywającej się co roku konferencji genealogicznej  Ogólnopolska Konferencja Genealogiczna w Brzegu , gdzie również były prowadzone prelekcje o tej właśnie tematyce.

          Chyba każdy, kto stara się znaleźć wiadomości o przodkach, przynajmniej raz usłyszał słowa: A po co Ci to? To jednak wciąż wytrwale staram się odkrywać nowe karty historii kolejnych rodzin, staram się łączyć to propagowaniem wiedzy o genealogii poza granicami Polski. Zachęcam również Polonie do poznawania naszych pięknych ludowych strojów, tradycyjnych tańców, utworów i dawnych zwyczajów, do odwiedzania muzeów etnograficznych takich na przykład jak ten świętokrzyski w Tokarnii czy Dworek Laszczyków w Kielcach. Mam nadzieje, że krąg osób zainteresowanych genealogią będzie się rozszerzał. Tego życzę sobie i całej braci genealogicznej.

Żródła:

1.USC Gmina Łopuszno

2.Archiwum Państwowe w Kielach

w tym Akta Stanu Cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Łopusznie lata 1745-1915 (język rosyjski, język polski)

3.AP Kielce księgi ludności stałej lata 1865-1903

4.Księgi parafialne parafii Łopuszno

5.Książka pt. „Gmina Łopuszno dawniej i dziś” wydana przez GENS Kielce 1998

6.Słownik geograficzny Królewstwa Polskiego i innych krajów słowiańskich tom II

7.Artykuł gazety wydanej w Ratnie na Ukrainie .Газета „Червоний прапор” за 14 октября1989 год. Редактор Синенко Лидия Йосиповна районная газета РАТНО

8.Książka pt. Большое спасибо за документ , autor Mикола Денисюк, rok wydania 2011

Miejscowości: Łopuszno, Grabownica, Górki Łopuszańskie , Małogoszcz, Michala Góra, Czartoszowy, Jasień ,Jedle ,Korczyn , Barycz, Fanisławice, Rzeka Wierna ,Ruda Narodowa(Zajaczkowska) , Oleszno ,Mnin,

Czermno, Błogoszów/Konieczno Oksa,

Autor: 

Ania B.-M 

Wyrażam zgodę na udostępnianie i rozpowszechnianie w formie cytatów  zawatych tu wiadomości z oznaczeniem mnie jako autora wpisu.

Zapraszam do linkowania postu.

 

Wyjaśnienie

W dniu 14 .06.2018 Praca zdobyła II miejsce w konkursie „Moje Świętokrzyskie korzenie” organizowane przez Forum Myśli Społecznej

 

Jeżowe i jego mieszkańcy, historia zapisana w fotografii.

Posted on Updated on

Jeżowe  na Podkarpaciu ma wielowiekową historię. Miejscowość założył król Zygmunt August już w 1554 roku. Informacje te zawarte zostały w Inwentarzu z około 1590 -1597 roku . „(AGAD Dz. XVIII , 69, k. 306) wieś Jeżowa, założona na surowym korzeniu w 1554 r. miała kościół nowo zbudowany przez gromadę na gruncie wójtowskim”. Nowa parafia wizytowana była w roku 1604.

Moim marzeniem jako pasjonata genealogii jest móc ustalić jakie nazwiska pojawiały się w pierwszych zapisach dotyczących okolicy Jeżowego, Kopek, Grobli, Łetowni, Kamienia, Rudnika nad Sanem. Dzięki temu będę mogła ułożyć drzewo przodków, spokrewnionych i skoligaconych dla mojego męża.  ( tutaj wywód przodków  )

Co zawierają księgi metrykalne z tych miejscowości? To dla mnie wciąż wielka niewiadoma. Mam nadzieje, że  uda mi się dotrzeć do zapisów, które pozowolą odkryć ten aspekt historii związanej z tymi właśnie okolicami sandomierszczyzny.

Od lat szukam dostepu do:

Ksiągi Ochrzczonych – Liber Baptisatorum lub Liber Natorum

Księgi Zaślubionych- Liber Matrimonium lub Liber Copulatorum

Księgi Zmarłych Liber Mortorum lub Liber Defenctorum albo Księgi Pochowanych Liber Sepultorum

Można też spotkać księgi rejestrów np. bierzmowanych, lub zapowiedzi przedślubnych  należą do ksiąg konsystorskich.

Do młodszych ksiąg w których znajdują się zapisy metrykalne należą też zapisy w księgach USC

W oczekiwaniu na pojawienie się możliwości zaglądnięcia w te księgi staram się układać informacje jakie można zaczerpnąć np. poprzez stare fotografie.

Jedno z takich zdjęć ( jego kopie) otrzymałam dzięki uprzejmości osób mieszkających w miejscowości Jeżowe.

 

 

wyostrzone - Copy.JPG
Jeżowe, dawne fotografie, pamiątkowe zdjęcie rok około 1935 p

Na zdjęciu przedstawiciele rodziny Rogala, ale nie wykluczone, że również Mściszów  i wiele innych nazwisk związanych z regionem Jeżowego.

Łącznie na zdjęciu można rozpoznać 36 osób. Zdjęcie pochodzi z roku około 1935 . Trzy małe dziewczynki na pierwszym planie to trzy siostry, córki Antoniego Rogali ( ur.  1897 – zm. 1979) i Stefanii z domu Mścisz ( ur. 1906-zm. 2002)  Stefania to córka Jana Mścisza ( ur. 1871-zm. 1954) i Salomeii z domu Partyka ( ur. ok 1892-zm. 1947),  dziadkowie Stefanii Rogali z Mściszów to Jędrzej /Andrzej Mścisz (ur. ok 1834- zm.1912 Jeżowe 307)   oraz Wojciech Partyka i Regina z domu Walicka 

Szczególnie interesujące są panie ubrane w regionalne stroje ludowe. Sześć kobiet na zdjęciu ma widoczne haftowane serdaki.

Kto jeszcze znalazł się  na  tej fotografii? Mam nadzieję, że dzięki tej publikacji uda się rozpoznać kolejne osoby, co pozwoli ułożyć kolejne skrawki historii.

Zachęcam do kopiowania starych fotografii, do opisywania tych kopii. Ustalanie informacji gdzie mogło być zrobione, w jakim czasie, okolicznościach i oczywiście kto jest na fotografii.

Zapraszam również do zapoznania się z pozostalymi wpisami na blogu związanymi z tegionem Podkarpacia jak również innych terenów.

Razem odktywajmy historię małych ojczyzn.

Inne wpisy związane z Podkarpaciem

Z Podkarpacia do Ameryki

Francja nowa ojczyzna

Z Polski do Francji

Emigracja do Ameryki

Port Ellis Island migracje

Spisy Ellis Island

Pasiak z Łętownii

Szeliga nazwisko z Łętownii

Kopki Podkarpackie

Stulatkowie w Kamieniu

Historie ukryte w dawnej fotografii

O miejscowościach Podkarpackiech w gazetach w USA Łowisko, Bakońćzyce, Charzewice w Ameryce

Kamień, Łętownia i Nisko na łamach amerykańskich gazet

Pasiakowie za oceanem

Groble (Polska) Tonawanda USA

Emigrująca prababcia z Podkarpacia

 

Indeksacja sposób na odkrycia

Genealogia a cmentarze

 

Autor :

Ania B.-M.

 

Żródła:

fotografia: zbiory rodzinne

Historia Jeżowego Jezowe24

Atlas Historyczny Polski

 

Łowisko, Bakończyce ,Charzewice w Ameryce

Posted on Updated on

Dziś ciąg dalszy wspominek z Podkarpacia jakie znalazłam w amerykańskiej prasie sprzed wielu lat.

Gazeta  Daily Press z Utica z marca 1970  opublikowała informacje o zgonie Jana Dyducha

John A. Dyduch z 922 Lenox Ave. emerytowany pracownik New York Railroad zmarł  wczoraj w swoim domu po długiej chorobie.

Urodziła sie w Polsce (Przemyśl -Bakończyce, Polska, Europa)  i skończył tam szkołe. Ożenił się z Frances Karnet w Rozwadowie, Poland  w 1907. Przeprowadzili się do Utica w 1913 roku.

dydych

Pan Dydach pracował przez 45 lat i był na emeryturze od 1956 roku.

Należał do kościoła Holy Trinity Church.

dydych 2 Poza żona pozostawił dwie córki Jane Mitrzyk i Geneve Zanowitz obie w Utica.  Uroczystość pogrzebowa  odbyła się w środe o godzinie 8:30 w domu pogrzebowym Ryczek Funeral Home. Pochowany na cmentrzu Holy Trinity Cementery, Yorkville.

 

Gazera Observer z grudnia 1971 poinformowała o zgonie Frances K.Dyduch . Zamieszkałej 715 Roberts St.wdowy po Janie (John ) A.Dyduch, która zmarła w St. Luke”s Memorial Hospital Centre.

Urodziła się w Harzewicach (Charzewicach )w Polsce. córka (Jana ?) i Mary Stankowski Karnal. Ukończyła szkołe w Polsce u wyszła za mąż w 1907 roku za Jana Dyducha (John Dyduch).  Jako para małzonków przyjechali do Utica w 1913.

Pani ( Frances ) pracowała jako prządka w Utica cotton milles przez 40 lat, na emeryturze od 1953.

fr dyduch.JPG

 

W roku 1984 27 stycznia na łamach  gazety Observer pojawił sie wpis związany z południowo-wschodnia Polską.

Gazeta informuje o zgonie Anieli POTACZALA, lat 96 zamieszkałej  910 Haak Ave. ,która zmarła w piątek 11 stycznia 1984 , po długiej chorobie w domu opieki Genessee.  (the Genessee Nursing Home) .

Urodziła się w Łowisku, w Polsce była córka Krzysztofa i Barbary Banuch Rząsa i przybyła do kraju w młodym wieku .Wyszła za mąż za Józefa Poraczala (Joseph Potaczala ).  w 1908 w Chicopee.Massachusetts. Oboje przybyli to Utica w roku 1920. Pani Potaczala była zatrudniona w Utica Steam Cotton Miils. Należała do kościoła Świętego Krzyża – Holy Cross Polish National Catholic Church .

1984 lowisko ny observer

Pozostawiła 5 córek -Sophie Simmons,w Utica ; Catherine (żone George ) Vietbaler, Herkimer ; Mary (Frank) Wilczek, Utica  i Frances Pawloski, New York Mills.

Dwóch synów Stanley Potter i Edward Pataezala, obaj zamieszkali New York Mills.

18 wnucząt, kilkoro prawnuków i kilka praprawnuków .

Pogrzeb odbył się na cmentarzu Holy Crosa Cementery .

 

 

15 kwietnia 1975 gazeta Observer podała informacje o zgonie rs. Frances Lepcio

Whitesboro – Pani Frances Lepco z ulicy Creshill Drive   obecnie z 208 Jafrerson Ave, Utica , zmarla w szpitalu po krótkiej chorobie .

Urodzona w Łowisku w Polsce, córka Jana (John) i Katarzyny (Catherine) Jabas Kida, przybyła do regionu Utica w 1911 roku.

W 1916 wyszła za mąż za Michała (Michael) Lepcio w Utica. Michael Lepcio zmarł w roku 1940 . (Frances ) była zatrudniona w Utica Knitting Mills. Należała do  kościoła  St.Stanislaus  .

Była matką trzech synów Joseph z Utica, Stanley z Ogdensburg i Thaddeus (Ted) Lapcio z Dedham.  Cztery córki Carherine (Wdward) Misuta z Hialeah Fla., Mary ( Julian) Zebrowski z Tuscon, Josephine (Ravmond) Welch (?) z Alexandia,Va.  i Estelle (John) Lewek z Whitesboro z którą mieszkała.

Frances Lepio pochowana została na cmentarzy St.Stanislaus.

15 kwietnia 1975 utica Observer.JPG

 

 

Autor:

Ania B.M

 

Bardzo prosze o uszanowanie mojej pracy. Proszę o udostępnianie tylko i wyłącznie z podaniem linku do strony i autora tego wpisu.