folk

Traditional outfit, Miechów region, Małopolska

Posted on Updated on

Former patterns embroidered, painted, sawn or otherwise woven into traditional outfit is a very interesting topic for many people, especially for enthusiasts of regional studies, genealogists, historians, ethnographers, and also people associated with the world of fashion.

Pictures from many years ago show us how old style-costumes looked and also other everyday clothes.

The picture below presents two maids in folk stables from the Małopolska region, near Miechów. The girls are wearing fancy shoes and clothes embroidered with sequins. On the serdak (woman’s vest ) of the girl on the right side of the photo, a bursa is visible at the bottom of the corset. Serdakiare cross-linked patterns spread evenly on both sides of the outfit.

Black headscarves tied at the back are visible on the heads of both of the maidens. The girls are dressed in white shirt blouses. Several corals are hanging from both of their necks. Both have flowery skirts. The maiden on the right side of the picture, has bright skirts with floral prints. Both have light, lightweight aprons on the top of the skirt with 4 rows of ribbons sewn across the bottom of the apron.

The photo can be published thanks to Basia from Podlesice. It was kept in the collections of her ancestors from Podleśna Wola near Miechów. The picture may present the people from the family named Duda and Machejek.

It might have been taken in the 20s of the twentieth century.

stroje
Podleśna Wola, county Miechów, traditional outfit 20th, XX century
stroj dziecko rodzice
Family from Podleśna Wola, Miechów County

Another picture shows a family with a several-year-old child. The picture could have been taken in the summer months, for example in a home garden. The woman is wearing a costume from the 20s. Dress with pleats running from top to bottom, sleeves reaching the elbows, a white bow under the neck . The dress is sewn with a belt made of the same material. Dark hair, smoothly combed around the head.

A girl with light hair, about five years old, is wearing a folk costume. A prominent „serdak” with wallets, embroidered with embroidery and embroidered with sequins. Several rows of corals can be seen on the child and reach down to the waist. The girl has a white blouse with sleeves stopping just below her elbows. At the bottom of her outfit light stocking and a darker skirt underneath are visible.

A man dressed in a dark single-breasted suit with a vest, a white shirt and a tie.

I hope, I will be able to show even more photos such as the ones shown above. I hope that together, we will determine who are the people presented on these photo campaigns. Although they were created almost one hundred years ago, they are still able to impress not one enthusiast of regionalism, genealogy, … but also many other fields.

13221358_1024135344336237_6357294908994706749_o
The folk costume, which I have made by myself.

Author:

Ania B.-M.

Copies of souvenir photos from 100 years ago thanks to the kindness of Basia from Podlesice.

Moje świętokrzyskie korzenie

Posted on Updated on

        1. Świętokrzyskie korzenie- moje drzewo genealogiczne”

          „Historia mojej rodziny”

           

          1. Genealogia, moje pierwsze kroki.

          Moja genealogiczna podróż w przeszłość rozpoczęła się wiosną 2008 roku. Stało się to za sprawą mojej siostry, która dziesięć lat temu powiedziała: „A może byś zrobiła drzewo genealogiczne?” Nasza babcia, od zawsze opowiadała o krewnych, o rodzinie, o koligacjach. Słuchałam tych historii od dziecka, jednak nigdy nie przywiązywałam do nich większej uwagi. Dziesięć lat temu postanowiłam spisać krewnych, o jakich opowiadała babcia urodzona w 1925 roku w Pstroszycach. Pomyślałam wtedy, że być może uda się połączyć trzysta osób sięgając wstecz o około100 lat.

          Po kilku rozmowach z babcią dało mi się spisać kilkadziesiąt osób. Skrupulatnie notowałam dodatkowe informacje, do jakich nawiązywała babcia w trakcie wymieniania kolejnych członków gałęzi kilku rodów. Będąc w tym czasie całkowitym laikiem na temat genealogii, chyba podświadomie wiedziałam, że nawet najdrobniejsze szczegóły mogą w późniejszym czasie być zaczątkiem do odkrywania kolejnych koligacji rodzinnych.

        2. 2. Pierwsze zasłyszane historie.

          Droga z ziemi krakowskiej, na ziemię świętokrzyską.

          Opowieści babci ciąg dalszy. Mój pradziadek Wincenty Machejek rodem z Małopolski, około roku 1936 złożył podanie o pracę w Lasach Państwowych, w tym czasie był gajowym u dziedzica Fortunata Zdziechowskiego. Pradziadek wraz z rodziną mieszkał we wsi Cisie koło Książa Małego. Pradziadek obawiał się jednak, że praca w tym miejscu nie będzie już zbyt długo możliwa i nie zdoła wypracować sobie emerytury, dlatego też złożył podanie do Lasów Państwowych o przydział pracy. Niedługo później otrzymał odpowiedź, że za dwa lata zwolni się posada gajowego w regionie nadleśnictwa Snochowice. I tak też się stało. Rodzina Machejków zamieszkała w roku 1938 w gajówce, w osadzie leśnej zwanej Michala Góra, niedaleko miasteczka Łopuszno, leżącego na ziemi świętokrzyskiej.

        3. 3. Babcia i jej młodość.

          Do klasy siódmej babcia uczęszczała w Łopusznie, do szkoły jeździła rowerem. Z opowieści babci dowiedziałam się, że połowę uczniów w klasie stanowiły dzieci pochodzenia Żydowskiego. Babcia szczególnie zapamiętała swoją koleżankę żydówkę Polę Rozejncwajgównę, była z nią blisko zaprzyjaźniona. Babcia wspominała, że w czasie okupacji w Łopusznie było małe getto. Jakiś czas później około roku 1942 przyszedł nakaz niemiecki, że Polacy mają zgromadzić Żydów, zabrać ich na wozy i wywieźć do Włoszczowy. Tymi transportami również wywieziona została Pola Rozejncwajgówna. Niemcy nadzorowali wywózkę na motorach, mieli oni również psy, które miały pilnować, aby nikt nie uciekła z konwoju. Babcia stała z daleka i płacząc, obserwowała ten koszmar. Nigdy więcej nie słyszała, aby ktokolwiek się uratował z wywiezionych Żydów.

          Chcąc dowiedzieć się więcej, przeszukiwałam wiadomości dostępne w sieci, znalazłam obszerne opisy dotyczące historii Żydów z regionu Łopuszna na stronie jevishgen.org. Jeden z fragmentów, który szczególnie utkwił mi w pamięci to opis stosunków pomiędzy ludnością Polską i Żydowską. „Między mieszkańcami nie było dystansu. Obie nacje cierpiały i mocno odczuwały represje okupanta. Po wojnie do Łopuszna nie powrócił żaden z żydowskich mieszkańców. Tak skończył się świat żydowskiego Łopuszna- świat trudnej, biednej, pracowitej, wspólnej egzystencji”.

        4. 4. Połączenie rodzin Bernatów i Machejków

          W czasie II Wojny Światowej, jesienią 1941 roku w kościele parafialnym w Łopusznie moja babcia urodzona w Małopolsce i dziadek Konstanty Bernat urodzony we wsi Grabownica, parafii Łopuszno wzięli ślub. Życie na wsi toczyło się własnym rytmem wyznaczanym przez zasiewy i zbiory plonów. Przez około pietnaście kolejnych lat moi dziadkowie mieszkali na świętokrzyskiej ziemi. Życie na wsi było skromne, ale babcia wspomina je jako szczęśliwy czas. Wszyscy we wsi się znali, żenili między sobą, byli chrzestnymi na chrztach, świadkami na ślubach, jak również wspólnie odprowadzali zmarłych na cmentarz.

        5. 5. Mój świętokrzyski przodek, dziadek Konstanty Bernat.

          Dziadka pamiętam jako ostoję spokoju, łagodnego, uśmiechniętego i ciepłego człowieka.

          Konstanty urodził się na przełomie roku 1916/1917 we wsi Grabownica. Wieś położona jest na południe od Łopuszna, w pobliżu drogi wiodącej do Małogoszczy. W roku 1938 dziadek wraz z innymi młodymi ludźmi ze wsi założyli OSP Grabownica. Jak informuje książka pt. „Łopuszno dawniej i dziś” inicjatorami byli Konstanty Bernat, Antoni Grzywacz, Bolesław Wawrzoła.

        6. 1509181_472755586167683_358837978_n
          OSP Grabownica, zbiory rodzinne

          Z opowiadania babci wiedziałam, że dziadek w czasie wojny był w służbie czynnej wojskowej.

          W roku 2011 szukając bardziej szczegółowych informacji, napisałam prośbę, o przesłanie kopii dokumentów dotyczących dziadka do Urzędu Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, mając nadzieje, że dzięki temu dowiem się czegoś więcej z czasów młodości mojego przodka. Kilkanaście tygodni później otrzymałam kopie dokumentów, które zawierały odręcznie napisany życiorys, deklaracje członkowskie oraz inne dokumenty, jakie dziadek składał, wnioskując o przyznanie statusu kombatanta.

          W dokumentach zapisano, że dziadek służył w 2 Pułku Artylerii Lekkiej w Kielcach. W otrzymanych informacjach zapisano: „Wybuch wojny zastał tę jednostkę na zachodniej granicy Polski. Jednostka ta wycofała się przez Warszawę o rzeki Bug. Po sformułowaniu nowych jednostek dalszy szlak bojowy wiódł w kierunku Rumunii. Po całkowitym rozbiciu przez Niemców tego zgrupowania dostał się do niewoli w dniu 20.09.1939 r. ” We fragmencie życiorysu dziadek zapisał „15.02.1939 roku zostałem powołany do służby czynnej, jako radiotelegrafista.W końcu sierpnia wyjechaliśmy na zachodnią granicę Polski. Pociągiem, później wozami i pieszo. W drugim dniu walki zaczął nas okrążać nieprzyjaciel, wycofaliśmy się na tyły. Dotarliśmy, aż do rzeki Bug. Po bitwie gdzie okrążyli nas Niemcy -broń została zakopana na rozkaz dowódcy.”

        7. image
          I miesięc II Wojny Światowej  opis Konstanty Bernat

          Dziadek trafił do niewoli niemieckiej. Oddział dziadka został uwolniony i dziadek już mógł powrocić do domu.

          Babcia kilka lat temu opowiedziała mi kolejną historię związaną z dziadkiem. Miała ona miejsce w roku 1943, wtedy to oddział Gwardii Ludowej zaatakował wieś Antonielów, zabijając niemiecką ludność. Część Niemców ukryła się w piwnicach.

          Niemcy tam mieszkający podlegali pod żandarmerię w Olesznie i do tej właśnie jednostki dotarła wiadomość o przeprowadzonej akcji. We wsi w tym czasie również wybuchł pożar, każdy ze strażaków OSP był zobowiązany ruszyć na ratunek poszkodowanym. Wozem ruszył również zastęp z Grabownicy, po drodze minęli zastęp partyzantów.

          Po dotarciu do Antonielowa strażacy, w tym również mój dziadek zaczęli gasić pożar. Do wsi tej również dotarli niemieccy żandarmi z Oleszna. Niemcy natychmiast nakazali zgromadzić się Polakom w zagrodzeniu na środku wsi. Niemcy głośno dyskutowali co zrobić z Polakami. Wśród ochotników OSP Grabownica był również Kubicz, który znał język niemiecki- słyszał on rozmowę Niemców, którzy byli przekonani, że to właśnie Ci Polacy są winni śmierci ludności niemieckiej i za to powinni być rozstrzelani. Na szczęście przyjechała również żandarmeria niemiecka z Łopuszna, a wśród nich współpracujący z ruchem oporu Karl Landl pseudonim „Felek”.

          To właśnie od miał zaświadczyć o tym, że ludzie zatrzymani przez żandarmerię z Oleszna to nie bandyci, ale odział OSP Grabownica.

          11 maja 1943 roku o świcie spacyfikowano przysiółek wsi Ewelinów, był to odwet za wcześniejszą akcję w Antonielowie. Tylko kilkoro mieszkańców Skałki przeżyło chowająć się w kuźni i szuwarach pobliskiej sadzawki. Łunę pożaru widać było również we wsi Grabownica. Chłopi ze wsi nie wiedzieli o pacyfikacji, ruszyli z pomocą jak do pożaru. Po drodze zostali zatrzymani przez żandarmerię przed wsią Krasocin i zawróceni.

          6. Pradziadkowie z regionu Łopuszna

          Głównym źródłem wiedzy na temat pradziadków z regionu Łopuszna również jest moja babcia. To ona podała mi imiona nazwiska, a także przybliżone lata życia moich pradziadków. Opowiedziała o rodzeństwie pradziadków, które w większości poznała osobiście lub też znała z opowiadań. Informacje te kolejno starałam się potwierdzać dokumentami z USC przechowywanymi w Gminie Łopuszno, a także w Archiwum Państwowym w Kielcach.

          Rodzicami mojego dziadka Konstantego byli Paweł Bernat i Józefa z domu Belska. Akta urodzeń z tych lat zapisywane było w języku rosyjskim, był to czas zaboru rosyjskiego. Paweł Urodził się 15 maja 1874 roku we wsi Grabownica, jego żoną 8 lutego 1898 roku została Józefa z domu Belska urodzona, jak zapisano w akcie urodzenia Górki Łopuszańskie.

          W roku 1926 parafię w Łopusznie objął proboszcz Aleksander Jankowski, postawił on sobie za cel odbudować kościół. Zbiórkę na ten cel w regionie wsi Grabownica prowadził dla parafii mój pradziadek Paweł Bernat.

          Paweł i Józefa mieli 6 dzieci, mój dziadek Konstanty Bernat był najmłodszym z rodzeństwa.

          Paweł i Józefa byli bardzo pracowitymi, kochającymi ziemię ludźmi. Nigdy ich nie poznałam i do tej pory nie udało mi się odnaleźć ich fotografii. Paweł Bernat zmarł w roku 1951, Józefa Bernat z domu Belska zmarła w 1954 roku. Oboje pochowani są na cmentarzu parafialnym w Łopusznie.

          7. O prapradziadkach.

          Moja genealogiczna podróż w przeszłość z czasem sięgała coraz to wcześniejszych pokoleń. Wciąż posiłkowałam się tym, co pamiętała o rodzinie swojego męża moja babcia. Wiedziałam, że rodzicami mojego pradziadka Pawła byłi Józef Bernat i Marianna z domu Barczyńska. Szukając informacji w zasobie Archiwum Państwowego w Kielcach znalazłam akt ślubu Józefa Bernata i Maranny z Barczyńskich. Związek małżeński 1858 numer aktu 39/1858. Z tego dokumentu dowiedziałam się, w jakim wieku byli młodzi, zawierając związek małżeński, poznałam informacje o rodzicach, a także o miejscu urodzenia prapradziadków. Śledząc kolejne dokumenty, potwierdziłam informacje, jakie przekazała mi babcia o rodzeństwie pradziadka Pawła. Ze związku Józefa Bernata i Marianny Barczyńskiej urodziło się dwanaścioro dzieci. Z tego wieku dorosłego nie dożyło pięcioro z nich.

        8. Poza moim pradziadkiem Pawłem przeżył brat Jan i siostry Agnieszka (po mężu Pałgan), Marianna (po mężu Korpas), Franciszka (po mężu Ożarowska), oraz Józefa (po mężu Kozieł). Potomkowie Józefa i Marianny żyją w różnych częściach Polski jak również poza krajem pochodzenia przodków. Niezwykle ważną dla mnie w ostatnim czasie gałęzią są potomkowie siostry mojego pradziadka Marianny z Berantów Korpasowej. To jej syn wraz z rodziną zginęli zamordowani w czasie II Wojny Światowej przez banderowców, nazywanych przez obecnych Ukraińów nacjonalistami. Z opowiadań babci wiedziałam, że dwaj bracia Korpas mieszkali przed wojną na Wołyniu. Na początku roku 2017, po przeczytaniu mojego wpisu na blogu genealogicznym, zgłosił się do mnie Павел Корпас urodzony na Ukrainie potomek Antoniego, Zauważył on mój wpis na blogu pt. Ponad granicami Korpas. Jak szybko ustaliłam syna Pawła Korpasa i Marianny z Bernatów. Paweł mieszkający na Ukrainie w miejscowości Ratno nic nie wiedział o zabitej w czasie wojny rodzinie Korpasów. Jego dziadek zginął zabity w lesie przez kłusowników w roku 1936. Paweł kilka lat temu przeczytał artykuł w lokalnej prasie o mordzie na ludności polskiej w niedalekiej od Ratna miejscowości Wólka Szczytyńska położonej przy obecnej granicy Ukrainy z Białorusią. Znając opowiadania babci, udało mi się ustalić, że dziadek Павел Корпас Pawła Korpasa z Ratna i Korpas Wincenty zabity przez banderowców, to bracia rodzeni. Nasi wspólni przodkowie to Józef Bernat i Marianna Barczyńska.Przy takich właśnie odkryciach utwierdzam się, że moja pasja ma głębszy sens, czuję potrzebę odkrywania tych zapomnianych historii i zachowania ich dla kolejnych pokoleń.

          8. Księgi ludności stałej Grabownica

          Wiadomości o rodzinie Bernatów, jaka mieszkała we wsi Łopuszno poza aktami metrykalnymi można również znaleźć w Księgach ludności stałej, które dla tego terenu przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach. Spisy te zawierają informacje od roku 1865-1903. Księgi podzielone są na wsie. Każda wieś zawiera tabelaryczny wykaz domostw i jej mieszkańców z informacją o latach urodzenia, zawartych małżeństw, czy zgonów, a także miejscach urodzenia, czy informacją o przeniesieniu do innego miejsca. Jest to zatem bardzo pomocne źródło wiedzy dzięki, któremu możliwe jest odszukanie miejsca, na którym stał dom przodków, a także jak wyglądała wieś w drugiej połowie XIX w.

          Kiedy w roku 2015 odwiedziłam babcię z okazji jej 90 urodzin, udało nam się wspólnie naszkicować plan wsi Grabownica, jaki pamiętała z lat, w jakich tam mieszkała, czyli przełom XX wieku. Babcia opisała wszystkie domostwa łącznie w ludźmi tam mieszkającymi i informacjami o ich życiowych losach. Zapisane i zostały również domu w przysiółku Rosochy, w jednym z nich zamieszkiwali Drogoszowie. Z tej właśnie rodziny wywodził się słynny polski bokser Leszek Drogosz. Z ksiąg mieszkańców wsi Grabownica wynikało, że Drogoszowie w roku 1833 mieszkali w Oblęgorku.

        9. 9. Śladami przodków.

          W trakcie mojego ostatniego pobytu w okolicy Łopuszna we wrześniu 2015 roku postanowiłam przejść droga od centrum Łopuszna, obok cmentarza a dalej w stronę wsi Grabownica. Po paru kilometrach skręciłam w stronę wsi zatrzymując się przy wszystkich starszych zabudowaniach i utrwalając je w postaci fotografii. Na końcu wsi Gabownica tuż przy lesie, na rozstaju dróg stoi od wielu lat drewniany krzyż. Las za wsią, który w części sadził mój tata, część tego lasu kiedyś również należała do moich dziadków. Była tam też łąka i rzeczka, przy której pasło się krowy. Wybałam drogę skręcającą w lewą stronę i po przejściu przez las doszłam do drogi wiodącej z Łopuszna przez Fanisławice do Rudy Zajączkowskiej, w której w 1816 roku urodziła się moja 3 x prababcia Rozalia z domu Skorek. Wtedy ta wieś nazywała się Ruda Narodowa i należała do Małogoszcza. Obok Rudy jest Wierna Rzeka, której nazwę wprowadzono dzięki Stefanowi Żeromskiemu wielkiemu piewcy ziemi świętokrzyskiej. Żeromski w swoim utworze opiera się o tło historyczne. jakim było Powstanie Styczniowe i bitwa pod Małogoszczą 24 lutego 1863 roku, której dowódcą był generał Marian Langiewicz.

        10. 10. 3 x pradziadkowie z linii Bernat

          Ojciec mojego pradziadka Pawła, Józef urodził się on w roku 1838 we wsi Grabownica. Jego rodzice to Jan Józef Bernat, jak zapisano w akcie urodzenia z numerem 71, kolonista w Grabownicy i Magdalena z domu Pięta. Józef urodził się w domu pod numerem 15 we wsi Grabownica. Poza Józefem moim przodkiem był jeszcze jego brat Marcin (żona Marianna Piątek), Jakub (żona Konstancja Szymańska zamieszakali około roku 1876 w Łosienku) i Franciszek (ten zmarł w wieku 4 lat), oraz siostra Klara (po mężu Kubicz). Informacje te ustaliłam na podstawie akt znalezionych w archiwum w Kielach. Moja babcia opowiadała, jak dziadek Konstanty jeździł nieraz rowerem do swoich kuzynów do Łosinka, to byli zapewne potomkowie Jakuba brata dziadka Konstantego.

        11. 11. 4 x pradziadkowie z linii Bernat

          Jan Józef Bernata i Magdalena z domu Pięta zawarli związek małżeński w 1825 roku, dokument został zapisany pod numerem 20. W akcie dokumentującym zawarcie związku zapisano, że Jan Józef był już wtedy wdowcem po Mariannie z Ogonowskich, mającym lat dwadzieścia pięć, urodzonym w Baryczy. Akt zejścia poprzedniej żony został załączony do akt. Magdalena Pięta była osiemnastoletnią panną urodzoną we wsi Czałczyn. Ślub odbył się, jak zapisano, w asystencji ojca pana młodego Józefa Bernata w Baryczy zamieszkałego i Katarzyny, Franciszka z Zatorskich. Na ślubie obecni byli również rodzice panny młodej Jacenty Pięta i Katarzyna Franciszka z Marcinkowskich. W końcowej części aktu zapisano słowa „akt spisaliśmy w przytomności Jacentego Pięty lat osiemdziesiąt liczącego, Ojca przyszłej małżonki, Józefa Bernata lat czterdzieści pięć ojca przyszłego małżonka, Piotra Kozłowskiego lat czterdzieści sześć liczącego, Wincentego Dudzińskiego lat czterdzieści dziewięć, wszystkich włościan na gospodarstwie zamieszkałych.” Ślubu udzielił „ksiądz Józef Rudziński Pleban Parafialnej Gminy Łopuszańskiej Sprawujący Obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego”.

          Grabownica była oddalona od Baryczy o około sześć i pół kilometra. To właśnie z tej wsi zamieszkał po ślubie moi przodkowie.

        12. 12. Indeksacja, czyli czasochłonny proces przepisywania danych z ksiąg do tabeli w formacie elektronicznym.

          Szukanie tylko i wyłącznie głównych linii przodków nie było dla mnie wystarczające. Chciałam znaleźć wszelkie możliwe koligacje i połączenia rodzin. Dzięki temu, że od 2009 roku włączyłam się projekt indeksacji metryk dla bazy genealodzy.pl, miałam możliwość dokładnego zbadania przodków wywodzących się również z tej parafii. W księgach metrykalnych przechowywanych w Archiwum Państwowym w Kielach znalazłam sumariusze ksiąg łacińskich dotyczące lat 1745-1810. Zawierały one co prawda tylko nazwiska i daty, jednak droga dedukcji można było odkryć kolejne pokolenia przodków.

        13. 13. 5 x pradziadkowie z linii Bernat

          Józef Bernat i Katarzyna, Franciszka Zatorska zawarli związek małżeński 12 lutego 1797 roku. To pierwszy akt z linii Bernatów, jaki datowany był na wiek XVIII. Coraz bardziej zagłębiałam się w temat ksiąg dotyczących Łopuszna. W tym regionie byłam dwa razy w życiu, jako dziecko kilkuletnie i wiele lat pożniej, kiedy zaczęłam interesować się genealogia odwiedziłam okolice przez zaledwie kilka godzin. Postanowiłam po raz kolejny stanąć na świętokrzyskiej ziemi. Tym razem spędziłam w okolicy 3 dni, odwiedzając również parafie pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, z jaką związani byli moi przodkowie przez wiele setek lat. Podczas tej wizyty udało mi się odwiedzić bardzo zadbany kościół parafialny i porozmawiać z księdzem proboszczem Ireneuszem Jakusikiem na temat historii tej parafii, wspominając jednocześnie dawnych księży i mieszkańców okolicy. Miałam również możliwość odczytać istotne dla mnie informacje zawarte w księgach znajdujących się w parafii.

          Śledząc dane metrykalne ustaliłam, że Józef urodził się. jak zapisano we wsi Ucisko, domyślać się można, że to lokalna nazwa późniejszego przysiółka Hucisko, należącego do wsi Fanisławice. Według Słownika geograficznego w roku 1827 w Fanisławicach było 27 domostw. W słownik podaje również informację, że Długosz zwie ją w swoich Falisławice. W księdze spisanej w języku łacińskim, który w tym czasie obowiązywał w zapisach metrykalnych podano, że Józef późniejszy mąż Katarzyny z Zatorskich, miał nadane na chrzcie imię Josephus Calasanty. W księgach łacińskich były również podane właśnie nazwy miejscowości, a także imiona rodziców chrzestnych, jak również dane księdza udzielającego sakramentu.

          Z tego związku małżeńskiego poza moim przodkiem, urodziło się troje dzieci, syn Kazimierz, zmarł w wieku 6 lat, córka Zofia oraz córka Józefa.

          Józef Bernat zmarł w 1842 roku we wsi Jasień w domu pod numerem 10. Jego żona Katarzyna zmarła wiele lat wcześniej, bo już w roku 1809.

        14. 14. 6 x pradziadkowie z linii Bernat

          Rodzicami Józefa Kalasantego urodzonego w 1773 roku byli Aleksy i Ewa z domu Kukla

          Nie odnalazłam ślubu Aleksego i Ewy wśród dostępnych mi akt, z tego wnioskuję, że ślub mógł odbyć się w sąsiedniej parafii przed rokiem 1768, kiedy to rodzi się w Hucisku pierwsze dziecko z tego związku, a był nim syn Franciszek.

          Aleksy Bernat zmarł we wsi Czałczyn w roku 1817 w domu pod numerem 13.

          15. Księgi łacińskie w Łopusznie i nazwisko Bernat.

          Kiedy brakuje akt, trzeba zacząć śledzić wszystkie wzmianki o danym nazwisku, które mogą naświetlić obraz i wskazać przodka.

          W księgach parafii Łopuszno rozpoczynających się od roku 1747 znalazłam kilka rodzin o nazwisku Bernat.

          Wieś Jasień, maj rok 1747 chrzest Agnieszki córki Macieja/ Mateusza i Eufrozyny.

          Wieś Ucisko, czerwiec 1747 chrzest Antoniego syna Kazimierza i Ewy.

          Wieś Ucisko, rok 1750 chrzest Łukasza syna Kazimierza i Ewy,

          Wieś Ucisko, styczeń 1751 chrzest Sebastiana syna Mateusza i Eufrezyny, matką chrzestną została Ewa Bernatowa

          Wieś Hucisko, kwiecień 1763, chrzest Agnieszki córki Kazimierza i Rozalii

          Wieś Ucisko, luty 1757, ślub Jadwigi Bernatki z Uciska z Pawełem Urabańczykiem z Mnina

          Wieś Ucisko, luty 1760, ślub Kazimierza Bernata i Rozali Kukliny z Mieczyna

          Wieś Ucisko, styczeń 1762, ślub Kazimierz Cyganek z Lasocina i Marianna Benratka z Uciska

          Wieś Ucisko, marzec 1749 zgon Marianny Bernatowej lat 60

          Wieś Ucisko, listopad 1759 zgon Ewa Bernatowa

          Wieś Ucisko, styczeń 1766 zgon Zofia Bernatowa lat 69

          Wieś Ucisko, marzec 1778 zgon Kazimierz Bernat lat 80

          Analizując kolejne wpisy, można założyć, że gniazdem Bernatów było Ucisko/Hucisko w początku drugiej połowy wieku XVIII mieszkali tam

          Mateusz/Maciej Bernat i Eufrozyna

          Kazimierz Bernat i Ewa, kiedy w roku 1759 zmarła Ewa, Kazimierz ożenił się z Rozalia Kukliną,

          Mój przodek Aleksy urodził się około roku 1740, mógł być zatem synem Mateusza/Macieja Bernata lub Kazimierza i Ewy. „Kto szuka, ten znajdzie” to polskie przysłowie przyświeca mi w trakcie mojej podróży genealogicznej w przeszłość.

        15. 16. Dylemat z imieniem

          Często w zapisach łacińskich w wieku XVIII i XVII spotykam zapis imienia Mattaeus a w odmianie Mathaei/Mathauem zapis ten tłumaczymy Mateusz, a jeśli zapisano Matthias, Matthiam (zdarza się również zapis przez jedno „t”) to jest to Maciej. Jednak trzeba jednocześnie pamiętać, że te dwa imiona w przeszłości uważano często za dwa zapisy tego samego imienia. Zanim doszłam do tej wiedzy wiele razy, popełniłam błąd nieodpowiednio, tłumacząc takie zapisy imienia.

        16. 17. Ród Barczyńskich

          Marianna Bernat z domu Barczyńska była moją 2 razy prababką, urodziła się jak, wskazują akta ślubu z roku 1857 we wsi Czartoszowy w roku 1838, była pierwszym dzieckiem Franciszka Barczyńskiego i Rozalii ze Skorków. Ślub Franciszka i Rozalii miał miejsce w roku 1837 w parafii Łopuszno. W akcie zapisano, że pan młody urodził się we wsi Lasocin jako syn Szczepana i Gertrudy z Dorobiszów. Szczepan i Gertruda zawarli związek małżeński w roku 1794 w Olesznie. Tu mój trop się urywa, ponieważ brakuje dostępu do ksiąg chrztów z roku 1770, kiedy to mógł urodzić się Szczepan.

        17. 18. Genealogia i folklor

          Zagłębiając się coraz bardziej w odkrywanie wiadomości o przodkach, coraz częściej zastanawiałam się również nad tym jak żyli. Jakie się ubierali na co dzień i w dni świąteczne, jakich narzędzi używali do prac polowych i przydowmowych, co najczęściej jadali, a co było przygotowywane na specjalne okazje. Jakie obrzędy towarzyszyły ich życiu. Wiele razy starałam się wypytywać babcię, jak wyglądało życie na kieleckiej wsi. Dokładnie spisywałam opowieści jak wytwarzało się płótna lniane od zasiewu do gotowej już tkaniny. Wiem, że bardzo popularną zupą w tamtym regionie jest zalewajka. Zupę to najczęściej przygotowywano na przednówku. Po raz pierwszy jadłam ją w wieku sześciu lat, w takcie mojego pierwszego pobytu w regionie świętokrzyskim, było to we wsi Grabownica. Podstawą zupy jest żur . W regionie Kielc są najlepsze chleby, jakie kiedykolwiek jadłam. Smak i zapach pieczywa wytwarzanego tradycyjną metodą jest przedni.

        18. IMG_3431
          Garnki lepione w Ostrowcu Świętokrzyskim

          19. Tokarnia pełna kolorów, smaków i zapachów.

          Od wielu lat chciałam odwiedzić to miejsce i udało mi się to w roku 2016 w sierpniu podczas Święta Chleba. Miejsce zaczarowane, które potrafi nas przenieść do czasów, kiedy żyli nasi przodkowie. W Tokarni możemy zwiedzić chaty, w jakich żyli dawni mieszkańcy ziemi świętokrzyskiej. Możemy zobaczyć jakie stroje nosili, jakich naczyń używali np. do wytwarzania masła czy pieczenia chleba. Możemy również zwiedzić wiatraki, które mieliły ziarna na chleb. Z wielką radością zakupiłam w Tokarni dzbanek gliniany, który służy mi daleko poza granicą Polski do odtwarzania smaków świętokrzyskich.

        19. IMG_3360
          Ginące zawody ,tractwo i pokaz jaki zaprezentowały Tkaczki Świętokrzyskie

          20. Przodkowie z Czermna, Oksy i Konieczna

          Moi przodkowie wywodzący się z Czermna to przodkowie mateczni. Moja babcia od strony mamy to Karolina z domu Majkowska urodzona w 1910 roku we wsi Gaj Zuzowski. Jej rodzicami byli Michał Majkowski i Marianna z Obarzanków. Z zapisu ślubu Michał i Marianny w roku 1906 podano, że był on urlopowanym ze względu na stan zdrowia żołnierzem lat 39 mającym urodzonym w Czermnie z Mikołaja i Marianny z domu Resiak. Księgi dotyczące Czermna przechowywane są w Archiwum Państwowym w Kielcach, jak również skany dostępne na stronie familysearch. Ślub Mikołaja i Marianny znalazłam w roku 1857. Zapisano w akcie imiona rodziców obojga nowożeńców co pozowoliło mi ustalić kolejne pokolenie moich przodków, a okazali się nimi Walenty Majkowski i Józefa z domu Domańska. Przeglądając najstarsze dostępne księgi metrykalne, z drugiego dziesięciolecia XIX wieku ustaliłam, że Walenty Majkowski urodził się około 1805 roku, w rodzinie Jana i Katarzyny z Koniecznych, mieszkańców Czermna. Po wnikliwej analizie metrykyk ustaliłam, że Janu Majkowski urodził się około roku 1774 i był synem Urbana i Brygidy małżonków Majkowskich. W oczekiwaniu na dalsze możliwości poszukiwań przodków tej linii. Zajęłam się wątkiem Józefy Domańskiej, żony Walentego Majkowskiego. Przeglądając allegaty, czyli księgi z dokumentami jakie dołączano do akt małżeństwa, natknęłam się na zapis mówiący, ojciec Józefy imieniem Mateusz urodził się w Oksie 1769 roku. Natomiast ojciec Mateusza Łukasz Domański pod koniec wieku XVIII mieszkał we wsi Błogoszów parafii Konieczno. Błogoszów jest oddalony od Czermna o około 45 kilometrów, natomiast Oksa o 50 kilometrów. Nigdy nie byłam w tych miejscowościach, jednak mam nadzieję, że kiedyś ten czas nastąpi. Najbliżej tego miejsca znalazłam się, jadąc drogą, pomiędzy Szczekocinami a Jędrzejowem, pomyślałam wtedy o naszym wybitnym ojcu literatury polskiej, Mikołaju Reju, gdzie w pobliskich Nagłowicach stał dawny dworek tego rodu.

        20. 21. Dlaczego warto zostać rodzinnym genealogiem.

          Odkrywanie przeszłości, przywracanie pamięci o ludziach, wydarzeniach, zwyczajach jest pasją dającą wiele radości. Codziennie jest szansa na odkrycie jakiejś niezwykłej historii, która dotąd spowita była mgłą przeszłości. To my genealodzy rodzinni mamy możliwość łączenia w całość gałęzi, które często rozpostarły się po innych regionach Polski, Europy czy świata. Nową dziedziną wspierającą tradycyjne poszukiwania jest genealogia genetyczna, która pozwala na zagłębienie się w łączącą nas z przodkami i krewnymi nić DNA. Tym aspektem zainteresowałam się niecałe dwa lata temu, podczas odbywającej się co roku konferencji genealogicznej  Ogólnopolska Konferencja Genealogiczna w Brzegu , gdzie również były prowadzone prelekcje o tej właśnie tematyce.

          Chyba każdy, kto stara się znaleźć wiadomości o przodkach, przynajmniej raz usłyszał słowa: A po co Ci to? To jednak wciąż wytrwale staram się odkrywać nowe karty historii kolejnych rodzin, staram się łączyć to propagowaniem wiedzy o genealogii poza granicami Polski. Zachęcam również Polonie do poznawania naszych pięknych ludowych strojów, tradycyjnych tańców, utworów i dawnych zwyczajów, do odwiedzania muzeów etnograficznych takich na przykład jak ten świętokrzyski w Tokarnii czy Dworek Laszczyków w Kielcach. Mam nadzieje, że krąg osób zainteresowanych genealogią będzie się rozszerzał. Tego życzę sobie i całej braci genealogicznej.

Żródła:

1.USC Gmina Łopuszno

2.Archiwum Państwowe w Kielach

w tym Akta Stanu Cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Łopusznie lata 1745-1915 (język rosyjski, język polski)

3.AP Kielce księgi ludności stałej lata 1865-1903

4.Księgi parafialne parafii Łopuszno

5.Książka pt. „Gmina Łopuszno dawniej i dziś” wydana przez GENS Kielce 1998

6.Słownik geograficzny Królewstwa Polskiego i innych krajów słowiańskich tom II

7.Artykuł gazety wydanej w Ratnie na Ukrainie .Газета „Червоний прапор” за 14 октября1989 год. Редактор Синенко Лидия Йосиповна районная газета РАТНО

8.Książka pt. Большое спасибо за документ , autor Mикола Денисюк, rok wydania 2011

Miejscowości: Łopuszno, Grabownica, Górki Łopuszańskie , Małogoszcz, Michala Góra, Czartoszowy, Jasień ,Jedle ,Korczyn , Barycz, Fanisławice, Rzeka Wierna ,Ruda Narodowa(Zajaczkowska) , Oleszno ,Mnin,

Czermno, Błogoszów/Konieczno Oksa,

Autor: 

Ania B.-M 

Wyrażam zgodę na udostępnianie i rozpowszechnianie w formie cytatów  zawatych tu wiadomości z oznaczeniem mnie jako autora wpisu.

Zapraszam do linkowania postu.

 

Wyjaśnienie

W dniu 14 .06.2018 Praca zdobyła II miejsce w konkursie „Moje Świętokrzyskie korzenie” organizowane przez Forum Myśli Społecznej

 

Stroje ludowe, okolice Miechowa, Małopolska

Posted on Updated on

Dawne wzory  haftowane, malowane, tkane  czy w inny sposób wplatane w stroje ludowe  to  temat bardzo interesujący dla wielu osób, szczególnie dla  pasjonatów regionalistyki, genealogów, historyków, etnografów, również osób związanych ze światem mody.

Dzięki fotografiom sprzed lat również mamy możliwość poznać jak wyglądały dawniej stroje ludowe, ale również pozostałe ubiory codzienne.

Zdjęcie poniżej przedstawia dwie panny w stojach ludowych z regionu małopolski, okolic Miechowa. Dziewczęta mają na sobie ozdobne serdaki, haftowane i wyszywane cekinami. W serdaku u dziewczyny z prawej strony fotografii widoczne kaletki u doły gorsetu. Serdaki wiążane są krzyżowo, wzory rozkładają się równomiernie po obu stronach stroju.

Na głowie panien widoczne wiązne w tyle głowy chusty. Dziewczęta ubrane są  w białe koszulowe bluzki. Pod szyją każda z nich ma, co widać wyrażnie po kilka rzędów korali. Obie mają kwieciste spódnice. Panna wyższa, po prawej stronie zdjęcia ma jasną spodnice z nadrukiem kwiecistym.  Obie mają założone na wierzch  spodnic lekkie jasne zapaski z 4 rzędami wstążek przyszytych poprzecznie w dolnej części fartucha.

Zdjęcie otrzymała dzięki uprzejmości Basi z Podlesic , było ono przechowywane w zbiorach jej przodków z Podleśnej Woli  koło Miechowa . Na zdjęciu mogą być osoby z rodziny o nazwiskach Duda i Machejek.

Zdjęcie może pochodzić z lat dwudziestych XX w.

stroje
Stroje ludowe Miechów , Podleśna Wola , lata dwudzieste
stroj dziecko rodzice.JPG
Stroje ludowe, Miechów, Podleśna Wola ,

Kolejne zdjęcie  przedstawia rodzinę z kilkuletnim dzieckiem. Zdjęcie mogło być wykonane w miesiącach letnich na przyklad w przydomowym ogrodzie. Kobieta ma na sobie strój z lat dwudzistych. Sukienka z plisami biegnącymi z góry na dół, rękawy siędające do łokci, pod szyją biała kokarda. Suknia przpasana paskiem wykonanym z tego samego materiału. Włosy ciemne, gładko zaczesane wokół głowy.

Dziewczynka o jasnych włosach  w wieku około pięciu lat ma na sobie strój ludowy. Widoczny serdak z kaletkami , ozdobiony haftami i wyszywany cekinami. Kilka rzędów korali sięga dziecku aż do pasa. Dziewczynka ma biała bluzkę z rękawami sięgającymi polowy jej rąk. Dół jej ubioru to widoczna jasna zapaska i ciemniejsza spódnica pod spodem.

Mężczyzna ubrany w ciemny jednorzędowy  garnitur  z kamizelką, białą koszulę i krawat.

Mam nadzieję, że takich zdjęć uda mi się pokazać jeszcze więcej. Liczę, że wspólnie ustalimy ktogo przedstawiają te fotogarafie. Choć powstały one prawie sto lat temu to wciąż potrafią zachwycić nie jednego miłośnika regonalistyki , genealogii, …i wielu innych dziedzin.

13221358_1024135344336237_6357294908994706749_o.jpg
Strój ludowy własnorćznie wykonany

 

 

 

Autor:

Ania B.M

Kopie pamiątkowych zdjęć sprzed 100 lat dzięki uprzejomości Basi z Podlesic

Ciekawe linki

Najlepsza strona jaką znam przedstawiająca stroje ludowe w dawnej Polsce  tutaj